Strona Główna Kontakt Szukaj Dodaj Zdjęcie Ostatnio Dodane Grudzień 06 2019 11:25:33
Menu

Strona Główna
Forum
Szukaj
Dodaj Zdjęcie
Ostatnio Dodane

Krzelków

Parafia
Przedszkole
Sołectwo
Straż
ZOO

Facebook
Witamy

Witaj na stronie o Krzelkowie. Tutaj dowiesz się co dzieje się w naszej pięknej miejscowości. Kliknij tutaj i zarejestruj się, aby dodawać komentarze, oceny, posty na forum, pisać w shoutboxie i wiele więcej...

BORÓWKOWA GÓRA TCHNIENIA
PODEJMOWANE DZIAŁANIA

BORÓWKOWA GÓRA TCHNIENIA

25 maja 2019 roku wyskoczyliśmy z młodzieżą, kilkoma rodzicami i osobami towarzyszącymi w pobliskie góry czeskie. Od lat kołatała się we mnie myśl, że przygotowania do bierzmowania mogłyby wiązać się z takim właśnie wypadem, z takim dniem skupienia. Dopiero jednak w tym roku udało się ten pomysł zrealizować – jak trudno jest pogodzić troskę o poszczególne grupy, równo rozkładać w niej akcenty, zwłaszcza gdy ma się męską, czyli kiepską przerzutność uwagi…he he!
Auta zaparkowaliśmy na Przełęczy Lądeckiej. ”Macho” zgłosił się do dźwigania gitary. Zielonym szlakiem ruszyliśmy w kierunku szczytu Góry Borówkowej. Mniej więcej w połowie drogi rozsiedliśmy się na polanie z widokiem na Śnieżnik. Słońce przyjemnie przypiekało – to jeszcze nie były te męczące upały! Usadowiliśmy się w kręgu. By się pomodlić i trochę pozastanawiać. Zaczęliśmy od śpiewu. W dłoniach Leszka zagrała gitara. Ćwiczyliśmy tę piosenkę od kilku tygodni, by teraz mogła zabrzmieć swobodą, lekkością, harmonią. „Zapach trawy wzmaga się, idzie wiosna, lepszy dzień. Pan przychodzi w burzy, aby zbawić ludzi, życie nieść…”. Potem chwila medytacji różańcowej z motywem zesłania Ducha Świętego w treści. Następnie wezwanie do kontaktu wzrokowego i moja przemowa. Takie słowo przyjazne, ojcowskie, wszak znamy się prawie całe ich młode życie. Czytaj dalej...

BYNAJMNIEJ
KAZANIE POD TYTUŁEM

BYNAJMNIEJ

(24 marca 2014 roku)

Dwaj fizjoterapeuci zjechali do Sobótki na Półmaraton Ślężański. Impreza ta otwiera cały cykl tego typu biegów, które będą trwały w naszym kraju aż do późnej jesieni. Rozmowa przed startem. O pracy. O pacjentach. O dzieciach pośród nich. O tych na przykład, którym przydarzyło się SMA (Rdzeniowy Zanik Mięśni):

- „Zobacz, jakie okrucieństwo losu, dzieci te mają świadomość tracenia możliwości ruchowych, przeczuwają też, że w niedalekiej przyszłości umrą, a na dodatek, jakby tego było jeszcze mało, towarzyszy im wciąż narastający i niewyobrażalny wprost ból…ZA CO TE NIEWINNE ISTOTY MUSZĄ TAK CIERPIEĆ?”

Pytanie zrodzone z mniemania, że cierpienie jest karą. Oczywiście za grzech. Cały Stary Testament żył takim przekonaniem. Czy wygasło? W dzisiejszej Ewangelii widzimy ludzi, którzy „donoszą Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar”. Odpowiedź Chrystusa sugeruje, że w ich informacji zawarte było pytanie o przyczynę. O związek pomiędzy ich śmiercią, a ewentualnym złem, którego mogli się dopuścić. Nauczyciel wspomina też o innej tragedii, o osiemnastu mieszkańcach Jerozolimy, na których zawaliła się wieża w Siloe. I w odniesieniu do nich podejmuje wspomnianą kwestię zależności pomiędzy ich domniemanym grzechem, a domniemaną karą. Strasznie dużo tu tego mniemania, swoją drogą!

W nurt tego myślenia judaistycznego wpisuje się też, o dziwo, Paweł Apostoł. Przemieniony wprawdzie przez Zbawiciela, ale przecież wychowany w takiej a nie innej tradycji, pośród takich a nie innych wierzeń. W drugim czytaniu słyszeliśmy fragment jego Pierwszego Listu do Koryntian. Wspominał w nim o Hebrajczykach, którzy wędrowali z niewoli egipskiej ku obiecanej wolności i obfitości. A pośród nich o tych, którzy „pragnęli zła, szemrali, więc zostali WYTRACENI przez dokonującego zagłady”.

Na te wszystkie stanowiska Jezus ma jedną, zdecydowaną odpowiedź – BYNAJMNIEJ! Czyli zdecydowanie NIE. To nie tak! Chrystus nie próbuje wyjaśniać dlaczego (wyczuwa się nawet, jakby sugerował cicho, że cóż, że po prostu, zdarzyło się…), ale podkreśla, że to nie ma związku z grzesznością. Nie musi mieć. „Czy sądzicie, że oni byli większymi grzesznikami, albo byli bardziej winni, niż inni, że ich to spotkało? Bynajmniej, powiadam wam!”. Czytaj dalej...

STUDNIA
KAZANIE POD TYTUŁEM

STUDNIA

(17 marca 2019 roku)

Haruki Murakami w książce „Kronika Ptaka Nakręcacza” opowiada historię Toru Okady, trzydziestolatka, który jest początkującym prawnikiem. Dość beztroskim. Od sześciu lat szczęśliwie żonatym z Kumiko. Mieszkającym wraz z nią w samodzielnym domu, tanio wynajmowanym od jego wuja. Wszystko toczy się błogo. Do dnia, w którym żona odchodzi bez słowa. Prawdopodobnie do innego mężczyzny. Jak to przeżyć? Jak poradzić sobie z zaskoczeniem, żalem, rozpaczą? Jak nie zwariować? Ciężko! Bardzo ciężko! Jak deski ratunkowej, Toru chwyta się myśli o wyschniętej studni na pobliskiej, opuszczonej posesji. Kupuje sznurkową drabinkę strażacką i z jej pomocą schodzi w głąb niej. Jak się potem okaże, na dwie doby. Początkowo będą mu doskwierać chłód, głód, ciemność i wilgoć, ale z czasem się przyzwyczai. Złapie dystans. Wyrwał się z rzeczywistości, która go przerosła. Myśli trochę się uspokoją. Emocje stonują nieco. Studnia przyniesie ocalenie!

Oderwać się, w wyobraźni lub rzeczywiście, jeśli jest taka możliwość, z biegu spraw codziennych. Z mechaniczności i rutyny. Z problemów, trosk, ale i uciech. Ku temu właśnie Wielki Post, który obecnie przeżywamy!

We fragmencie Księgi Wyjścia (pierwsze czytanie) słyszeliśmy, jak Bóg wzywa Abrama, by opuścił na chwilę swój namiot i popatrzył na gwiazdy. By na jakiś czas wyszedł ze swej bezpiecznej przestrzeni i rozejrzał się wokół, by zobaczył wszystko w nieco innym wymiarze i świetle. Zyskał nowe spojrzenie.

Podobny motyw zauważamy w dzisiejszej Ewangelii. Jezus zabiera ze sobą wybranych uczniów, Piotra, Jakuba i Jana, na wysoką górę (domyślamy się jej wielkości po zmęczeniu, które potem u nich zobaczymy). Wychodzi z nimi ponad codzienność, by zdobyli nową perspektywę.

Dlaczego to takie ważne, by raz na jakiś czas zejść w głąb, wyjść poza, wspiąć się na? Czy to rzeczywiście takie niezbędne, jak prawią praojcowie? Czytaj dalej...

KSZTAŁT SŁOWA
KAZANIE POD TYTUŁEM

KSZTAŁT SŁOWA

(3 marca 2019 roku)

Zajęcia w siódmej „B”. Takie spontaniczne, bo wywiązała się dyskusja, której nie można było zlekceważyć. „Cypis” stawia zarzut –„Szkoła uczy nas rzeczy niepotrzebnych, zamiast przygotowywać nas do życia!”. Myśl, która ciągle wraca – czy w czasach naszej edukacji nie mniemaliśmy podobnie? I trudno się z tym nie zgodzić, przynajmniej w jakimś tam stopniu. Jak bowiem zrozumieć na przykład wycofanie z programu zajęć praktyczno – technicznych? Tych wszystkich imadeł, młotków, szydełek. Zasadniczą rolą szkoły jest jednak nauka myślenia – logicznego i konsekwentnego. I wyrażania tych myśli, ubierania ich w słowa. Czy, i na ile ją spełnia, to już inna sprawa! Szkoła winna też wzbudzać ciekawość, zachęcać do osobistych poszukiwań i indywidulanego rozwoju. W dzisiejszej Ewangelii mowa jest o „nauczycielu i uczniu w pełni wykształconym”. Chwytamy się tych motywów. Podumajmy chwilę nad tym, dlaczego formacja intelektualna w tym wymiarze jest taka ważna.

W pierwszym czytaniu Syracydes przekonuje nas, że „sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź”, że „mowa świadczy o zamyśle naszego serca”. Jak nas słyszą (czytają), tak nas piszą! Chodzi więc o nasze dobro, byśmy nie rujnowali swojego wizerunku. Byśmy dbali o swój pozytywny obraz. Iluż z nas przynosi sobie wstyd formą i treścią wypowiedzi i komentarzy zamieszczanych w Internecie, na przykład na Facebooku. Ileż tam żenady pod tym względem. Zatroszczmy się o siebie, o kształt naszego słowa, które jest przecież naszym świadkiem! Czytaj dalej...

RADCA
KAZANIE POD TYTUŁEM

RADCA

(17 lutego 2019 roku)

Mamy z klasami siódmymi taki temat pt. „Beczka soli”. Mówimy wówczas o kwestii poznania. O wiedzy, od której zależą nasze wybory i nasze losy. O tym, że trzeba z kimś przejść sporo solnych szlaków, aby móc go naprawdę poznać. Jakże bowiem mylące bywają pozory, jakże złudne wrażenia. Napomykamy też wtedy o roli modlitwy. Jej znaczenie jest tutaj podwójne. Już samo bowiem skupienie, którego wymaga, pozwala bardziej racjonalnie oceniać rzeczywistość. No i jeszcze kwestia natchnienia, oddziaływania Bożego Ducha na naszą duszę. Ta subtelna komunikacja wiary. Ufamy bowiem, że Ten, Który jest Mądrością, chce i może dobrze nam radzić.
Chcemy dziś wsłuchać się w ten doradczy głos, chcemy się nań otworzyć, uwzględnić go. „Nastawię ucho me”, jak przejmująco śpiewa poetka i pieśniarka cygańska Teresa Mirga.

Wszystkie dzisiejsze czytania wskazują na pożytki płynące z takiego zasłuchania. Z takiej duchowej koncentracji pełnej zawierzenia. Jakie rady zdają się w nich pobrzmiewać?

Jeremiasz wspomina o umiejętności „dostrzegania szczęścia, kiedy przychodzi”. Niby rzecz oczywista. Pozornie. Najczęściej serce się nam rwie „do wspaniałych, wielkich rzeczy, bo nam pospolitość skrzeczy”. Nudzi nas codzienność. Męczy. Przeżywana miłość wydaje się nam czymś tak oczywistym, że aż mdłym. Nie widzimy i nie cenimy jej wartości. Wydaje się nam, że możemy ją lekceważyć, odreagowywać na niej swoje frustracje, nadużywać jej, bo ona przecież i tak zawsze będzie. I tak potencjalne szczęście, które mogłoby z niej na bieżąco płynąć, przepuszczamy przez palce. A Boży palec może nam pokazać – to jest twoje miejsce, twój czas i właśnie te osoby, nie przegap! Że tak znowu odwołam się do muzyki – Agnieszka Wilczyńska cudnie śpiewa o tym piosenkę Młynarskiego pt. „Tutaj mieszkam”.

Autor Psalmu Pierwszego podkreśla zaś, że słuchanie Boga pomaga unikać kłopotów. „Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych”. Iluż problemów uniknęlibyśmy w życiu, gdybyśmy trzymali się tej zasady. Jak mało się zastanawiamy nad tym, czyich rad słuchamy. Świat jest pełen doradców, przewodników, namawiaczy. Problem w tym, że konsekwencje pójścia za ich pomysłami najczęściej ponosimy potem sami. Jak ważne jest, by się upewniać, co kieruje danym człowiekiem i ku czemu on nas właściwie wzywa. By to „konsultować” z Bogiem na modlitwie. By to przemyśliwać i nad tym medytować. Czytaj dalej...

PRZEKAZ
KAZANIE POD TYTUŁEM

PRZEKAZ

(10 lutego 2019 roku)

W czasie ferii miałem okazję spotkać się z moimi wychowankami sprzed ponad dwudziestu lat. Pogawędziliśmy serdecznie. Zapytałem ich, co w życiu dorosłym okazało się dla nich najtrudniejsze? Odpowiedzieli zgodnie, że odpowiedzialność za dzieci. Troska o to, żeby je dobrze wychować. Żeby umiejętnie przekazać im to, co najważniejsze. O takim przekazie pisał dziś do nas św. Paweł – „Przekazałem wam to, co przejąłem – Ewangelię!”. Dopytywałem dalej – a w tej misji przekazu, co uznajecie za trud największy? Bycie autorytetem, orzekli jednogłośnie!

Bycie autorytetem! Jak, co, żeby mogło się udać?

Szperając po Necie, trafiłem ostatnio na taką myśl Einsteina: „Jesteśmy w sytuacji dziecka wchodzącego do olbrzymiej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, że ktoś musiał napisać te książki, ale nie wie jak. Nie rozumie ono języków, w których owe książki zostały napisane. Dziecko niewyraźnie dostrzega tajemniczy porządek w układzie ksiąg, ale nie wie, co to jest. Taki, wydaje mi się, jest stosunek nawet najbardziej inteligentnej istoty ludzkiej do Boga”. Jakaż pokora! Umysł tak genialny, a jednak jakże skromny, świadom swych ograniczeń. Fascynujące!

Czasem wydaje się nam, że to przede wszystkim pewność siebie buduje naszą pozycję, ale moje doświadczenie pedagogiczne (27 lat) tego nie potwierdza. Spójrzmy na filary historii zbawienia, o których mowa w dzisiejszych czytaniach. Izajasz – „Jestem mężem o nieczystych wargach!”. Paweł – „Jestem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem!”. Piotr – „Jestem człowiekiem grzesznym!”. Wielkość pokornie skłania głowę. Wbrew pozorom świadomość słabości może być mocą. Może, uwierzcie!

Co jeszcze może budować autorytet, co jeszcze może go tworzyć? Czytaj dalej...

PUNKTY
KAZANIE POD TYTUŁEM

PUNKTY

(3 lutego 2019 roku)

Zobaczmy, jak daleko zaszedł Paweł od punktu, w którym niegdyś znajdował się Jeremiasz, do tego, wokół którego osnuta jest treść Listu do Koryntian! Ten drugi twierdził, że czuje się „twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem ze spiżu PRZECIW CAŁEJ ZIEMI”. Charakterystyczna antynomia, to znane nam z historii biblijnej przeciwstawianie Boga światu, proroka ludziom. „A ja wam wskażę drogę doskonalszą”, powiada Apostoł Narodów. „Bo nawet gdybym miał dar prorokowania, i posiadał wszelką wiedzę, i wiarę taką, która góry przenosi, a miłości bym nie miał, byłbym niczym!”. Miłość jest cierpliwa, łaskawa, pokorna, skromna, łagodna, współczująca, wytrwała. NAJWIĘKSZA! To dla niej Jezus przyszedł na ziemię. Aby świat zbawić, a nie potępić!

Część ortodoksów katolickich zarzuca Soborowi Watykańskiemu II, że otwierając Kościół na świat, naraził na szwank jego dobro. Że wydał w ten sposób na podeptanie jego majestat i godność. Że rozmienił na drobne głoszone prawdy i zasady. Ależ oczywiście, miłość nie jest w stanie uniknąć takiego ryzyka, jeśli chce być sobą. Bo przecież nawet Bóg zdecydował się „grzechem uczynić Tego, Który nie znał grzechu”, aby pokazać, udowodnić, jak bardzo kocha. Nieuniknione poniżenie! Wpisane jednak w koszta, jeśli się wierzy, że miłość jest najważniejsza!Jeśli się wierzy i próbuje kochać! Czytaj dalej...

CZŁEK I SŁOWO
KAZANIE POD TYTUŁEM

CZŁEK I SŁOWO

(Boże Narodzenie 2018’)

W nasze radosne świętowanie narodzin Zbawiciela wkrada się niewesołe pytanie – dlaczego „swoi Go nie przyjęli”? Niepokojące tym bardziej, że my przecież też uważamy się za swoich. Za „Samych swoich”, można by powiedzieć, wszak większość z nas zza Buga…

Tak czekali, tak wyglądali, tak pragnęli i tęsknili, a potem Go nie poznali – szok! Co przyczyną, jaka ona?

Może to kwestia uważności, wagi?

Przyszedł jako Słowo, a tu słów tak wiele – jakże łatwo Go przegapić! Dziś tym bardziej, kiedy to liczba słów wrosła znacząco. Ponadto wiele z nich tak mocno straciło na wartości i znaczeniu. Obecnie więc jeszcze trudniej - dostrzec, docenić i pokochać Słowo! Dziś jeszcze trudniej przyjąć i skorzystać. Ze zbawienia!

Pozwólcie, że raz jeszcze nawiążę do książki, o której już wspominałem. „Burka w Nepalu nazywa się sari”, Edyty Stępczak. Ważna pozycja. Najpierw przez wzgląd na treść. Ale także ze względu na formę. Intelekt przy czytaniu odczuwa rozkosz, bo słowa, które chłonie są jasne, precyzyjne, znaczące. Użyte świadomie, uczciwie. Oczywiście to kwestia talentu Autorki, ale też jej odpowiedzialności za słowo. Otóż to, poczucie odpowiedzialności każe ważyć słowa. Ta waga właśnie może nam pomóc dostrzec ciężar Słowa, które jest Bogiem!

Przyszedł jako człowiek. „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (List do Hebrajczyków). „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami” (Ewangelia Jana). A tu ludzi tak wielu. Tłumy tak niezliczone. Na Facebooku i Twitterze tysiące znajomych. Jak rozpoznać i nie przegapić tego Jedynego, Najważniejszego? Czytaj dalej...

ZADANI SOBIE
KAZANIE POD TYTUŁEM

ZADANI SOBIE

(23 grudnia 2018 roku)

Poruszający reportaż Edyty Stępczak o losie nepalskich kobiet. „Burka w Nepalu nazywa się sari”. Trudno się nim nie przejąć. Kobiety postrzegane jako źródło nieczystości i zła. Jako towar, jako tania siła robocza. Wszystkiemu „winna” ich płeć. „Wychowane w takiej kulturze pozbawione są poczucia własnej wartości”.

Wiele rzeczy nas kształtuje. Począwszy od okresu prenatalnego, a właściwie wcześniej jeszcze i dużo dalej. „Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim”. Serdeczność i czułość Marii i Elżbiety budują przyszły potencjał Jana Chrzciciela. Geny, historia, rodzina, środowisko, to wszystko na nas wpływa. To wszystko nas kształtuje, układa w mozaikę. Czy musi nas determinować? Stawiamy sobie dzisiaj to pytanie. Chcemy się z nim zmierzyć. Chcemy zadać kłam takiemu przesądzaniu spraw.

W okresie przedświątecznym jeżdżę teraz po okolicznych wioskach i spowiadam. Wiecie, jaki jest najczęstszy i ciągle powracający problem? Lenistwo duchowe! Nie chce się nam nic ze sobą robić. „Takim mnie, Panie Boże, stworzyłeś i takiego mnie masz!”. Sześciopak, Polsat, Ferdek! O, wielka jest moc niechciejstwa!

Co nas może zmobilizować do ruszenia du…szy?

Może obawa przed skutkami. Osobowość, która nie przerabia samej siebie, karłowacieje, wypacza się, staje się niebezpieczna. Betlejem Efrata, z dzisiejszego pierwszego czytania (Księga Micheasza), miało na przykład kompleks małości, który je nękał i uwierał. Takie kompleksy trzeba leczyć, bo mogą zagrażać – nosicielowi i tym wokół! Przywołajmy choćby genialną bajkę „Zwierzogród”, ilustrującą niebezpieczeństwa płynące z kompleksów małych, niedocenianych owieczek…Jest się czego bać! Czytaj dalej...


ŻEBY NIE BYŁO
PODEJMOWANE DZIAŁANIA

ŻEBY NIE BYŁO

(Podsumowanie roku duszpasterskiego 2017/ 2018)

„Andrzej, Andrzej, co to za imię w ogóle?”. Kabaretowy dialog Pani Marii z naszym kierowcą. Siedzimy przy ognisku i pękamy ze śmiechu. Dwudniowy wyjazd z naszym Fenomenalnym Chórem Parafialnym. Do Radkowa. Na dobry początek wakacji (końcówka czerwca). Najpierw nawiedziliśmy „Minieuroland” w Kłodzku. Co za miejsce! Makiety znanych budowli wykonane z taką precyzją, że szok- mistrzowskie detale! Jakże odbiegające jakością od tych, które widzieliśmy w innych parkach miniatur. I arboretum, ogród botaniczny, który właściwie jeszcze piękniejszy i ważniejszy, niż wspomniane modele. Panie zachwycone- kwiaty, skalniaki, alejki, dzbany, krzewy, drzewa! „Nigdy dotąd nie widziałam czegoś tak pięknego!”, powie potem moja Mama. Pani Maria w jednym z zakątków tego uroczego miejsca zagadnie ogrodnika, pielącego na kolanach, o właściciela tego obiektu- czy to Polak? Zapytany potwierdzi, że owszem i doda, że to właśnie on! Wzruszony naszym zafascynowaniem zabierze nas potem do modelarni, by poopowiadać co nieco o historii owego „Minieurolandu. To jego pomysł. Funkcjonuje od trzech lat. Jest efektem fantazji, odwagi, starań. Pasja i solidność, to jego zdaniem warunki powodzenia. Jakże miło było poznać tego człowieka. Mocno podbudował naszego ducha- a więc i w naszej rzeczywistości rzetelność jest możliwa!
Potem kamping nad Radkowskim Zalewem i wspomniana biesiada przy ognisku. Długo w noc. Drewno zbierane w lesie.Kiełbaski, ciasta, sałatki, wódeczka, akordeon, śpiew i wzajemna serdeczność. Błoga chwila wytchnienia od naszych trosk i trudów. Jak dobrze! Przez minione lata (Chór istnieje już osiem lat!) nauczyliśmy się uwzględniać wzajemnie swoje możliwości, potrzeby i przywary. Nauczyliśmy się życzliwie z siebie żartować. Uzupełniać się w formie i treści. Dlatego nam teraz razem tak dobrze! Nasz kierowca, który raz pierwszy był z nami, wpisał się radośnie w ten klimat. „Następnym razem też jadę z wami- żeby nie było!”, podsumował.
Nazajutrz Kudowa, ogród japoński w Jarkowie i Duszniki. Spacery, żarty, pogapienia. I w końcu obiad, na który niekrótko trzeba nam było czekać. Najwięcej cierpliwości wykazały panie Helenki, które na oczekiwaniu spędziły dwie godziny, a na dodatek zamówione przez nie schabowe okazały się plackami ziemniaczanymi…he he!
„Kiedy następny wyjazd?”, takim zapytaniem pożegnaliśmy się w Krzelkowie. Czytaj dalej...

SZANSA
KAZANIE POD TYTUŁEM

SZANSA

(niedziela, 29 kwietnia 2018 roku)

Książę Myszkin, w imieniu Fiodora Dostojewskiego, twierdził w „Idiocie”, że piękno ocali świat. SylvainTesson uważa inaczej. Pisze w „Syberyjskich lasach”: „Piękno nie ocali tego świata, tyle tylko, że będzie wspaniałym tłem dla rzezi”. Średnie perspektywy. Niestety mają poważne podwaliny. Skoro Kusturica robi już filmy tak smutne, że nawet MonicaBellucci nie jest wstanie rozświetlić ich swą urodą („Na mlecznej drodze”), to znak, że widoki są marne. Spróbujmy jednak, w ramach choćby małej pociechy, obudzić w sobie pobożne życzenie, nie całkiem naiwne, na jakąś nadzieję. Na szansę jakąś. Zaryzykujmy marzenie, że może nie będzie tak źle. Co mogłoby uratować ten glob, człeka tego i glebę tę? Ośmielę się postawić tezę, że może próba wzajemnego zrozumienia siebie. Realna? Potrzebna? Konieczna, bezwzględnie! Jakieś promyczki, przesłanki?

Książka Moniki Jaruzelskiej „Rodzina”. Próba otwartego spojrzenia na rzeczywistość. Staranie o zrozumienie różnych punktów widzenia i postaw. Długie, dogłębne i uczciwe rozmowy z ojcem, generałem, dla wielu krwawym dyktatorem. Nawiązanie kontaktu w córką zabitego górnika z kopalni „Wujek”. Odwiedziny u niej. Rozmowa. Wielka odwaga! Nieprzeciętna inicjatywa, kultura, szacunek, pokora. Dobrze się czyta. I chłonie się tę otwartość, jak tlen, jak ciepło, jak światło.

Promyków tych jednak wokół niewiele. Dominuje buta, pogarda, chamstwo. Nierzadko w Imię Boga! Zrozumienie, niełatwa rzecz. Jej warunek, otwartość, trudna też. Zobaczmy na uczniów Jezusa z dzisiejszego pierwszego czytania. Wspólnota jerozolimska. Zamknięta. Szaweł próbuje się doń przedostać. Zapewnia, że się zmienił. Przekonuje, że za jego słowami stoją czyny. Próbuje udowadniać. Nic z tego. Zwycięża opinia krwiopijcy, kropka, a właściwie szlaban. Trudno się dziwić. Wiemy jak było, jak bywa. Mechanizm obronny. Czytaj dalej...



Strona 1 z 23 1 2 3 4 > >>
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 120
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Marte
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Administrator
14/02/2014 21:38
Wyjaśnienia dotyczące usuwania kont oraz komentarzy wysyłane są bezpośrednio na adres e-mail podany w rejestracji.

Korniig
17/01/2014 10:16
Pozdrowienia dla mieszkańców Krzelkowa smiley

tabaka
14/11/2012 19:35
kto żyw niech pomaga w głosowaniu na stronę naszego Michała !!! jest blisko 4 miejsca. Pozdrawiam

ranores
02/05/2012 12:04
Michał, Twój muzyczny występ na festynie w deskę- gratulation smiley

margolka1
24/04/2012 21:57
gratuluję - stronka superaśna

Archiwum
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006 Brasil-Fusion Theme by: IceWasp 490,899 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl