„AUTORYTET STARSZYCH”
Dodane przez Administrator dnia Luty 12 2013 14:48:32

AUTORYTET STARSZYCH

(2 lutego 2013 roku, Ofiarowanie Pańskie zwane też Świętem Matki Bożej Gromnicznej)


       W pewnym sensie bohaterami dzisiejszej Ewangelii są staruszkowie- Symeon i Anna. O niej św. Łukasz pisze wprost, że była już „bardzo podeszła w latach”. W odniesieniu do Symeona możemy się tego domyślać, wszak wspomina on o „odejściu z tego świata”, które wkrótce może nastąpić. Ludzie starsi, ludzie proroctwa. Oboje wypowiadają słowa, które dla Marii i Józefa mogą mieć wielkie znaczenie. Oto rodzice Jezusa przyszli do świątyni, by ofiarować Go Bogu- zgodnie ze zwyczajem. Słyszą o Jego niezwykłości, ale i o czekającym ich cierpieniu. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

AUTORYTET STARSZYCH

(2 lutego 2013 roku, Ofiarowanie Pańskie zwane też Świętem Matki Bożej Gromnicznej)


       W pewnym sensie bohaterami dzisiejszej Ewangelii są staruszkowie- Symeon i Anna. O niej św. Łukasz pisze wprost, że była już „bardzo podeszła w latach”. W odniesieniu do Symeona możemy się tego domyślać, wszak wspomina on o „odejściu z tego świata”, które wkrótce może nastąpić. Ludzie starsi, ludzie proroctwa. Oboje wypowiadają słowa, które dla Marii i Józefa mogą mieć wielkie znaczenie. Oto rodzice Jezusa przyszli do świątyni, by ofiarować Go Bogu- zgodnie ze zwyczajem. Słyszą o Jego niezwykłości, ale i o czekającym ich cierpieniu. Słowa, które przygotowują ich na przeżywanie przyszłości. Być może dzięki nim łatwiej im będzie kiedyś odkrywać w swoim synu Zbawiciela świata- co przecież w tym momencie wcale nie było takie oczywiste- a także może przygotują ich one na trudne doświadczenia, pomagając uniknąć zabójczego zaskoczenia.


Słowa staruszków mogą mieć wielką wartość. Co zrobić, by chciano ich słuchać? Jak zbudować taki autorytet, co się nań składa?


       Przyglądnijmy się Symeonowi i Annie. Oboje spędzają w świątyni wiele czasu. Dużo się modlą. Jeśli taka postawa ma właściwą sobie głębię i autentyzm, z pewnością umożliwia przemyślenie wszystkiego, co się przeżyło. Na pewno prowadzi też wtedy do jakiegoś wewnętrznego wyciszenia, skupienia, których dziś tak brakuje, choć jak zawsze  jest na nie ogromne zapotrzebowanie. Pierwsze elementy autorytetu.


Symeon „wziął dziecko w objęcia”. Czułość. Ciepło, które u ludzi starszych miewa niesamowity charakter i wymiar. Tkliwość babć i dziadków, które wielu z nas dobrze zna. Kolejna cegiełka.


Życiowa mądrość, bazująca na wnioskach wyciągniętych z doświadczeń. Następny element, który może i powinien wiązać się z tym pierwszym ze wspomnianych- modlitewnymi przemyśleniami.


Ferie. Goście. Zaprzyjaźnione ze mną małżeństwo z kilkunastoletnim stażem, z trójką przesympatycznych dzieci. Oglądamy zdjęcia, wspominamy. W obecności nastoletniej córki matka zaczyna dość oględnie, z wyczuciem, opowiadać o szaleństwach i błędach swojej młodości. Mąż karci ją surowo- „Chcesz, żeby dziecko poszło w Twoje ślady?”. Nie zgadzam się z nim, bo przerwał jej w momencie, kiedy zaczęła ukazywać, jak wyciągnęła wnioski i co dobrego z tego wyniknęło. Otóż to- nie chodzi o udawanie, że byliśmy, czy jesteśmy, idealni, ale o to, jak sobie radzimy z naszą niedoskonałością. „Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia”- słyszeliśmy dziś fragment listu do Hebrajczyków. Nie ma co pozować na aniołów, bo każdy z nas ma swoje za paznokciami. Pamiętając o tym, unikniemy sztuczności i żałosnego tonu ciągłego pouczania innych. Życiowa mądrość.


       Refleksja, wyciszenie, czułość, autentyzm. Jeśli się w nas rozwijają, to być może dzięki nim młodzi zechcą nas kiedyś posłuchać i wykorzystać w życiu słowa naszych proroctw.