„NIEZWYKŁA ZWYCZAJNOŚĆ”
Dodane przez Administrator dnia Luty 12 2013 14:54:00

NIEZWYKŁA ZWYCZAJNOŚĆ

(3 lutego 2013’)


       Opowiadał mi ktoś w czasie kolędy o swojej świątecznej wizycie u rodziny i o tym, że w tamtejszym kościele całe prezbiterium zostało zamienione w jedną wielką szopkę. Że ogromne zadaszenie ze słomy, że figury wielkości człowieka, że to dopiero robiło wrażenie. Że pomagało autentycznie odczuć magię świąt. Coś niezwykłego!
Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

NIEZWYKŁA ZWYCZAJNOŚĆ


(3 lutego 2013’)


       Opowiadał mi ktoś w czasie kolędy o swojej świątecznej wizycie u rodziny i o tym, że w tamtejszym kościele całe prezbiterium zostało zamienione w jedną wielką szopkę. Że ogromne zadaszenie ze słomy, że figury wielkości człowieka, że to dopiero robiło wrażenie. Że pomagało autentycznie odczuć magię świąt. Coś niezwykłego!


Mamy w sobie czasem takie pragnienie, by nasza religijność zawierała elementy magiczne, była czymś niezwykłym, tajemniczym. Z tej przyczyny niektórzy tęsknią za okresem przedsoborowym, za łaciną, za „magiczną” liturgią, w której wszystko owiane było nimbem tajemniczości i niezwykłości.


       A jednak Kościół postawił na swojskość, na zwyczajność. W październiku ubiegłego roku Benedykt XVI ogłosił, jak wiemy, Rok Wiary. Dokonał tego w pięćdziesiątą rocznicę zwołania Soboru Watykańskiego II, by podkreślić jego ważność. Jaką? Otóż Sobór wprowadził do liturgii języki narodowe, swojskie. „Odwrócił” księdza przy ołtarzu, by sprawował Eucharystię przodem do ludu, by wraz z wiernymi tworzył wspólnotę wokół Chrystusa, a nie był jakimś druidem, czy szamanem, który w skrytości szepcze tajemnicze zaklęcia, idąc na czele pochodu zbawienia.


Kościół w ostatnich dziesiątkach lat postawił na zwyczajność, na prostotę. Jan XXIII, który był inicjatorem Soboru i zmian, jako pierwszy hierarcha Watykanu zszedł ze swej królewskiej lektyki i poszedł odwiedzić przestępców w więzieniu. Szok. Jego następca, Paweł VI, sprzedał drogocenną tiarę papieską i pieniądze za nią rozdał ubogim.


Prostota, skromność, zwyczajność.


Różnie jednak były one i są postrzegane. Taka postawa nie wszystkim jest w smak.


       Dzisiejsza Ewangelia. Jezus w rodzinnym Nazarecie. Czyta w synagodze Pismo i wskazuje na fakt, że w Jego Osobie spełniają się zapowiedzi Izajasza. Wszyscy Mu przytakują, a co więcej „dziwią się Jego słowom pełnym wdzięku”, zachwycają się nimi. Sielanka trwa do momentu, aż sobie ktoś nie uświadomi, że przecież oni Go znają. To syn Józefa, ktoś zwyczajny, jeden z nas, a więc nie może być Mesjaszem. Zwyczajność w ich mniemaniu wyklucza niezwykłość. Odrzucają Go.


Niezależnie od tego Bóg postawił na swojskość. Jego Syn stał się Człowiekiem, „uniżył samego siebie i przyjął postać sługi”. Bo zwyczajność może być niezwykła, bo w swojskości może być ukryty cud.