„OKROJONY SKŁAD”
Dodane przez Administrator dnia Marzec 04 2013 15:00:08

OKROJONY SKŁAD

(3 marca 2013 roku)


W pierwszym czytaniu z Listu Pawła do Koryntian słyszeliśmy dziś fragment, w którym nawiązuje on do ucieczki Hebrajczyków z niewoli egipskiej. Wspomina o tym, że wszyscy przeszli przez morze, że wszyscy mogli cieszyć się opieką Pana, że „wszyscy byli ochrzczeni w [imię] Mojżesza, wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój.” A jednak do Ziemi Obiecanej dotarli tylko nieliczni, większość bowiem pozostała na pustyni. Ostała się jedynie „mała trzódka”. Apostoł Narodów porównuje tę sytuację do naszej wędrówki na drodze wiary. Obawia się, że i tutaj cel może osiągnąć mocno okrojony skład. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

OKROJONY SKŁAD

(3 marca 2013 roku)


W pierwszym czytaniu z Listu Pawła do Koryntian słyszeliśmy dziś fragment, w którym nawiązuje on do ucieczki Hebrajczyków z niewoli egipskiej. Wspomina o tym, że wszyscy przeszli przez morze, że wszyscy mogli cieszyć się opieką Pana, że „wszyscy byli ochrzczeni w [imię] Mojżesza, wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój.” A jednak do Ziemi Obiecanej dotarli tylko nieliczni, większość bowiem pozostała na pustyni. Ostała się jedynie „mała trzódka”. Apostoł Narodów porównuje tę sytuację do naszej wędrówki na drodze wiary. Obawia się, że i tutaj cel może osiągnąć mocno okrojony skład.


W tę wizję ciekawie wpisuje się swoiste „proroctwo” Josepha Ratzingera z roku 1969. Wtedy jeszcze profesor teologii, późniejszy papież, na zakończenie cyklu wykładów radiowych powiedział: „Z dzisiejszego kryzysu wyłoni się Kościół, który straci wiele. Stanie się nieliczny i będzie musiał rozpocząć na nowo, mniej więcej od początków. Nie będzie już więcej w stanie mieszkać w budynkach, które zbudował w czasach dostatku. Wraz ze zmniejszeniem się liczby swoich wiernych, utraci także większą część przywilejów społecznych. Rozpocznie na nowo od małych grup, od ruchów i od mniejszości, która na nowo postawi Wiarę w centrum doświadczenia. Będzie Kościołem bardziej duchowym, który nie przypisze sobie mandatu politycznego, flirtując raz z lewicą a raz z prawicą. Będzie ubogi i stanie się Kościołem ubogich. Wtedy ludzie zobaczą tą małą trzódkę wierzących jako coś kompletnie nowego: odkryją ją jako nadzieję dla nich, odpowiedź, której zawsze w tajemnicy szukali.”


Mając świadomość realności tych obrazów, chcemy się dziś zastanowić, co możemy zrobić, by „bieg ukończyć, wiarę ustrzec i otrzymać na koniec wieniec sprawiedliwości”?


OTWARTOŚĆ


W znaczeniu bezpośredniości. Paweł apeluje- „nie szemrajcie!”. Nie duście w sobie negatywnych emocji. Wyrażajcie swoje pretensje klarownie i odważnie. Szczerze. Szemranie bowiem to złość, która wychodzi z nas gdzieś bokami, po cichu, nieuchronnie zmierzając do zniszczenia- nas samych, naszych relacji z Panem i braćmi. Izajasz przekazuje nam znamienne wezwanie Boga- „Przyjdźcie i spór ze mną wiedźcie!”. Kłóćcie się ze mną, zdaje się mówić Pan, ale nie szemrajcie!


NIEPEWNOŚĆ


Znaczy taka pozytywna, zwana pokorą. „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”. Słyszeliśmy przed momentem te słowa Pawła. Zbytnia pewność siebie zamyka umysł i serce. Może czynić człowieka fanatycznym i bezwzględnym. Ta dobra niepewność mobilizuje do poszukiwań, do rozwoju, do liczenia się z innymi. Rysownik Marek Raczkowski, w wywiadzie którego udzielił Magdzie Żakowskiej powiada: „Mam wrażenie, że dla artysty uwierzyć w siebie to śmierć. Każdy rysunek konsultuję ze swoją przyjaciółką Agnieszką, radzę się znajomych, pytam i nawet jak jestem z rysunku zadowolony, to towarzyszy temu zawsze jakaś niepewność.”


TWÓRCZOŚĆ


Przypowieść Jezusa z dzisiejszej Ewangelii o drzewie figowym dotyczy przynoszenia owoców. Tworzenie. Owocowanie dobrem. Uruchamianie talentów. Twórczość rodzi się z wiary i wiarę umacnia. Wykorzystywanie talentów przynosi satysfakcję, daje poczucie wartości, ubogaca wspólnotę.


Z okazji Dnia Kobiet nasza Rada Sołecka ogłasza konkurs na najlepsze ciasto pt. „Słodkie inspiracje”. W ubiegłym roku miałem radość być w jury. Niektóre wyroby cukiernicze naszych Pań to po prostu arcydzieła. Ileż w tym zdolności, fantazji, pracy. Ileż stąd radości. W tym właśnie rzecz! Przykłady można by mnożyć. Wiemy o tym. Pozwólcie, że podam jeszcze dwa, które ostatnio wyraźniej i mocniej dają o sobie znać.


Elżbieta. Nasza chórzystka. Poetka. Cicha, spokojna i niepozorna, a w głębi duszy literacki wulkan. Na szczęście talent ten właśnie budzi się do życia. Jak się okazuje, na każdą okoliczność potrafi ona ułożyć wierszowany utwór. Są to opowieści bazujące na bardzo uważnej i życzliwej obserwacji tego, co się wokół dzieje. Wyrażone w sposób ciepły, sympatyczny i dowcipny. Nie pozbawione czasem lekkiej złośliwości, co jeszcze przydaje im uroku. Mogą mieć formę ballad śpiewanych.  W swej skromności Elżbieta na razie nie godzi się na zamieszczanie owej twórczości w Internecie, ale ja zuchwale pozwolę sobie wtrącić króciutkie fragmenty dotyczące proboszcza..hehe! „Lubi często płynąć promem, bo Cyganie drugim domem; Wściekły krzyczy ‘Castorama!’, kto mnie budzi już od rana?”.


Wacław. Radny naszej gminy. Stolarz pasjonat. W kościele w Czerńczycach bardzo potrzebujemy nowych mebli do zakrystii. Takie, które by pasowały do naszej świątyni są bardzo drogie. Dużo za drogie. Te tańsze z kolei to jakość tak kiepska, że niewarta uwagi. Powiedział więc ktoś- trzeba je zrobić samemu. Solidnie. Estetycznie. Z drewna. To właśnie inicjatywa i dzieło Wacława, a także jego pomocnika Andrzeja. Są już gotowe. W przyszłym tygodniu zaczniemy je zwozić do kościoła. Owoc dwóch miesięcy ciężkiej pracy. Ich wartość jest trudna do określenia i wyrażenia. Twórczość na chwałę Pana i pożytek ludzi.