„SIŁA SPOKOJU”
Dodane przez Administrator dnia Marzec 23 2013 14:06:07

SIŁA SPOKOJU

17 marca 2013 roku


Nasze przekonania i postawy bywają krytykowane. Czasem w sposób uzasadniony, i wtedy, jeśli umiemy wyciągać wnioski, może to być krytyka twórcza. Niekiedy jednak podlegamy ocenom złośliwym, mającym na celu negację naszej osoby, naszego myślenia i zachowania. Wobec tych ataków złości reagujemy zwykle dwojako.

Czujemy się zgaszeni. Chowamy uszy po sobie. Jesteśmy, jak „zdmuchnięty knotek”, o czym słyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza. W to graj naszym przeciwnikom- mają nas wtedy z głowy.

Lub też odpowiadamy agresją, ubraną w ideologię walki o słuszność. Ekscytujemy się, denerwujemy, negujemy wszystko, co nie jest po naszej myśli. Dajemy się wpędzać w emocjonalny i intelektualny rezonans. Czujemy się rozedrgani. W tym stanie ducha łatwo popełnić jakieś głupstwo, dając wrogom dodatkowe argumenty przeciwko sobie. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

SIŁA SPOKOJU

17 marca 2013 roku

Nasze przekonania i postawy bywają krytykowane. Czasem w sposób uzasadniony, i wtedy, jeśli umiemy wyciągać wnioski, może to być krytyka twórcza. Niekiedy jednak podlegamy ocenom złośliwym, mającym na celu negację naszej osoby, naszego myślenia i zachowania. Wobec tych ataków złości reagujemy zwykle dwojako.

Czujemy się zgaszeni. Chowamy uszy po sobie. Jesteśmy, jak „zdmuchnięty knotek”, o czym słyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza. W to graj naszym przeciwnikom- mają nas wtedy z głowy.

Lub też odpowiadamy agresją, ubraną w ideologię walki o słuszność. Ekscytujemy się, denerwujemy, negujemy wszystko, co nie jest po naszej myśli. Dajemy się wpędzać w emocjonalny i intelektualny rezonans. Czujemy się rozedrgani. W tym stanie ducha łatwo popełnić jakieś głupstwo, dając wrogom dodatkowe argumenty przeciwko sobie.

Zobaczmy na Jezusa w dzisiejszej Ewangelii. Uczeni w Piśmie i faryzeusze planują na Niego dyskursywny atak. Sądzą, że znaleźli stosownego „haka”. Oto przyłapali kobietę na cudzołóstwie. Wiadomo, w myśl Prawa Mojżeszowego powinna zostać ukamienowana. Czy jednak Nauczyciel, słynący z miłosiernych postaw, zaakceptuje takie okrucieństwo? Jeśli tak, zarzuci Mu się niekonsekwencję, bo jakże to pogodzić z ideą miłości Boga, którą głosi? Jeśli nie, oskarży się Go o lekceważenie zasad religijnych sięgających przecież Synaju. Ślepa uliczka. Niech się wije, boi, kluczy- wyjścia nie ma! Już pewnie w duchu zacierali ręce, bo zobaczyć Mistrza zakłopotanego, to niezła gratka. Rozpoczyna się akcja. Możemy sobie wyobrazić. Szarpanina, krzyki, płacz, i gorączkowe pytanie do Jezusa o Jego stanowisko. Nie reaguje. Nie sądzi, by musiał się ustosunkowywać do czegokolwiek- jest wolnym człowiekiem. Spokojnie pisze sobie palcem po ziemi. Ach, ależ musiało rosnąć napięcie tej sytuacji…Oskarżyciele ponawiają próbę uzyskania odpowiedzi na postawioną kwestię. Niecierpliwią się. I wtedy słyszą sławetne zdanie: „Kto z was jest bez grzechu…”. Koniec. Po walce. Jedno spokojne zdanie rozpędziło wszystkich do domów. Genialne. Cóż za siła ducha! Jakaż mądrość!

Jak i skąd brać taki spokój?

Prorok Izajasz poleca nam dziś w Imieniu Pana: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy!”. Siła człowieka, także siła jego spokoju, bierze się ze stawiania czoła bieżącym wyzwaniom. Wspominanie przeszłości też ma swoje znaczenie, ale nie może być sposobem na życie. Zbytnie roztkliwianie się nad tym, co było, czyni nas sentymentalnymi słabeuszami. „Kiedyś to były piękne czasy; dawniej w Kościele dobrze się działo; takiego papieża, jak Jan Paweł II, to już nigdy nie będzie; niegdyś młodzież była po prostu super”. Znamy te slogany. Często je powtarzamy, usprawiedliwiając w ten sposób nasze odwracanie wzroku od spraw aktualnych, ucieczkę przed nimi. Spójrzmy śmiało na to, co dziś i „carpe diem”, a hart naszego ducha z pewnością wzrośnie!

„Poznanie Chrystusa uznajcie za najwyższą wartość!” To słowa Pawła z Listu do Filipian. Przed chwilą rozbrzmiały. Kolejna rada dotycząca budowania naszej wewnętrznej mocy. Wiedza. Jej brak tak często czyni nas zalęknionymi w dyskusji, konfrontacji. To dlatego tak łatwo zbić nas z pantałyku i zapędzić w kozi róg. Tak łatwo nas wystraszyć i nami manipulować. Wiedza religijna. Znajomość podstaw wiary, ale i ich rozumienie. Postrzeganie ich w całym kontekście rzeczywistości. A także duchowe doświadczenie, osobiste „poznanie mocy Jezusa”. Te nasze indywidualne przeżycia- nasza ufność, biorąca górę nad rozterkami, nasza pewność niepewności, jak powie Poeta.