„ZAĆMA”
Dodane przez Administrator dnia Kwiecień 05 2013 16:05:54

ZAĆMA

(Wielki Piątek 2013’)


Ostatnio częstym tematem naszych rozmów z ludźmi starszymi są ich problemy ze wzrokiem. Zaćma, czyli katarakta. Jaskra. To zmętnienie soczewki lub uszkodzenie nerwu wzrokowego i komórek siatkówki, które nieuchronnie zmierzają do ślepoty. Dramat.


Jezus w swoim nauczaniu niejednokrotnie zauważał podobieństwo między sferą materii i ducha. Podobne jest Królestwo Boże do ziarna lub zaczynu- mówił na przykład. Widać te analogie także we wspomnianej właśnie kwestii- nierzadko dotyka człowieka dramat duchowego zaślepienia. Izajaszowa wizja, dotycząca tego, jak zostanie potraktowany Mesjasz, gdy nadejdzie, dobitnie to pokazuje. Została właśnie roztoczona przed oczyma naszej wyobraźni. Oto przychodzi Ten, „Który nikomu nie wyrządzi krzywdy, w ustach Którego kłamstwo nigdy nie postanie”, a jednak zarzuci Mu się, że działa mocą Belzebuba i obraża Boga. Przyjdzie Najświętszy ze Świętych, a „policzony zostanie pomiędzy przestępców.” On się pochyli nad naszą słabością, ale my Nim wzgardzimy, odepchniemy Go i uznamy za nic. „Wszyscy pobłądzimy jak owce.” Nie dostrzeżemy w Nim Zbawiciela. Czy można sobie wyobrazić większe zaślepienie, większą pomyłkę? Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

ZAĆMA

(Wielki Piątek 2013’)


Ostatnio częstym tematem naszych rozmów z ludźmi starszymi są ich problemy ze wzrokiem. Zaćma, czyli katarakta. Jaskra. To zmętnienie soczewki lub uszkodzenie nerwu wzrokowego i komórek siatkówki, które nieuchronnie zmierzają do ślepoty. Dramat.


Jezus w swoim nauczaniu niejednokrotnie zauważał podobieństwo między sferą materii i ducha. Podobne jest Królestwo Boże do ziarna lub zaczynu- mówił na przykład. Widać te analogie także we wspomnianej właśnie kwestii- nierzadko dotyka człowieka dramat duchowego zaślepienia. Izajaszowa wizja, dotycząca tego, jak zostanie potraktowany Mesjasz, gdy nadejdzie, dobitnie to pokazuje. Została właśnie roztoczona przed oczyma naszej wyobraźni. Oto przychodzi Ten, „Który nikomu nie wyrządzi krzywdy, w ustach Którego kłamstwo nigdy nie postanie”, a jednak zarzuci Mu się, że działa mocą Belzebuba i obraża Boga. Przyjdzie Najświętszy ze Świętych, a „policzony zostanie pomiędzy przestępców.” On się pochyli nad naszą słabością, ale my Nim wzgardzimy, odepchniemy Go i uznamy za nic. „Wszyscy pobłądzimy jak owce.” Nie dostrzeżemy w Nim Zbawiciela. Czy można sobie wyobrazić większe zaślepienie, większą pomyłkę?


Jakaż to przedziwna skłonność ludzkiej natury do przeinaczania spraw, do widzenia ich opacznie. Jakaż to tendencja do zakłamania i postrzegania rzeczy zupełnie inaczej niż się mają naprawdę.


Popularny i ceniony rysownik Marek Raczkowski w książce, która jest wywiadem rzeką z nim, opowiada o swoim oburzeniu faktem, że niektóre współczesne obrazy (nierzadko tak naprawdę bohomazy) osiągają oszałamiające ceny. Że zastanawia się, co to będzie, gdy przeciętny robotnik uświadomi sobie, że to „dzieło”, zdobiące ścianę jakiegoś snoba, jest warte więcej niż dorobek życia jego samego, jego ojca i dziadka. Czy gniew takiego prostego człowieka nie doprowadzi kiedyś do jakiejś rewolucji? Zgadzamy się z nim, nieprawdaż? W innym miejscu jednak, ten lubiany przez nas satyryk, wspomina o tym, że zdarza mu się za jakąś okolicznościową laurkę zainkasować dziesięć tysięcy i w błyskawicznym tempie roztrwonić te pieniądze z prostytutkami, urozmaicając sobie ową frajdę drogimi „dragami”. Ciekawe, że w tym wypadku nie obawia się on złości robotnika, który na takie pieniądze musi ciężko pracować, powiedzmy, przez osiem miesięcy (?).


Ze mną jest tak samo. I z tobą. Każdy tak ma- widzimy drzazgę w oku brata, ale belki we własnym nie dostrzegamy. Ta przedziwna ułomność naszej natury. Zaślepienie, które nieuchronnie prowadzi do krzywdy. Dramat, który nierzadko nabiera rangi tragedii.


I oto dziś, za chwilę, przewodniczący liturgii na nowo odsłoni przed nami wizerunek krzyża, obraz umierającego Jezusa. Przez dwa minione tygodnie zniknął on z naszych oczu, został okryty fioletową zasłoną. Widok ten ma ponownie nami wstrząsnąć. Zabiliśmy Niewinnego- dlatego, że ulegamy zaślepieniu, że bywamy zakłamani. Każdy z nas. Ta trudna świadomość ma nam pomóc zachować ostrość widzenia. Wyraźne postrzeganie spraw jest bowiem konieczne, by nie zabłądzić na drodze zbawienia, by ujrzeć kiedyś Syna Bożego zasiadającego po prawicy Ojca!