„PEŁNE UZBROJENIE”
Dodane przez Administrator dnia Maj 22 2013 18:15:42

PEŁNE UZBROJENIE

(12 maja 2013 roku, Wniebowstąpienie)


       Krzych szczęśliwie wrócił z Afganistanu. Nikomu nie zrobił krzywdy, ani  jemu nikt szkody nie wyrządził- ufff! Wiele opowieści potem. Między innymi o uzbrojeniu. O tym, jakie ono ważne, i w jaki sposób zwiększa szanse na przeżycie. O kamizelkach z kewlarowymi wkładami balistycznymi, oraz ze stalowymi płytami pancernymi. O transporterach opancerzonych typu „rosomak” i „emrap”. O „glockach”, „berylach” i innych akcesoriach obronnych, które jakieś tam poczucie bezpieczeństwa dają.


       „Bojowaniem jest życie człowieka”- powiada Hiob. A autor „Dziejów Apostolskich” zaznacza, że „przez wiele ucisków przychodzi nam zmierzać do Królestwa Niebieskiego”. W pewnym sensie więc całe nasze życie jest zmaganiem. Na płaszczyźnie ducha też czeka nas walka. I jeśli tak, to i tutaj trzeba by pomyśleć o stosownym uzbrojeniu. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

PEŁNE UZBROJENIE

(12 maja 2013 roku, Wniebowstąpienie)


       Krzych szczęśliwie wrócił z Afganistanu. Nikomu nie zrobił krzywdy, ani  jemu nikt szkody nie wyrządził- ufff! Wiele opowieści potem. Między innymi o uzbrojeniu. O tym, jakie ono ważne, i w jaki sposób zwiększa szanse na przeżycie. O kamizelkach z kewlarowymi wkładami balistycznymi, oraz ze stalowymi płytami pancernymi. O transporterach opancerzonych typu „rosomak” i „emrap”. O „glockach”, „berylach” i innych akcesoriach obronnych, które jakieś tam poczucie bezpieczeństwa dają.


       „Bojowaniem jest życie człowieka”- powiada Hiob. A autor „Dziejów Apostolskich” zaznacza, że „przez wiele ucisków przychodzi nam zmierzać do Królestwa Niebieskiego”. W pewnym sensie więc całe nasze życie jest zmaganiem. Na płaszczyźnie ducha też czeka nas walka. I jeśli tak, to i tutaj trzeba by pomyśleć o stosownym uzbrojeniu.


       W dzisiejszej Ewangelii Jezus polecił swoim uczniom, aby nie opuszczali Jerozolimy, dopóki nie zostaną „uzbrojeni mocą z wysoka”. Wyposażenie, bez którego niebezpiecznie jest zapuszczać się w gąszcz życia. Moc Ducha Bożego, Którego zesłanie obiecał Pan swoim wyznawcom.


Pytam czasem kandydatów do bierzmowania- jak myślicie, po co wam ten sakrament? Najczęstsza odpowiedź dotyczy możliwości otrzymania w przyszłości ślubu. Nie opowiadajcie głupot- złoszczę się. Potrzebujecie bierzmowania do przetrwania! Bez pomocy Ducha Świętego zginie wasza wrażliwość, zgaśnie wasza nadzieja, umrze wiara w sens dobra.


Jak powinien wyglądać taki proces duchowego zbrojenia się?


1.  Przebywanie w obecności Mistrza.


Jezus po swoim zmartwychwstaniu przez czterdzieści dni ukazywał się swoim uczniom. Chciał ich przekonać, że żyje. Być może potrzebował coś jeszcze dopowiedzieć, wyjaśnić. Jego obecność pośród nich miała też z pewnością tchnąć w nich otuchę. Chłonęli Jego bliskość. Cieszyli się Nim. Odzyskiwali zapał. „Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Pozwalać Bogu, by Jego miłość przenikała nasz umysł i nasze serce. Bycie razem- na wszystkie możliwe sposoby.


2.  Stawianie Mu pytań.


Dialog, który uczy mądrości. „Kiedy przywrócisz Królestwo Izraela?”- zapytywali uczniowie. „Nie wasza to rzecz!”- usłyszeli odpowiedź Jezusa. Można więc i trzeba pytać dalej- Panie, a co jest naszą rzeczą? Na czym powinniśmy się skupić? Które sprawy są najważniejsze? Do czego wzywa nas chwila obecna?- byśmy podejmując jej wyzwania mogli się rozwijać, rosnąć w siłę, pomnażać dobro. Rozmowa z Bogiem za pośrednictwem Pisma Świętego. Szukanie rady u duchowych autorytetów. Wsłuchanie się w głos Bożego natchnienia, który być może odzywa się gdzieś tam w głębi nas samych. Refleksja i medytacja.