„NIEUSTANNA”
Dodane przez Administrator dnia Listopad 09 2013 11:52:51

NIEUSTANNA

(20 października 2013 roku)

Papież Franciszek 17 października na mszy św. porannej w Domu św. Marty, IDEOLOGIĄ. Światopoglądem, który bywa czymś zmiennym, względnym. Z czego można wyrosnąć. Co może ustać. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

NIEUSTANNA

(20 października 2013 roku)

Papież Franciszek 17 października na mszy św. porannej w Domu św. Marty, gdzie mieszka, mówił o tym, że WIARA BEZ MODLITWY STAJE SIĘ IDEOLOGIĄ. Światopoglądem, który bywa czymś zmiennym, względnym. Z czego można wyrosnąć. Co może ustać.


Na zakończenie dzisiejszej Ewangelii Jezus snuje smutną refleksję- „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”.



Jaka musi być wiara, aby nie ustała, aby przetrwała do powrotu Pana?



Kluczem do takiej wiary, jak twierdzi papież, jest MODLITWA. To ona tworzy międzyosobową relację- Bóg i ja. Więź. To coś znacznie więcej niż zbiór przekonań i zasad.



Jak się modlić, by mieć poczucie żywego kontaktu z Bogiem?



W drugim czytaniu słyszeliśmy słowa Pawła skierowane do Tymoteusza: „Znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu”. Biblia jako płaszczyzna dialogu Boga z człowiekiem i odwrotnie. Tysiącletni zapis duchowych doświadczeń. Natchnienie idące w parze z ludzkim zmaganiem i trudem. Nie sposób nie znaleźć w niej swojej aktualnej sytuacji. Nie sposób nie znaleźć tam odpowiedzi na nią. Oczywiście przy mądrej interpretacji. Wówczas rodzi się odczucie, że „Słowo Boże jest żywe i skuteczne”.



Od jakiegoś czasu Pani Henia zaczęła wspominać o potrzebie odnowienia zabytkowego krzyża przydrożnego, który znajduje się na rozstaju naszych polnych dróg. Otrzymała zgodę na to, by znaleźć odpowiedniego artystę i zlecić mu ową pracę. Zajęła się sprawą z wielkim zaangażowaniem, porządkując przy tym poletko wokół krzyża, sadząc kwiaty. Dziś efekt tej inicjatywy raduje oczy i serce. Jakie znaczenie może mieć dziś dla nas ów przydrożny znak? A jakie miał kiedyś? W pewnym sensie w tym względzie nic się nie zmieniło- oczywiście w założeniu, bo w praktyce to trudno powiedzieć…Punkt odniesienia. Krążą po polach ciągniki, suną kombajny, pracują ludzie. Jezus na krzyżu. Bóg, Który kocha bezgranicznie. Miłość. Sens mojego życia. Mojego trudu. Kamienna figurka naprasza się pokornie o akt strzelisty skierowany ku niebu. Wiem, po co żyję- dziękuję, Boże, błogosław mój dzień! Modlitwa krótka, serdeczna, pomiędzy jedną skibą ziemi, a kolejną.



Awantura na szkolnym korytarzu. Ancymon „Brydżys” znowu coś zbroił. Jedna z nauczycielek krzyczy na niego tak głośno, że zbiegają się innymi, by zobaczyć, co się dzieje. Rozmawiam z nią po wszystkim. Jest cała roztrzęsiona. Mówię- Dziewczyno, nie denerwuj się tak, szkoda twojego zdrowia! „Wiem- odpowiada- mąż też zauważył, że robię się coraz bardziej znerwicowana. Zastanawiam się nawet nad zmianą zawodu…”. Ponieważ wiem, że jest osobą praktycznie wierzącą, sugeruję, by spróbowała wpleść do swojej modlitwy więcej kontemplacji. Tego zwyczajnego przebywania w obecności Boga. Tej postawy Marii, która siedząc u stóp Jezusa, „obrała najlepszą cząstkę”. Wyciszenie. Uspokojenie umysłu i serca. Odpoczynek w Panu.



Trzeba nam szukać takich form modlitwy, dzięki którym nasza wiara będzie się stawała RELACJĄ MIŁOŚCI- wtedy Jezus z pewnością ją znajdzie, gdy przyjdzie, wszak „MIŁOŚĆ NIGDY NIE USTAJE”.