„CZYSTA GRA”
Dodane przez Administrator dnia Maj 11 2014 20:15:59

CZYSTA GRA

(11 maja 2014 roku)

Niedziela Dobrego Pasterza. Dzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Czas refleksji nad powołaniem- także tym ogólnym, powszechnym. W drugim czytaniu z Listu Piotra słyszeliśmy dziś: „To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem JESTEŚCIE POWOŁANI”. Oto nasza droga. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

CZYSTA GRA

(11 maja 2014 roku)

Niedziela Dobrego Pasterza. Dzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Czas refleksji nad powołaniem- także tym ogólnym, powszechnym. W drugim czytaniu z Listu Piotra słyszeliśmy dziś: „To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem JESTEŚCIE POWOŁANI”. Oto nasza droga. Zew ducha. Niełatwy. Czasem wydaje się, że wręcz nierealny…


Film polski „Układ zamknięty”. Z Januszem Gajosem i Kazimierzem Kaczorem w rolach głównych. Historia oparta na faktach. O trzech biznesmenach z Gdańska (w rzeczywistości z Krakowa), którzy w krótkim czasie energicznie rozkręcają działalność firmy produkującej podzespoły elektroniczne. Przedsiębiorcze chłopaki robią duże pieniądze. Tak duże, że wzbudzają one apetyt społecznych i politycznych rekinów. Zmowa trzech- ministra, prokuratora i naczelnika Skarbówki- doprowadza do ich brutalnego aresztowania oraz bezpardonowego przejęcia ich majątku. Film smutny. Przygnębiający. Niestety wydaje się być prawdziwy.


W imię czego starać się przetrzymywać cierpienia na  drodze czynienia dobra? Warto? Możliwe to? Jak się nie poddać, nie ulec zniechęceniu? Po co?


W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiada o owczarni i pasterzu. Mówi o tym, że jedyną sensowną dla niego drogą jest wchodzenie przez bramę- bez kombinowania, oszukiwania, wymuszania, zwodzenia i wdzierania się opłotkami. Wprost, uczciwie! Dodaje też, że jedynie taka postawa jest w stanie dać człowiekowi poczucie prawdziwości życia („by owce miały życie i miały je w obfitości”) i uzasadnić jego nadzieję na szczęśliwe życie wieczne („Jeżeli ktoś wejdzie przez tę bramę, będzie zbawiony”). Uczciwość to brama do autentycznego życia. Oto motywacja! Oto sens! Oto źródło nadziei i siły!


Na rynku czytelniczym rzecz nie do przegapienia- „Broniewski. Miłość, wódka, polityka” Mariusza Urbanka. Poeta Władysław mojemu pokoleniu dobrze (tak nam się wydawało) znany- „Kiedy przyjdą podpalić dom…”. Biografia, o której mowa, stara się zgłębić prawdę o tym człowieku. Dziwnym człowieku. Złożonym. Zagubionym. Odważnym. Uzależnionym od alkoholu. Uzdolnionym. Pełnym sprzeczności. Ideowy komunista więziony przez bolszewików. Piłsudczyk chwalący Rewolucję Październikową. Autor wiersza o Stalinie, który stanowczo odmówił Bierutowi napisania nowego hymnu Polski („Bo to tak, jakbym orłowi polskiemu urwał głowę”). Urbanek odkrywa w swej pracy wizerunek Broniewskiego, którego nie znamy. Obraz osoby niezwykłej. Osobowości ciekawej. Kogoś, mimo słabości, wielkiego. W czym tkwi istota tej jego wielkości? Z pewnością to kwestia nieprzeciętnego talentu. Myślę jednak, że też, a może przede wszystkim, to sprawa jego swoistej uczciwości. Jego wierności swemu sumieniu, swym przekonaniom. Mariusz Urbanek opisuje taką oto sytuację, kiedy Broniewski był już ciężko chory:


„W dniu imienin- był na przepustce w domu- odwiedził go Stefan Świerzewski, historyk, biograf Józefa Ignacego Kraszewskiego. Zastał poetę na werandzie. Siedział w słońcu, przyglądając się długiemu cieniowi, jaki w popołudniowym słońcu rzucały młode jeszcze topole. Powiedział, że będzie żył tak długo, aż cień rosnących topoli sięgnie miejsca, w którym siedzi.


- Przecież możesz odsunąć krzesło- poradził Świerzewski.


- Tego nie zrobię- usłyszał. – Nawet ze śmiercią prowadzę czystą grę”.                                                                                   

                                                                                                                                     xwoj