„PENTAPTYK”
Dodane przez Administrator dnia Luty 19 2012 13:37:52

PENTAPTYK  (05.02.2012)

Czujemy dziś przez skórę nie tylko siarczysty mróz, ale i wagę wydarzenia, w którym uczestniczymy- odsłonięcie i poświęcenie tablicy upamiętniającej pomordowanych w Baryszu, a także Mszę św. w ich intencji, w 67 rocznicę tych tragicznych zdarzeń.

Próbując zgłębić znaczenie tej naszej lokalnej uroczystości, chciejmy dostrzec  w niej swoisty duchowy PENTAPTYK. W sensie dosłownym to nastawa ołtarzowa składająca się z pięciu części- zasadniczej i przylegających do niej skrzydeł (taki ołtarz znajduje się np. w kościele Mariackim w Krakowie).

1.   Cześć zasadnicza- HISTORIA.

 

Przenieśmy się wyobraźnią w lata II wojny światowej. Województwo tarnopolskie, powiat buczacki, miejscowość Barysz- ok. 9 km od Buczacza w kierunku zachodnim. Siedziba parafii rzymsko- katolickiej i gminy. W centrum kościół, cerkiew, szkoła, Dom Ludowy i poczta (w tym okresie także posterunek policji ukraińskiej). Według statystyk z roku 1939 mieszka tutaj prawie 7 tysięcy osób (60% Polaków, 30% Ukraińców i 10% Żydów).

Najdłuższa ulica nosie nazwę MAZURY, ma 4 km długości i jest zamieszkana wyłącznie przez Polaków.

Jak wiemy z historii, nasilają się w tamtym okresie bojówkowe działania nacjonalistyczne, związane z t. zw. czystkami etnicznymi,  mające na celu przywrócenie Samostijnej Ukrajiny.  W latach 1942- 44 w pobliskich lasach stacjonują wojska niemieckie, których obecność uniemożliwia podejmowanie tych działań na szerszą skalę- mają miejsce pojedyncze mordy.

Kiedy jednak front przesuwa się na zachód, sytuacja drastycznie się zmienia.

5 lutego 1945 (wg niektórych źródeł dzień później, czyli 6- go) mężczyźni należący do t.zw. Samoobrony Barysza(było to wówczas 90 osób) zostają wezwani przez dowództwo do pobliskiego Buczacza, któremu ponoć miało zagrażać niebezpieczeństwo napaści ze strony bojówek. Wszystko wskazuje na to, że był to spisek, którego celem było pozbawienie miasteczka  jedynych obrońców- większość mężczyzn była w tym czasie na wojnie.

Napastnicy pojawiają się wieczorem.  Konno, na wozach, piechotą. Niektórzy są przyodziani w prześcieradła, by nie być widocznymi pośród śniegów. Są uzbrojeni w broń automatyczną i maszynową.

Część mieszkańców ukrywa się w szkole,  kościele i kilku innych budynkach. Wokół nich  też powstają obwarowania.

Główne uderzenie następuje na osiedle „Mazury”, które zostaje doszczętnie spalone, a napotkani  mieszkańców wymordowani- w większości nożami i siekierami.

Szkoła i kościół nie zostają zdobyte.

Napad trwa 5 godzin.

Ginie  135 osób.

 

2.   Skrzydło pierwsze- WYPOMINKI.

 

W naszej dzisiejszej modlitwie chcemy wspomnieć  tych wszystkich, którzy tam wtedy zginęli. Chcemy prosić Boga o zbawienie dla tych braci naszych, którym przyszło odejść z tego świata w tak strasznych okolicznościach.

Chcemy też ogarnąć naszą serdeczną pamięcią modlitewną tych, którzy wtedy ocaleli i zmarli już na Ziemiach Odzyskanych.

 

3.   Skrzydło drugie- PRZYCZYNA.

 

Krystyna Lubieniecka- Baraniak w swojej książce o losach kresowianki Janiny Lipskiej p.t. „Gdy brat staje się katem”, zwraca uwagę na jej zadziwienie faktem, iż dobrzy niegdyś sąsiedzi stali się dla siebie nagle znienawidzonymi wrogami. Jak to możliwe?-  pyta.

I my dziś stawiamy sobie to trudne pytanie.

Mieszkańcom Ukrainy przyświecał świetlany cel- niepodległość ich ojczyzny. W lipcu 1940 roku  powstała w Krakowie  Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).

Z czasem jednak ich cel zaczął uświęcać środki. Ukraińcy najpierw wdali się w sojusz z hitlerowcami, a potem, gdy on okazał się nieskuteczny (powstała wówczas UPA), podjęli działania zbrodnicze na ludności cywilnej, by przez terror i strach osiągnąć swój zamiar. 

Kiedy idea (ideologia) jednego człowieka  staje się ważniejsza niż drugi człowiek, wtedy ten pierwszy może stać się bestią- mamy wiele przykładów w historii, że tak właśnie sprawy się mają, niech to będzie jej dobitne ostrzeżenie!

4.   Skrzydło trzecie- TRAUMA.

 

Wiemy z doświadczenia, że ci, którzy przeżyli, ci którzy są dziś obecni na tej uroczystości, a także ci, którzy ze swych domów łączą się z nami duchowo, noszą w sobie rany tamtego czasu. Niektórzy płaczą, gdy wspominają- a minęło 67 lat. Inni twierdzą, że nigdy by tam nie pojechali, bo nie wyobrażają sobie, by móc tam w nocy oko zmrużyć. Potężna trauma, okrutny strach.

Czyniąc z tej traumy wydarzenie publiczne, chcemy dać odczuć tym, którzy ją dźwigają, że jesteśmy gotowi ich wesprzeć. Chcemy prosić Boga o uzdrawianie serc zbolałych. Chcemy, by odczucie naszej wspólnoty i solidarności też się do tego przyczyniło.

 

5.   Skrzydło czwarte- WIĘŹ.

 

Powiem Wam szczerze, że czuję się zaszczycony, iż to właśnie ze mną podjęliście temat umieszczenia na kościele tej tablicy, będącej wyrazem naszej pamięci i modlitwy. Cieszę się, że udało się nam RAZEM ten pomysł zrealizować.

Dla mnie osobiście jest to przejaw naszej bliskości i zaufania, za które bardzo dziękuję!

 

                                                                                                                                                   AMEN!

 

                                                                                              Wasz Ksiądz Wojtek


Rozszerzona zawartość newsa

PENTAPTYK  (05.02.2012)

Czujemy dziś przez skórę nie tylko siarczysty mróz, ale i wagę wydarzenia, w którym uczestniczymy- odsłonięcie i poświęcenie tablicy upamiętniającej pomordowanych w Baryszu, a także Mszę św. w ich intencji, w 67 rocznicę tych tragicznych zdarzeń.

Próbując zgłębić znaczenie tej naszej lokalnej uroczystości, chciejmy dostrzec  w niej swoisty duchowy PENTAPTYK. W sensie dosłownym to nastawa ołtarzowa składająca się z pięciu części- zasadniczej i przylegających do niej skrzydeł (taki ołtarz znajduje się np. w kościele Mariackim w Krakowie).

1.   Cześć zasadnicza- HISTORIA.

 

Przenieśmy się wyobraźnią w lata II wojny światowej. Województwo tarnopolskie, powiat buczacki, miejscowość Barysz- ok. 9 km od Buczacza w kierunku zachodnim. Siedziba parafii rzymsko- katolickiej i gminy. W centrum kościół, cerkiew, szkoła, Dom Ludowy i poczta (w tym okresie także posterunek policji ukraińskiej). Według statystyk z roku 1939 mieszka tutaj prawie 7 tysięcy osób (60% Polaków, 30% Ukraińców i 10% Żydów).

Najdłuższa ulica nosie nazwę MAZURY, ma 4 km długości i jest zamieszkana wyłącznie przez Polaków.

Jak wiemy z historii, nasilają się w tamtym okresie bojówkowe działania nacjonalistyczne, związane z t. zw. czystkami etnicznymi,  mające na celu przywrócenie Samostijnej Ukrajiny.  W latach 1942- 44 w pobliskich lasach stacjonują wojska niemieckie, których obecność uniemożliwia podejmowanie tych działań na szerszą skalę- mają miejsce pojedyncze mordy.

Kiedy jednak front przesuwa się na zachód, sytuacja drastycznie się zmienia.

5 lutego 1945 (wg niektórych źródeł dzień później, czyli 6- go) mężczyźni należący do t.zw. Samoobrony Barysza(było to wówczas 90 osób) zostają wezwani przez dowództwo do pobliskiego Buczacza, któremu ponoć miało zagrażać niebezpieczeństwo napaści ze strony bojówek. Wszystko wskazuje na to, że był to spisek, którego celem było pozbawienie miasteczka  jedynych obrońców- większość mężczyzn była w tym czasie na wojnie.

Napastnicy pojawiają się wieczorem.  Konno, na wozach, piechotą. Niektórzy są przyodziani w prześcieradła, by nie być widocznymi pośród śniegów. Są uzbrojeni w broń automatyczną i maszynową.

Część mieszkańców ukrywa się w szkole,  kościele i kilku innych budynkach. Wokół nich  też powstają obwarowania.

Główne uderzenie następuje na osiedle „Mazury”, które zostaje doszczętnie spalone, a napotkani  mieszkańców wymordowani- w większości nożami i siekierami.

Szkoła i kościół nie zostają zdobyte.

Napad trwa 5 godzin.

Ginie  135 osób.

 

2.   Skrzydło pierwsze- WYPOMINKI.

 

W naszej dzisiejszej modlitwie chcemy wspomnieć  tych wszystkich, którzy tam wtedy zginęli. Chcemy prosić Boga o zbawienie dla tych braci naszych, którym przyszło odejść z tego świata w tak strasznych okolicznościach.

Chcemy też ogarnąć naszą serdeczną pamięcią modlitewną tych, którzy wtedy ocaleli i zmarli już na Ziemiach Odzyskanych.

 

3.   Skrzydło drugie- PRZYCZYNA.

 

Krystyna Lubieniecka- Baraniak w swojej książce o losach kresowianki Janiny Lipskiej p.t. „Gdy brat staje się katem”, zwraca uwagę na jej zadziwienie faktem, iż dobrzy niegdyś sąsiedzi stali się dla siebie nagle znienawidzonymi wrogami. Jak to możliwe?-  pyta.

I my dziś stawiamy sobie to trudne pytanie.

Mieszkańcom Ukrainy przyświecał świetlany cel- niepodległość ich ojczyzny. W lipcu 1940 roku  powstała w Krakowie  Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).

Z czasem jednak ich cel zaczął uświęcać środki. Ukraińcy najpierw wdali się w sojusz z hitlerowcami, a potem, gdy on okazał się nieskuteczny (powstała wówczas UPA), podjęli działania zbrodnicze na ludności cywilnej, by przez terror i strach osiągnąć swój zamiar. 

Kiedy idea (ideologia) jednego człowieka  staje się ważniejsza niż drugi człowiek, wtedy ten pierwszy może stać się bestią- mamy wiele przykładów w historii, że tak właśnie sprawy się mają, niech to będzie jej dobitne ostrzeżenie!

4.   Skrzydło trzecie- TRAUMA.

 

Wiemy z doświadczenia, że ci, którzy przeżyli, ci którzy są dziś obecni na tej uroczystości, a także ci, którzy ze swych domów łączą się z nami duchowo, noszą w sobie rany tamtego czasu. Niektórzy płaczą, gdy wspominają- a minęło 67 lat. Inni twierdzą, że nigdy by tam nie pojechali, bo nie wyobrażają sobie, by móc tam w nocy oko zmrużyć. Potężna trauma, okrutny strach.

Czyniąc z tej traumy wydarzenie publiczne, chcemy dać odczuć tym, którzy ją dźwigają, że jesteśmy gotowi ich wesprzeć. Chcemy prosić Boga o uzdrawianie serc zbolałych. Chcemy, by odczucie naszej wspólnoty i solidarności też się do tego przyczyniło.

 

5.   Skrzydło czwarte- WIĘŹ.

 

Powiem Wam szczerze, że czuję się zaszczycony, iż to właśnie ze mną podjęliście temat umieszczenia na kościele tej tablicy, będącej wyrazem naszej pamięci i modlitwy. Cieszę się, że udało się nam RAZEM ten pomysł zrealizować.

Dla mnie osobiście jest to przejaw naszej bliskości i zaufania, za które bardzo dziękuję!

 

                                                                                                                                                   AMEN!

 

                                                                                              Wasz Ksiądz Wojtek