„CIĄG DALSZY”
Dodane przez Administrator dnia Czerwiec 09 2015 18:19:23

CIĄG DALSZY

(8 marca 2015’)

Tegoroczny Wielki Post przebiega nam pod kątem budzenia i rozwijania naszej świadomości. Chcemy nad tym pracować, bo zdajemy sobie sprawę, że przekłada się to na kształt naszego życia, naszej wiary i miłości. W Środę Popielcową mówiliśmy o tym, by w naszym postępowaniu mniej było działań odruchowych, a więcej zamierzonych. W pierwszą niedzielę Okresu Przygotowania Paschalnego snuliśmy refleksję nad zabieganiem o zdrowe sumienie. Tydzień temu dumaliśmy nad sztuką odczytywania woli Boga- Jego zamysłu dotyczącego naszej natury, naszego powołania i spełnienia. Dziś ciąg dalszy rozważań związanych z pracą nad sobą, po tej linii którą obraliśmy- z wykorzystywaniem łaski czasu i Pana. Kształtowanie umysłu. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

CIĄG DALSZY

(8 marca 2015’)

Tegoroczny Wielki Post przebiega nam pod kątem budzenia i rozwijania naszej świadomości. Chcemy nad tym pracować, bo zdajemy sobie sprawę, że przekłada się to na kształt naszego życia, naszej wiary i miłości. W Środę Popielcową mówiliśmy o tym, by w naszym postępowaniu mniej było działań odruchowych, a więcej zamierzonych. W pierwszą niedzielę Okresu Przygotowania Paschalnego snuliśmy refleksję nad zabieganiem o zdrowe sumienie. Tydzień temu dumaliśmy nad sztuką odczytywania woli Boga- Jego zamysłu dotyczącego naszej natury, naszego powołania i spełnienia. Dziś ciąg dalszy rozważań związanych z pracą nad sobą, po tej linii którą obraliśmy- z wykorzystywaniem łaski czasu i Pana. Kształtowanie umysłu.

UMYSŁ ODWAŻNY

W pierwszym czytaniu zaczerpniętym z Księgi Wyjścia mowa była o Dekalogu. W zakrystii przed mszą lektor Michał zapytał mnie, czy ma wziąć dłuższą, czy krótszą wersję tego tekstu, bo w lekcjonarzu jest możliwość wyboru. Wyjątkowo te opcje różnią się inaczej niż zwykle. Najczęściej bowiem dany fragment „przycinany” jest z góry lub z dołu, a tutaj brakuje sporej części środka. Jakiej i dlaczego? Wyłączone są zdania mówiące o zakazie Boga dotyczącym czynienia rzeźb, obrazów i oddawania im czci. Wycięte zostały, jak wiadomo chyba, nie tylko na potrzeby liturgii, ale i na potrzeby ogólnego nauczania podstaw wiary. Jak Kościół śmiał dokonać czegoś takiego? Kto mu dał prawo poprawiania Boga?

Po pierwsze, zmieniła się ludzka mentalność. Kiedyś człowiek utożsamiał wytwory swoich rąk z Bogiem, tworząc sobie w ten sposób bożków i darząc ich bałwochwalczym uwielbieniem. Wystarczy wspomnieć „złotego cielca” pod Synajem. Te „rzeźby i obrazy” odciągały więc jego uwagę od Boga Jedynego. I to był problem, który na przestrzeni dziejów stracił swoją aktualność, bo z czasem w ludzkim myśleniu utrwaliło się przekonanie, że istniej tylko On Jeden.

Po drugie, Jezus jako pierwszy „złamał” to Boże Przykazanie. Przyjmując ludzką postać, stał się widzialnym „OBRAZEM Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15). Od tego momentu obrazy czynione z myślą o Nim zaczęły służyć człowiekowi, przyciągać jego uwagę ku Niemu. Tak się przynajmniej wydaje.

Po trzecie, Chrystus obdarzył Apostołów niesamowitą władzą, mówiąc- „wszystko, co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 18, 18).

Tak czy inaczej, wielkiej śmiałości było trzeba, by „skorygować” to, co straciło swoją ważność, by nie trzymać się kurczowo tego, co przestało już mieć znaczenie. Odwaga myślenia i decydowania.

W ostatnim czasie intensywnie rozwija się zjawisko tzw. „COACHINGU”. Treningi życia. Szkolenia mające na celu wspieranie rozwoju osobistego i zawodowego. W założeniu bardzo pozytywna sprawa. W praktyce jednak zaczynają się zdarzać niepokojące przypadki. Niektórzy adepci tej sztuki tak się od niej uzależniają, że zatracają samodzielne myślenie i umiejętność podejmowania decyzji. W najdrobniejszych sprawach zaczynają widzieć konieczność konsultowania się z trenerem, który musi im podpowiedzieć, co zrobić w danej sytuacji. Znam człowieka, który z takiego powodu przylatuje z Anglii do Polski na weekendy. Odwaga myślenia- nie wolno jej zatracić!


UMYSŁ OTWARTY


W drugim czytaniu z Listu Pawła do Koryntian słyszeliśmy o schematach myślenia, które uniemożliwiły rozpoznanie w Chrystusie Bożej mądrości i mocy. Żydzi byli nastawieni na silnego przywódcę, który poprowadzi ich do walki o niepodległość. Dlatego Jezus ze swoim nauczaniem i postepowaniem nie zmieścił się w ich wyobrażeniach. Grecy byli w stanie zaakceptować i uszanować tylko jakiegoś filozofa, myśliciela, elokwentnie posługującego się racjami, ale nie kogoś, kto wzywa ich do przemiany życia i jako uzasadnienie podaje perspektywę zmartwychwstania, którą nie sposób sprawdzić empirycznie. Niełatwo o umysł otwarty…


Biskup N. nie jest zwolennikiem „Radia Maryja” i „Telewizji Trwam”. Jakież więc było zdziwienie niektórych, że to właśnie on przewodniczył uroczystościom z okazji 23- lecia istnienia tychże. A chyba jeszcze większe kazaniem, które wygłosił. Powiedział między innymi mniej więcej takie słowa: To radio i telewizja stanowią alternatywę dla innych mediów. Dają możliwość wyboru. Uzupełniają obraz rzeczywistości. Wzmacniają demokrację; Umysł otwarty potrafi dostrzec dobre strony także w tym, z czym się nie utożsamia. Chwalebna rzecz!


UMYSŁ POCZCIWY


W dzisiejszej Ewangelii widzimy jego przeciwieństwo. Oto umysł wyrafinowany, przebiegły i cwany doszedł do wniosku, że na sprawach Bożych można zrobić niezły interes. Handel zwierzętami w świątyni jerozolimskiej był dochodowym biznesem. Z Boga uczyniono sobie pretekst, perfidnie Go wykorzystując do nabijania swej kiesy. Niezła manipulacja za zasłoną praktyk pobożnych.


Siostry Benedyktynki z podkrakowskich Staniątek mają spory ambaras. Muszą utrzymać siebie i potężny, zabytkowy klasztor ze skromnych emeryturek. Kilka lat temu pojawiła się wśród nich siostra Stefania, która została matką przełożoną. Ruszyła głową i wspólnotą. Zakonnice postanowiły zagospodarować puste stawy przyklasztorne. Zaczęły hodować karpie, które obecnie cieszą się już ogromnym uznaniem- najbardziej ekologiczne z ekologicznych. Widząc popyt na tego typu produkty, siostry zaczęły też sprzedawać swoje wyroby i wypieki. Kasa klasztorna nabrała dzięki temu nieśmiałych rumieńców. Jest lepiej. Ten interes przyświątynny może nieco przypominać ów z Pańskiej świątyni, ale w rzeczywistości jest czymś zupełnie innym. Tutaj biznes jest pretekstem dla ratowania spraw Bożych, a tam odwrotnie. Oto umysł poczciwy, który szuka sposobów rozwiązania problemów, kierując się czystą intencją. A jeśli Jezus miałby tu na kogoś ukręcić bicz, to jedynie na tych, którzy żyjąc w luksusach i lexusach, nie spoglądają nawet w kierunku biedy.

xwoj