BIEG Z PRZESZKODAMI
Dodane przez Administrator dnia Lipiec 09 2015 18:46:24

BIEG Z PRZESZKODAMI

(7 czerwca 2015 roku)

Święty Paweł porównuje nasze życie do biegu sportowego. My śmiało możemy dodać, że jest to bieg z przeszkodami. Chcemy chwilę o nich podumać- zauważywszy je wcześniej, łatwiej nam będzie je pokonywać. Co próbuje wybijać nas z rytmu na trasie naszej życiowej wędrówki? Co stara się nas zniechęcić w naszej pielgrzymce do wieczności? Co chce nas zatrzymać w tym biegu ku zbawieniu? Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

BIEG Z PRZESZKODAMI

(7 czerwca 2015 roku)

Święty Paweł porównuje nasze życie do biegu sportowego. My śmiało możemy dodać, że jest to bieg z przeszkodami. Chcemy chwilę o nich podumać- zauważywszy je wcześniej, łatwiej nam będzie je pokonywać. Co próbuje wybijać nas z rytmu na trasie naszej życiowej wędrówki? Co stara się nas zniechęcić w naszej pielgrzymce do wieczności? Co chce nas zatrzymać w tym biegu ku zbawieniu?

WSZECHOBECNA ZWODNICZOŚĆ

W pierwszym czytaniu z Księgi Rodzaju widzieliśmy zakłopotanie Ewy i Adama. Dali się zwieść. Ona wężowi, a on jej. Ciągle ktoś próbuje nas omamić, do czegoś wykorzystać, nami manipulować.

Pracowaliśmy kiedyś razem. Miło go wspominam. Zadzwonił z pytaniem, czy może mnie odwiedzić. Stęsknił się. Przygotowałem uroczystą kolację, by uczcić nasze spotkanie po latach. Jakież było moje zdziwienie, gdy pojawił z nieznaną mi damą. Byłem w szoku, bo przecież znam jego prawość małżeńską. Okazało się, że towarzysząca mu kobieta to jego obecna szefowa, specjalistka od funduszy inwestycyjnych. Zaczęli odkrywać przede mną meandry lokowania środków pieniężnych. Odkryli też wtedy, że potrafię być niemiły. Odkryciem- chyba sporym i przykrym- okazało się też dla nich poznanie zasobności portfela wiejskiego proboszcza…he he! Takie wpraszanie się pod pozorem serdecznych odwiedzin to ponoć zwyczajny chwyt marketingowy, powszechnie praktykowany. Być może. Ze mną jednak radzę uważać, bo moja wyrozumiałość i cierpliwość w takich sytuacjach mniejsze są od powszechnych…he he!

Wszechobecna zwodniczość. Doświadczając jej, tracimy wiarę w ludzi, w ich szczerość, prostoduszność. Robimy się podejrzliwi, zamknięci. Co z tym począć?

Gościli wczoraj na Dolnym Śląsku muzycy z Białegostoku. Łatwili różne sprawy. Zahaczyli też o Krzelków. Miło było pobyć z nimi. Prości ludzie, wielcy artyści. Nie zabawili jednak długo. Musieli wracać do dom, bo przed nimi był koncert. Charytatywny. Na rzecz leczenia pewnej dziewczynki chorej na serce. Działanie bezinteresowne, bez ukrytych zamierzeń i niejasnych intencji. Warto szukać kontaktu z takimi ludźmi. Warto z nimi pobywać. To leczy ludzkie serce, koi duszę. Otwiera.

SMUTEK PRZEMIJANIA

W liście do Koryntian, którego fragment słyszeliśmy, św. Paweł wspomina o tym, że „zewnętrznie niszczejemy”. Przykra to sprawa. Trudna. Obumieramy. Tracimy siły, urodę, umiejętności. Smutek przemijania bywa w nas większy i silniejszy od nadziei na życie wieczne i zmartwychwstanie. Powoduje apatię, przygnębienie. Wielka to przeszkoda w naszym życiowym biegu.

Pierwszo- piątkowe wizyty u starszych i chorych. Umęczeni dolegliwościami, samotnością, bezradnością, czuciem się niezdarnymi i niepotrzebnymi. „Nie udała się starość Panu Bogu”- powtarzają często. A jednak jest w nich jakieś niezwykłe piękno, którego nie ma wiek młodszy, tym bardziej młodzieńczy. Skupienie na tym, co najistotniejsze. Ta koncentracja jest niesamowita. Bezcenna. Godna pozazdroszczenia. W takim stopniu chyba niemożliwa do osiągnięcia na wcześniejszym etapie. Ma swoją ogromną cenę, ale jest cudowna. Trzeba ją zauważać. Trzeba ją doceniać. Trzeba się nią cieszyć, nie dając się depresji.

LUDZKIE GADANIE

Okazuje się, że nawet Jezusa można było podejrzewać i oskarżać o to, iż działa „mocą Belzebuba”. Dzisiejsza Ewangelia. Najświętszego nazwano szatanem. Dobro przedstawiono jako zło. Któż z nas nie zna smaku takiego stawiania spraw? Któż z nas nie doświadczył bólu wynikającego z przeinaczania jego intencji? O zaiste, jest to przeszkoda, która ma moc zatrzymać nas w biegu, która może nas powalić, zabić nasz zapał, a nawet nas samych. Zadziwiające to, ale nie mniej zadziwiająca jest reakcja Chrystusa. Nie macha On pobłażliwie ręką, mówiąc- „E tam, głupie ludzkie gadanie, którym nie warto się przejmować”. Co robi? Twardo ostrzega-bój się! Jeśli posądzasz, oskarżasz i rzucasz oszczerstwa na kogoś, kto działa z natchnienia Ducha, nie otrzymasz odpuszczenia! Jak to- zdajemy się pytać zaskoczeni- a co z Bożym Miłosierdziem? Jezus powtarza nieubłaganie: „Grzech bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu nie zostanie odpuszczony!”. Straszne. Nie raz słyszeliśmy o tym, ale jakoś to do nas nie dotarło. Nie zastanawialiśmy się nad tym. Sądziliśmy, że nas to nie dotyczy.

PRESJA BLISKICH

I jeszcze jedna przeszkoda na trasie naszego biegu. Jezus w swojej gorliwości tak się zapędzał, że nie miał czasu na posiłek i sen. Mówiono, że wysiadła mu psychika. Matka i bracia (kuzynowie) zaniepokoili się tym. Odszukali Go z zamiarem powstrzymania w tym szaleńczym biegu. Przybywszy na miejsce poprosili, by opuścił tłumy i przyszedł do nich na chwilę. Przyszedł? Ależ skąd. Zupełnie zignorował ich obecność i prośbę. Wyczuł, że chcą Go zaszantażować emocjonalnie, że swoją nadopiekuńczością chcą zniweczyć Jego plany i działania. Nie pozwolił na to.

Ci, którzy nas kochają i dobrze nam życzą też mogą stanowić swoistą przeszkodę na drodze do zbawienia. Ich rady i sugestie mogą być ważne i potrzebne, ale mogą też hamować nasz rozwój. Trzeba to rozeznać. W tym drugim wypadku nie wolno się na to godzić. Nie wolno ulegać takiej presji. Każdy z nas ma prawo do swoich samodzielnych wyborów- nawet jeśli w konsekwencji okażą się błędne.

xwojtix