UZDROWICIEL
Dodane przez Administrator dnia Sierpień 20 2015 11:13:48

UZDROWICIEL

(28 czerwca 2015 roku)

„Przystanek Alaska”. Stary, sympatyczny serial amerykański. O lekarzu, który po odbyciu studiów na koszt państwa musi przyjąć pracę w miejscu przez nie wskazanym, czyli takim, w które nikt z własnej woli by się nie udał. „Wyrok” brzmi- cztery lata w miasteczku Cicely na Alasce. Czas pokaże, że „nie taki diabeł straszny…”. Doktor Joel Fleischman spotka tam wielu ciekawych ludzi. Między innymi Indianina Anku, który ma opinię uzdrowiciela. Intrygujące- zwłaszcza dla świeżo upieczonego medyka. Na czym może polegać takie uzdrawianie? Szamaństwo jakieś pewnie… Anku, zapytany o to, powie-„ Nie, nie jestem szamanem- jestem uzdrowicielem! Siadam zwykle obok człowieka chorego, chwytam go za rękę, wysłuchuję jego bolączek, czasem zaparzę jakieś ziółka i… I to zwykle pomaga”. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

UZDROWICIEL

(28 czerwca 2015 roku)

„Przystanek Alaska”. Stary, sympatyczny serial amerykański. O lekarzu, który po odbyciu studiów na koszt państwa musi przyjąć pracę w miejscu przez nie wskazanym, czyli takim, w które nikt z własnej woli by się nie udał. „Wyrok” brzmi- cztery lata w miasteczku Cicely na Alasce. Czas pokaże, że „nie taki diabeł straszny…”. Doktor Joel Fleischman spotka tam wielu ciekawych ludzi. Między innymi Indianina Anku, który ma opinię uzdrowiciela. Intrygujące- zwłaszcza dla świeżo upieczonego medyka. Na czym może polegać takie uzdrawianie? Szamaństwo jakieś pewnie… Anku, zapytany o to, powie-„ Nie, nie jestem szamanem- jestem uzdrowicielem! Siadam zwykle obok człowieka chorego, chwytam go za rękę, wysłuchuję jego bolączek, czasem zaparzę jakieś ziółka i… I to zwykle pomaga”.

Kwestia takiego właśnie fenomenu będzie przedmiotem naszej dzisiejszej refleksji- poświęcony czas, uwaga, okazana czułość, mogą mieć zbawienne działanie. „Byty tego świata niosą zdrowie”- słyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości. W dzisiejszej Ewangelii widzieliśmy też sytuację, w której dotknięcie się Jezusowego płaszcza przyniosło uzdrowienie kobiecie od lat cierpiącej na upływ krwi. Dotyk, dzięki któremu „ ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości”.

Elementem naszego chrześcijańskiego powołania jest niesienie uzdrowienia. Co warunkuje praktykowanie tej sztuki?

ŚWIADOMOŚĆ OBDAROWNIA

„Obfitujecie we wszystko”, zapewnia nas dziś św. Paweł w Drugim Liście do Koryntian. Docenianie tego, co się ma. Poczucie wdzięczności za posiadane dary skłania nas do dzielenia się nimi z innymi. Łaska rodzi łaskawość. Skupianie się na brakach odbiera nam chęć i zdolność obdarowywania braci naszym czasem, uwagą, czułością- przecież sam nic nie mam, buuu! „Przestańcie zawodzić!”- powiada dziś Pan w Ewangelii.

UMIŁOWANIE CISZY

„Czemu czynicie zgiełk?”- upomina Jezus płaczki z otoczenia przełożonego synagogi Jaira. W zamęcie Pan nie może działać. Jego moc przepływa w ciszy. Spokój. Koncentracja. Tylko wtedy możemy być skutecznymi narzędziami Jego uzdrawiania.

Pamiętacie naszą pielgrzymkę do Lichenia sprzed pięciu lat? Zostaliśmy tam na nocleg i to był świetny pomysł. Dlaczego? W ciągu dnia tłumy, rozgardiasz, hałas. Wieczorem- cisza! Błoga i niezwykła. Apel Jasnogórski. Delikatna muzyka, stonowane światła, kameralna atmosfera. Dopiero wtedy poczuliśmy moc ducha. Zapragnęliśmy bratnio się nią dzielić.

Niech „osłupieją wprost ze zdumienia” (Mk) ci, którzy zobaczą, jak potrafimy uzdrawiać- jak Jezus uzdrawia przez nas! Amen!

xwojtix