POZDROWIENIE
Dodane przez Administrator dnia Sierpień 20 2015 11:30:19

POZDROWIENIE

(15 sierpnia 2015 roku)

Dzieci krzelkowskie jakiś czas temu otrzymały pochwalę w Internecie za kulturalne zachowanie. Otóż było tak- pani Basia z Urzędu Miasta w Ziębicach zrobiła sobie kiedyś wycieczkę rowerową po okolicy. Jadąc przez naszą wioskę, zadziwiła się tym, że mijane dzieci pozdrawiały ją serdecznie, choć jej nie znają. Tak ją to poruszyło, że wspomniała o tym miło na swoim profilu na Facebooku.

Życzliwe pozdrowienie, uśmiech, gest, mogą poprawić nastrój, dodać siły (w te upały to bezcenne!), natchnąć pozytywnie. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

POZDROWIENIE

(15 sierpnia 2015 roku)

Dzieci krzelkowskie jakiś czas temu otrzymały pochwalę w Internecie za kulturalne zachowanie. Otóż było tak- pani Basia z Urzędu Miasta w Ziębicach zrobiła sobie kiedyś wycieczkę rowerową po okolicy. Jadąc przez naszą wioskę, zadziwiła się tym, że mijane dzieci pozdrawiały ją serdecznie, choć jej nie znają. Tak ją to poruszyło, że wspomniała o tym miło na swoim profilu na Facebooku.

Życzliwe pozdrowienie, uśmiech, gest, mogą poprawić nastrój, dodać siły (w te upały to bezcenne!), natchnąć pozytywnie.

Takie zwyczajne- niezwykłe pozdrowienie widzimy w dzisiejszej Ewangelii. Maryja przywitała nim Elżbietę. Wywołało kilka następstw. Oto one:

- Poruszenie się dzieciątka w łonie Elżbiety.

Anna z Bielawy zajmuje się psychologią dziecięcą. Często przypomina rodzicom o tym, że dziecko noszone pod sercem matki czuje już wszystko i koduje. Że bardzo ważne jest w związku z tym, by otoczone były one w tym czasie czułością, szacunkiem i troską. By i ich maleństwa odczuwały to samo. By dzięki temu łatwiej im było potem w życiu.

- Napełnienie Duchem Świętym.

Pogrzeb Renatki w Świdnicy. Uczestnicy bardzo przygnębieni- miała zaledwie czterdzieści trzy lata. W kościele wyczuwalna atmosfera żalu i boleści. Kazanie księdza Edzia przyniosło ukojenie. Jego spokojny głos. Słowa mądre i ciepłe. O tym, że od momentu, kiedy dowiedziała się o raku, do chwili jej śmierci minęło dokładnie dziewięć miesięcy. Że w tym czasie, jak dziecko w łonie, przygotowywała się do nowego życia. Że swoją postawą dała świadectwo ogromnej dzielności i ufności. Poprzez to kazanie serdeczne spłynął na ludzi Boży pokój. Duch Święty wypełnił serca. Towarzyszył dalszej modlitwie. Takie było powszechne odczucie i przekonanie. Moc dobrego słowa.

- Uradowanie się szczęściem Maryi („Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”).

Wielka sztuka. Ważna umiejętność. Zdolność cieszenia się dobrem, które spotyka drugiego człowieka. Odwrotność grzesznego odruchu, który każe zazdrościć, się złościć.

- Odczucie zaszczytu, wyróżnienia („A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”).

Świętej pamięci Marcin Różycki, bard lubelski, za którego modliliśmy się w minioną środę w trzecią rocznicę jego śmierci, w roku 2002 wystąpił w Krakowie na benefisie Marka Grechuty, na którym zaśpiewał „Twoją postać”. Po wykonaniu tego utworu mistrz Marek, który był już wówczas schorowany i słaby, wstał z miejsca i na stojąco bił brawo Marcinowi, wyróżniając go w ten sposób wśród wykonawców. Przez długie lata potem Marcin cieszył się tym zaszczytem, jak dziecko.

Jak wiele może wyniknąć ze zwykłej, wydawałoby się, serdeczności… „Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach…” (Łk).

xwojtix