BEZ RECEPTY
Dodane przez Administrator dnia Wrzesień 15 2015 15:40:30

BEZ RECEPTY

(13 września 2015 roku)

Są różne ścieżki duchowości. Różne drogi wiary. Na niektórych postawy życiowe rozpisane są w punktach. Przepisy religijne zdają się regulować najdrobniejsze szczegóły codzienności. Odpowiadać na wszelkie potrzeby. Rozwiązywać wszystkie problemy. Zbawienne procedury. Tak sądzą wyznawcy tej opcji. Są jednak i takie duchowe szkoły, które kładą akcent na kształtowanie wewnętrznego wyczucia. Duchowej intuicji. Uważają ją za istotną. Zbawienną. Chrześcijaństwo zdaje się reprezentować bardziej to drugie stanowisko- nie sposób określić gotowych recept na wszelkie życiowe zawiłości! Ważne jest sumienie ukształtowane na bazie Ewangelii. Rozum i serce, które znajdują w nim zgodne współistnienie. Otwartość na natchnienia Bożego Ducha, idąca w parze z życiową mądrością. Staranie o to. Zmaganie. Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

BEZ RECEPTY

(13 września 2015 roku)

Są różne ścieżki duchowości. Różne drogi wiary. Na niektórych postawy życiowe rozpisane są w punktach. Przepisy religijne zdają się regulować najdrobniejsze szczegóły codzienności. Odpowiadać na wszelkie potrzeby. Rozwiązywać wszystkie problemy. Zbawienne procedury. Tak sądzą wyznawcy tej opcji. Są jednak i takie duchowe szkoły, które kładą akcent na kształtowanie wewnętrznego wyczucia. Duchowej intuicji. Uważają ją za istotną. Zbawienną. Chrześcijaństwo zdaje się reprezentować bardziej to drugie stanowisko- nie sposób określić gotowych recept na wszelkie życiowe zawiłości! Ważne jest sumienie ukształtowane na bazie Ewangelii. Rozum i serce, które znajdują w nim zgodne współistnienie. Otwartość na natchnienia Bożego Ducha, idąca w parze z życiową mądrością. Staranie o to. Zmaganie.

Dzisiejsza Ewangelia. Według św. Marka. Sytuacja pod Cezareą Filipową. Piotr. Jego postawy. Obraz naszego życia. Naszych poszukiwań. Trafień i chybień. Na pytanie Jezusa o to, za kogo Apostołowie Go uważają, odpowiada w ich imieniu- za Mesjasza! Dziesiątka. Sedno sprawy. W wersji Mateuszowej otrzymuje za to pochwałę od Nauczyciela- „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (Mt 16,17). Udało się Piotrowi otworzyć na natchnienie Ducha. Usłyszeć Jego głos. Brawo! Za chwilę jednak przyjmie postawę, za którą zostanie surowo zganiony- „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. A przecież chciał dobrze. Uznał, że Jezus, wiedząc o czekającym Go w Jerozolimie niebezpieczeństwie, nie powinien się tam udawać. Logiczne. Słuszne. A jednak Boży punkt widzenia inny. Wola Pana odmienna. Nie uwzględnił jej. Ograniczył się do życiowej roztropności. Nie wystarczyło.

Całe nasze życie właśnie takie. Całe nasze życie duchowe to takie potykanie się. Szukanie po omacku. Męczące. Irytujące. Nie raz wolelibyśmy drogę oczywistą i jednoznaczną. Rozpisaną w procedury. „Pozwól, że powiem jedno zdanie, Panie- boje się iść Twą drogą gdyż, ja chciałbym jedno, jedno proste zdanie, u Ciebie wszystko jest na krzyż”- jak śpiewał Marcin Różycki. Trudna ta ścieżka ciągłych poszukiwań. Otwartości i zmagań. Przeciskania się przez wąskie szczeliny prawdy. „Szeroka jest jednak ta brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby” (Mt 7,13)- ostrzega Jezus. Łatwe odpowiedzi i proste rozwiązania mogą być złudne. Niebezpieczne.

Św. Jakub w drugim czytaniu zobowiązuje nas dziś do pomagania ludziom. Wiara żywa to taka, z której wynikają konkretne uczynki miłości. Na przykład dzielenie z bliźnimi odzienia i pożywienia. Wydaje się, że sprawa jest prosta. Nie pozostawiająca wątpliwości i obaw. Jakiż można by było mieć w związku z nią dylemat? A na przykład taki, że czasem nasze wsparcie rozleniwia drugiego człowieka. Utwierdza go w życiowym pasożytowaniu. Czyni nas ofiarami czyjegoś cwaniactwa. Bywa tak. Chcemy tego? Chcemy pomagać mądrze, a to wcale nie jest łatwe! Chcemy także w tej kwestii być posłusznymi Bogu, ale zarazem nie naiwnymi. Chcemy godzić w sobie wrażliwość z rozsądkiem. Każda sytuacja jest inna. Każdą trzeba rozeznać. Starać się być otwartym na sugestię Nieba- „Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem, ani się nie cofnąłem”, wołał dziś do nas Izajasz w pierwszym czytaniu- ale nie lekceważyć też doświadczeń świata .

Ten współczesny staje obecnie w obliczu dramatu wędrówki ludów. Zwłaszcza Europa. Problem uchodźctwa. Napływ imigrantów. Zdania na temat ich przyjmowania, bądź nie, podzielone. Także w tym temacie winniśmy unikać stanowisk odruchowych, nieprzemyślanych, nieprzemodlonych. Z jednej strony bowiem nie sposób przecież nie myśleć o konsekwencjach i niebezpieczeństwach wynikających z beztroskiej otwartości na tę falę uchodźców, a z drugiej nie można też być zupełnie obojętnym na dolę ludzi błąkających się po międzynarodowych torach kolejowych. Uniknąć naiwności. Zachować wrażliwość. Jak? Ha, nie ma recepty- trzeba szukać rozwiązań, rozmyślać, pytać, błagać Boga o natchnienie! Jedno jest tutaj pewne- w poszukiwaniach tych nie wolno nam przekraczać granic człowieczeństwa. Nie wolno zapędzać się w rewiry „trupich czaszek”. Nie można pozwalać emocjom, by dyktowały nam postawy okrutne, bezwzględne i barbarzyńskie. O czym mówię? Na Facebooku pojawił się ostatnio post z tekstem: „Imigranci, przybywajcie, przygotowaliśmy wam miejsca…W Oświęcimiu, Treblince i Gross- Rosen!”. Uzyskał mnóstwo tzw. polubień. Co to jest?- pytam się, choć przecież wiem. Faszyzm! Zbydlęcenie (krówki, wybaczcie!)! Ustawienie się w jednym szeregu z Banderą i innymi ludobójcami. Ktoś powie- to tylko słowa! Od słów do czynów bywa niedaleko. Nie wierzysz? Zobacz! Mówię i, jeśli taki jest Twój sposób myślenia, taki Twój punkt widzenia, usuwam Cię na „Fejsie” z grona znajomych- „zejdź mi z oczu!”.

xwojtix