OBIECANE
Dodane przez Administrator dnia Grudzień 16 2015 16:15:32

OBIECANE

(15 listopada 2015 roku)

Dzisiejsze czytania pełne są katastroficznych wizji. „Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było” (Księga Proroka Daniela). „Po tym ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte (Ewangelia Marka). W ten mroczny klimat wpisuje się przedwczorajszy wieczór. Ataki terrorystyczne w Paryżu. Islamiści. Sto dwadzieścia dziewięć śmiertelnych ofiar.

Każdego z nas mogło to spotkać. Może… Przed nami pojutrze mecz Polska- Czechy na stadionie we Wrocławiu. Kto wie, czy ci bezwzględni szaleńcy tam i wówczas nie zaatakują? Albo za dziesięć dni na koncercie francuskiej piosenkarki Zaz w Hali „Orbita”? Czy możemy liczyć, my, ludzie wiary, że „wielki książę Michał, który jest opiekunem dzieci tego narodu”, uchroni nas przed takim nieszczęściem? W tym fragmencie Księgi Daniela, który dziś słyszeliśmy nie znajdujemy podstaw do takiej nadziei. A jednak wiąże się on z pewną obietnicą. Jaką? Dotyczącą „zbawienia i życia wiecznego”. Obejmującą więc inny wymiar. Słowo Boże obiecuje, że „mądrzy będą świecić wtedy jak blask sklepienia, a ci którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze”. W tych sprawach więc możemy liczyć na pomoc „wielkiego księcia”. W tych możemy jej oczekiwać i szukać. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

OBIECANE

(15 listopada 2015 roku)

Dzisiejsze czytania pełne są katastroficznych wizji. „Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było” (Księga Proroka Daniela). „Po tym ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte (Ewangelia Marka). W ten mroczny klimat wpisuje się przedwczorajszy wieczór. Ataki terrorystyczne w Paryżu. Islamiści. Sto dwadzieścia dziewięć śmiertelnych ofiar.

Każdego z nas mogło to spotkać. Może… Przed nami pojutrze mecz Polska- Czechy na stadionie we Wrocławiu. Kto wie, czy ci bezwzględni szaleńcy tam i wówczas nie zaatakują? Albo za dziesięć dni na koncercie francuskiej piosenkarki Zaz w Hali „Orbita”? Czy możemy liczyć, my, ludzie wiary, że „wielki książę Michał, który jest opiekunem dzieci tego narodu”, uchroni nas przed takim nieszczęściem? W tym fragmencie Księgi Daniela, który dziś słyszeliśmy nie znajdujemy podstaw do takiej nadziei. A jednak wiąże się on z pewną obietnicą. Jaką? Dotyczącą „zbawienia i życia wiecznego”. Obejmującą więc inny wymiar. Słowo Boże obiecuje, że „mądrzy będą świecić wtedy jak blask sklepienia, a ci którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze”. W tych sprawach więc możemy liczyć na pomoc „wielkiego księcia”. W tych możemy jej oczekiwać i szukać.

ZDOBYWANIE MĄDROŚCI. Książka pt. „Niezbędnik ateisty”. Zapis rozmów Piotra Szumlewicza z ludźmi niewierzącymi. Ich przemyślenia, argumenty. Ich zarzuty też wobec religijności i wiary. Powracającym jest oskarżanie nas o to, że „religia zwalnia nas z myślenia”. Czy jest to zarzut bezpodstawny? Niech każdy odpowie sobie sam za siebie…

Wiara rozumna. Szukanie takiej. Zdobywanie. Lektura. Sensowny udział w katechezie. Prowadzenie wewnętrznego dialogu z kaznodzieją. Cieszy mnie bardzo, gdy słyszę, że pod sklepem czasem, lub na rowerach, dyskutujecie żywo o niedzielnych kazaniach. Cel wówczas osiągnięty- myślenie pobudzone, refleksja ożywiona!

Kiedy pracowałem we Wrocławiu, planowaliśmy z kumplem wikariuszem głoszenie kazań- dysput. Takich po części przygotowanych, a po części spontanicznych. Jeden przy ambonce, drugi na ambonie. Jeden miał prezentować stanowisko Kościoła w danej sprawie i je uzasadniać, a drugi przeciwnie- miał je racjonalnie podważać. By pokazywać racje, by mobilizować do myślenia. Nie doszło to jednak do skutku. Szkoda!

UCZENIE INNYCH SPRAWIEDLIWOŚCI. Prawości. Uczciwości. Solidności. Maciek jest studentem medycyny. Na czwartym roku. W Katowicach. W tym miesiącu ma zajęcia fakultatywne z komunikowania się z pacjentem. Ważna sprawa. Przyszły lekarz i jego stosunek do chorych. Jego umiejętność odnajdywania się w rozmaitych sytuacjach. Z doświadczenia wiemy, że czasem poświęcona uwaga, uśmiech i słowo otuchy, więcej znaczą niż terapie i leki- a przynajmniej mają też ogromne znaczenie. Maciej ubolewa jednak, bo zarówno ci, którzy te ćwiczenia prowadzą, jak i ci którzy z nich korzystają, czekają tylko na zbliżający się weekend i nie w głowach im przyszli pacjenci i ich problemy…Zajęcia odbywają się więc „po łebkach”. Uczciwe uczenie solidności wydaje być w takiej sytuacji nieistotne. No, wobec takiego stawiania sprawy, to i „wielki książę Michał” nie pomoże…

xwojtix