JAK DZIECI
Dodane przez Administrator dnia Grudzień 19 2015 17:17:27

JAK DZIECI

(13 grudnia 2015 roku)

Wielce sympatyczny serial. Trzynastoodcinkowy. Autorstwa twórców powszechnie lubianego „Rancza”. Film pt. „Siła Wyższa”. Klasztor franciszkanów na prowincji. Czterech mnichów. Na czele gwardian, grany doskonale przez Piotra Fronczewskiego. U ich boku siostra zakonna, Bazylia (Katarzyna Żak), która gotuje i porządkuje. Czasem też dowodzi…he he! Choć biednie, to jednak sielankowo. Do czasu. Do momentu, gdy w sąsiedztwie nie pojawi się ośrodek buddyjski „Mala”. Obcy świat. Wzajemna nieufność, a nawet wrogość. Do czasu. Bo z jego biegiem, w miarę wzajemnego poznawania swych myśli, zwyczajów i wierzeń, zaczyna pojawiać się coraz więcej zrozumienia i wzajemnej życzliwości. Jedną z ostatnich scen jest spotkanie u buddystów, na którym kursanci pytają mistrza Tashi Ga (Krzysztof Dracz) i księdza Roberta (Robert Majewski) o to, co mają robić, aby osiągnąć wewnętrzny spokój. I wówczas obaj mnisi wskazują zgodnie na trzy rzeczy: Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

JAK DZIECI

(13 grudnia 2015 roku)

Wielce sympatyczny serial. Trzynastoodcinkowy. Autorstwa twórców powszechnie lubianego „Rancza”. Film pt. „Siła Wyższa”. Klasztor franciszkanów na prowincji. Czterech mnichów. Na czele gwardian, grany doskonale przez Piotra Fronczewskiego. U ich boku siostra zakonna, Bazylia (Katarzyna Żak), która gotuje i porządkuje. Czasem też dowodzi…he he! Choć biednie, to jednak sielankowo. Do czasu. Do momentu, gdy w sąsiedztwie nie pojawi się ośrodek buddyjski „Mala”. Obcy świat. Wzajemna nieufność, a nawet wrogość. Do czasu. Bo z jego biegiem, w miarę wzajemnego poznawania swych myśli, zwyczajów i wierzeń, zaczyna pojawiać się coraz więcej zrozumienia i wzajemnej życzliwości. Jedną z ostatnich scen jest spotkanie u buddystów, na którym kursanci pytają mistrza Tashi Ga (Krzysztof Dracz) i księdza Roberta (Robert Majewski) o to, co mają robić, aby osiągnąć wewnętrzny spokój. I wówczas obaj mnisi wskazują zgodnie na trzy rzeczy:

- Uświadomienie sobie, że nie można mieć wszystkiego.

- Wybranie spośród rzeczy możliwych tych, które uważamy za ważne.

- Konsekwentne i odpowiedzialne trzymanie się swoich decyzji.

W ten sposób, ich zdaniem, osiąga się WEWNĘTRZNY SPOKÓJ. Dziś właśnie o nim chcemy chwilę podumać. Chcemy wykorzystać łaskę Adwentu, by kształtować w sobie serca sprawiedliwe, utwierdzone, wolne, radosne i SPOKOJNE.

Wiele wskazuje na to, że niepokój, który nam towarzyszy bierze się właśnie ze złudnego przekonania, iż można w życiu mieć wszystko. Z tego nierealnego dążenia. Albo też z naszego niezdecydowania, czyli braku wiedzy dotyczącej tego, czego właściwie chcemy. Lub też z naszego ciągłego zmieniania zdania i postaw. To nas wprawia w duchowy rezonans. To nas męczy. Żeby nie powiedzieć wykańcza.

Jest w Internecie taka strona prowadzona przez indianistów. Propagują oni i przybliżają kulturę indiańską, którą się fascynują. Zamieścili ostatnio artykuł na temat staro- indiańskich mądrości. Jedna z nich głosi- „Ludzie zapadają na choroby przez niespełnione pragnienia”. Czy nie ma w tym pewnej dozy racji?

Jesteśmy jak dzieci- chcemy mieć wszystko, co zobaczymy. Lub też czasem sami już nie wiemy, czego chcemy. Albo też łatwo się zniechęcamy, porzucamy i szukamy od nowa, bez końca. Jak dzieci!

Przedwczoraj w Ewangelii Jezus zastanawiał się- „Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników” (Mt).

I tak źle, i tak niedobrze. Wieczne niezadowolenie. Wieczne niespełnienie. Ciągły niepokój.

W odczytanym dziś fragmencie Ewangelii Łukasza widzieliśmy tłumy, które zwróciły się do Jana Chrzciciela z pytaniem- co mamy robić? Jak osiągnąć pokój serca? O dziwo może, odpowiedź nie była jakaś wyszukana, nie wskazywała na rzeczy karkołomne, czy spektakularne- a mogłoby się wydawać, że powinna, bo dotyczyła przecież sprawy tak trudnej do osiągnięcia.

- Dziel się posiadanymi dobrami!

- Nie wykorzystuj innych!

- Nie nadużywaj swojej pozycji!

Wszystko! Zwyczajność. Normalność. Prostota człowieka poczciwego, która rodzi „pokój Boży przewyższający wszelki umysł”. Z drugiego dzisiejszego czytania, z Listu św. Pawła do Filipian.

By jednak pokój ten mógł rządzić naszymi sercami, musimy wyzbyć się iluzji, dokonać wyboru tego, co najważniejsze i trwać w tym wyborze- amen!

xwojtix