GRUBE MILIONY
Dodane przez Administrator dnia Maj 27 2016 21:48:12

GRUBE MILIONY

(8 maja 2016 roku)

Liturgia Słowa ostatnich dni i tygodni stara się rozpalić w nas pragnienie Ducha Świętego- obudzić i uświadomić potrzebę Jego działania. Przyjdź, Duchu Święty, ja pragnę!- woła w naszym imieniu. Dlaczego w świetle naszej wiary nie jesteśmy w stanie obejść się bez pomocy Ducha? Dlaczego jest ona tak niezbędna, że aż konieczna?

Jezus zapewnił swoich uczniów, że Duch Święty będzie im przypominał o tym, co ważne. Przypominanie! We współczesnym świecie, przeładowanym informacjami, doświadczanym przez ciągle i gwałtownie zmieniającą się aurę, umysł ludzki funkcjonuje czasem w takim spowolnieniu i rozkojarzeniu, że zdarza mu się zapominać o rzeczach najistotniejszych. Potrzebujemy przypomnień. Wspomagają nas w tym względzie kalendarze papierowe i elektroniczne, ale one pilnują raczej terminów, a nie istoty spraw. Mówiliśmy ostatnio z dziećmi na nabożeństwie majowym o sensie modlitwy litanijnej- po co te ciągłe powtarzanki? „Pewne rzeczy powtarzamy, bo je wciąż zapominamy!”- w tym wypadku chodzi o przekonanie, że mamy Matkę w niebie, która chce za nami orędować, która czuwa i ma w opiece. Modlitwa w Duchu takie ma właśnie zadanie- przypominanie!

Dzisiejsze czytania wskazują na moc Ducha Bożego, która uzdalnia nas do dawania świadectwa Chrystusowi. „Otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz). „Zostaniecie uzbrojeni mocą z wysoka” (Łk), by móc świadczyć o nawróceniu, odpuszczeniu grzechów i zmartwychwstaniu. Siła duchowa, która daje motywację, rodzi inicjatywę, napełnia odwagą. Konieczna do świadczenia o Jezusie w szerokim rozumieniu tych słów- do życia zgodnego z Ewangelią po prostu, do miłości codziennej, powszedniej. Do trwania i wzrostu! Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

GRUBE MILIONY

(8 maja 2016 roku)

Liturgia Słowa ostatnich dni i tygodni stara się rozpalić w nas pragnienie Ducha Świętego- obudzić i uświadomić potrzebę Jego działania. Przyjdź, Duchu Święty, ja pragnę!- woła w naszym imieniu. Dlaczego w świetle naszej wiary nie jesteśmy w stanie obejść się bez pomocy Ducha? Dlaczego jest ona tak niezbędna, że aż konieczna?

Jezus zapewnił swoich uczniów, że Duch Święty będzie im przypominał o tym, co ważne. Przypominanie! We współczesnym świecie, przeładowanym informacjami, doświadczanym przez ciągle i gwałtownie zmieniającą się aurę, umysł ludzki funkcjonuje czasem w takim spowolnieniu i rozkojarzeniu, że zdarza mu się zapominać o rzeczach najistotniejszych. Potrzebujemy przypomnień. Wspomagają nas w tym względzie kalendarze papierowe i elektroniczne, ale one pilnują raczej terminów, a nie istoty spraw. Mówiliśmy ostatnio z dziećmi na nabożeństwie majowym o sensie modlitwy litanijnej- po co te ciągłe powtarzanki? „Pewne rzeczy powtarzamy, bo je wciąż zapominamy!”- w tym wypadku chodzi o przekonanie, że mamy Matkę w niebie, która chce za nami orędować, która czuwa i ma w opiece. Modlitwa w Duchu takie ma właśnie zadanie- przypominanie!

Dzisiejsze czytania wskazują na moc Ducha Bożego, która uzdalnia nas do dawania świadectwa Chrystusowi. „Otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz). „Zostaniecie uzbrojeni mocą z wysoka” (Łk), by móc świadczyć o nawróceniu, odpuszczeniu grzechów i zmartwychwstaniu. Siła duchowa, która daje motywację, rodzi inicjatywę, napełnia odwagą. Konieczna do świadczenia o Jezusie w szerokim rozumieniu tych słów- do życia zgodnego z Ewangelią po prostu, do miłości codziennej, powszedniej. Do trwania i wzrostu!

Do czegóż jeszcze Duch Święty jest nam tak potrzebny? W czym tak niezbędny?

Jest w Chorwacji takie miejsce, które od lat przyciąga tłumy. Medjugorie. Na początku lat osiemdziesiątych rozpoczęły się tam ponoć objawienia maryjne. Mówię ponoć, bo jak na razie nie zostały one oficjalnie uznane przez Kościół. Niezależnie od tego gromadzą się tam nieustannie rzesze pielgrzymów z całego świata. Były też ostatnio i nasze parafianki. Wróciły pełne pozytywnych wrażeń. Opowiadały z przejęciem. Wraz naszym Chórem obejrzeliśmy sobie w kinie plebanijnym film, który stamtąd przywiozły. Myśl, która bije z tych opowieści i obrazów jest taka- człowiek potrzebuje i szuka bliskości Boga! Pragnie, by jego wiara przenikała z umysłu do serca, w głąb duszy. Odczucie bliskości. Bóg tuż. Przy mnie. We mnie. Sprawić to może Duch- bym czuł! Pragnę!

Jakie jeszcze znaczenie Jego działania?

Ostatnia kumulacja w Lotto. Sześćdziesiąt milionów- niebagatelna suma! Gruba, jak powiedziałby Dyzma...he he! Do kolektur ruszyli nawet ci, którzy zwykle nie grają- trzeba dać losowi szansę, a co! Fajnie by było wygrać choć część tych pieniędzy. Wielkie podekscytowanie. Można by wówczas na przykład wesprzeć leczenie tych, których zdrowie i życie zależy od kasy. Można by zmienić dachy na kościołach, odlać ponownie pęknięty dzwon, otynkować plebanię. Wyciągnąć z długów bezradnych. Pomóc się budującym. Można…pomarzyć! W dzisiejszym drugim czytaniu z Listu Pawła do Efezjan słyszeliśmy, że z pomocą Ducha Świętego jesteśmy w stanie „poznać, czym jest bogactwo chwały Jego dziedzictwa”. On może nam uświadomić niezwykłość czekającej nas nagrody. Spadku. Wygranej. "Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują". Mogą one stać się naszym udziałem- i to nie na zasadzie przypadku, ale dzięki ufności i postawie. Wierzymy w to, ale jednak przekonanie to nie jest w nas chyba zbyt głębokie. On chce i może obdarzyć nas światłem w tym temacie. On potrafi obudzić świadomość. Porwać na głębię. Przyjdź!

Prob Wojko