BEZMIERNE SZCZĘŚCIE
Dodane przez Administrator dnia Maj 27 2016 21:53:27

BEZMIERNE SZCZĘŚCIE

(Zesłanie Ducha 2016’)

W minioną środę słyszeliśmy fragment Ewangelii Jana, w którym Jezus modlił się do Ojca o dary potrzebne Jego uczniom do zbawienia. „Aby swoją radość mieli w sobie w całej pełni; aby tak jak My stanowili jedno; aby uświęcali się w prawdzie”. W dzisiejszej Liturgii Słowa te motywy są też obecne. Przed chwilą wyśpiewaliśmy Sekwencję, hymn do Ducha Świętego, która kończyła się słowami- daj nam szczęście bez miary! Radość pełna. Głęboka. Trwała. Czysta. Przedwczoraj kino plebanijne nawiedziły przedszkolaki. Kiedy zbliżały się parami do mojego domu, Julka i Oliwka zobaczyły mnie w ogrodzie i podbiegły z pytaniem- czy możemy coś księdzu zaśpiewać? Poproszone o to, chwyciły się za rączki i zaczęły pląsać po podwórku, śpiewając ze śmiechem pocieszną dziecięcą pioseneczkę. Patrząc na te brzdące w kółko biegające, pomyślałem- oto radość czysta, niewinna, nie wynikająca z szyderstwa czy zajadłej rywalizacji! Takiej nam trzeba, Duchu Święty, o taką prosimy! Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

BEZMIERNE SZCZĘŚCIE

(Zesłanie Ducha 2016’)

W minioną środę słyszeliśmy fragment Ewangelii Jana, w którym Jezus modlił się do Ojca o dary potrzebne Jego uczniom do zbawienia. „Aby swoją radość mieli w sobie w całej pełni; aby tak jak My stanowili jedno; aby uświęcali się w prawdzie”. W dzisiejszej Liturgii Słowa te motywy są też obecne. Przed chwilą wyśpiewaliśmy Sekwencję, hymn do Ducha Świętego, która kończyła się słowami- daj nam szczęście bez miary! Radość pełna. Głęboka. Trwała. Czysta. Przedwczoraj kino plebanijne nawiedziły przedszkolaki. Kiedy zbliżały się parami do mojego domu, Julka i Oliwka zobaczyły mnie w ogrodzie i podbiegły z pytaniem- czy możemy coś księdzu zaśpiewać? Poproszone o to, chwyciły się za rączki i zaczęły pląsać po podwórku, śpiewając ze śmiechem pocieszną dziecięcą pioseneczkę. Patrząc na te brzdące w kółko biegające, pomyślałem- oto radość czysta, niewinna, nie wynikająca z szyderstwa czy zajadłej rywalizacji! Takiej nam trzeba, Duchu Święty, o taką prosimy!

Kto poczuł kiedy z drugim prawdziwą bratniość ducha, wie że źródłem wspomnianej radości może być jedność. To dlatego Jezus tak gorąco modlił się o nią dla swoich uczniów, bo pragnął ich dobra, ich szczęścia, bo wiedział, w czym ono tkwi. „Znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu”, słyszeliśmy o Apostołach w drugim z dzisiejszych czytań, z Księgi ich Dziejów. Jednota! Wracałem wczoraj z Czerńczyc. Sprzątaliśmy tam wieżę kościoła, bo pękł nam zabytkowy dzwon i spodziewamy się różnych komisji, które będą oceniać stan rzeczy i radzić, co z tym fantem zrobić. Zauważyłem, że nasza krzelkowska remiza jest otwarta. Zatrzymałem się, by zajrzeć. Chłopaki na rusztowaniach malowali metalowe legary. Druh przy druhu. Ramię w ramię. Z radością. Zapałem. Kolejny dzień. Wiem! Kończenie gruntownego remontu tego budynku- by służył społeczności i strażakom! Dobrze było pobyć z nimi, poczuć jednotę!

Niełatwo jednak dążyć do zjednoczenia. Niektórzy z nas w budowanie takiej jedności w ogóle nie wierzą. Uważają ją za mrzonkę- to też wiem! Jezus podpowiada nam, że „uświęcanie się w prawdzie” może być sposobem na urealnianie owej idei. Na czym miałoby ono polegać? Miała wczoraj miejsce w naszym kościele spowiedź przed rocznicą Pierwszej Komunii. Zrobiliśmy sobie na początek z dziećmi i rodzicami takie uproszczone nabożeństwo pokutne- by pomyśleć o swoich słabościach, grzechach, wyrządzonych krzywdach, by pożałować, postanowić…Myślę, że niektórzy z nas poczuli, jak wielkie znaczenie może mieć taka refleksja. Stawanie w prawdzie! Przed Bogiem. Przed sobą. W konfrontacji z Jego Słowem, Przykazaniami, sugestiami. Zastanawianie się, analizowanie, wyciąganie wniosków, wcielanie ich w życie- oto pierwsza odsłona owego „uświęcania się”, o którym mówimy. Druga, to zabieganie o to, by być prawdziwym w relacjach z innymi- bez udawania, rozgrywania jakichś swoich ustawień i dyplomatycznych kombinacji. Jest taka ciekawa sytuacja opisana przez Pawła w Liście do Galatów. Opowiada on o tym, jak Kefas (Piotr) przybył do Antiochii, by zająć stanowisko w sprawie sporu dotyczącego zachowywania zwyczajów żydowskich przez chrześcijan tzw. pochodzenia pogańskiego. Kiedy przebywał wśród tychże, spożywał z nimi zakazane Prawem potrawy, a gdy nadeszli bracia wywodzący się z judaizmu, odsunął się i zaczął udawać, że tego nie robił. „Wtedy otwarcie mu się sprzeciwiłem”, pisze Paweł, ponieważ przez to udawanie uczniowie już sami nie wiedzieli, co właściwie jest istotą ich wiary i czego powinni się trzymać. Otóż, otóż- udawanie wprowadza w błąd, powoduje zamęt, burzy jedność. Autentyzm w relacjach międzyosobowych to warunek budowania jedności- tak się wydaje, czyż nie?

Oto dary Ducha Świętego, których potrzebujemy, o które trzeba nam zabiegać i modlić się! Prawdziwość, jedność, radość. Łączą się one ze sobą i wzajemnie z siebie wynikają- niech będą naszym udziałem! Duchu Boży, wspomóż!

Prob Wojko