KRYZYS
Dodane przez Administrator dnia Sierpień 30 2016 20:34:17

KRYZYS

(14 sierpnia 2016 roku)

Ewelina chodziła do Podstawówki nr 68 przy ul. Szczęśliwej we Wrocławiu. Przezywaliśmy ją „Legutka”. Darzyliśmy sympatią- takie energiczne i radosne dziecko! Już wtedy interesowała się lekkoatletyką. Obecnie wraz ze swoim teamem reprezentuje Polskę na Olimpiadzie w Rio. Biegają dziewczyny w sztafecie 4 razy 400 metrów. Kibicujemy im serdecznie, gorąco!

Motyw biegu sportowego pojawia się dziś w drugim czytaniu z Listu do Hebrajczyków. „Winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach (…), abyśmy nie ustawali złamani na duchu”.

Zbyszek to dobry mąż i ojciec. Współtworzy odpowiedzialnie wielodzietną rodzinę. Dwa lata temu jednak wszedł w tzw. „depresję wieku średniego”. Dopadły go stany psychiczne trudne do udźwignięcia i przegryzienia. Zaczął szukać poratowania w whisky. Mądry jest, więc się nie dał iluzji. Próbował dalej. Postanowił biegać. Okazało się, że w tym właśnie znalazł sposób na siebie. Co drugi dzień dziesięć kilometrów. Minęły dwa lata. Brzuch zgubiony. Negatywne emocje skanalizowane. Kondycja pierwsza klasa. Endorfiny dostarczają sił i radości. Lubi o tym opowiadać. Wspomina wtedy, że na pewnym etapie jego organizm zaczął się buntować i odmawiać współpracy. Ból w płucach, w nogach, zwątpienie. Przeczekał to jednak, przełamał, zwyciężył!

„Abyśmy nie ustawali złamani na duchu!”. Przetrwać życiowe kryzysy- jak wiele od tego zależy!

Przenieśmy się teraz na płaszczyznę naszej religijności. Myślę, że mimo optymistycznych akcentów, jakie przyniosły nam ostatnio Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, mamy obecnie do czynienia z głębokim kryzysem wiary w Kościół. W to, czy rzeczywiście uobecnia on Boga- Jego naukę, miłość i moc. Jakie mogą być źródła owego zwątpienia? Oczywiście różne i liczne. Zwróćmy uwagę na kilka. Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

KRYZYS

(14 sierpnia 2016 roku)

Ewelina chodziła do Podstawówki nr 68 przy ul. Szczęśliwej we Wrocławiu. Przezywaliśmy ją „Legutka”. Darzyliśmy sympatią- takie energiczne i radosne dziecko! Już wtedy interesowała się lekkoatletyką. Obecnie wraz ze swoim teamem reprezentuje Polskę na Olimpiadzie w Rio. Biegają dziewczyny w sztafecie 4 razy 400 metrów. Kibicujemy im serdecznie, gorąco!

Motyw biegu sportowego pojawia się dziś w drugim czytaniu z Listu do Hebrajczyków. „Winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach (…), abyśmy nie ustawali złamani na duchu”.

Zbyszek to dobry mąż i ojciec. Współtworzy odpowiedzialnie wielodzietną rodzinę. Dwa lata temu jednak wszedł w tzw. „depresję wieku średniego”. Dopadły go stany psychiczne trudne do udźwignięcia i przegryzienia. Zaczął szukać poratowania w whisky. Mądry jest, więc się nie dał iluzji. Próbował dalej. Postanowił biegać. Okazało się, że w tym właśnie znalazł sposób na siebie. Co drugi dzień dziesięć kilometrów. Minęły dwa lata. Brzuch zgubiony. Negatywne emocje skanalizowane. Kondycja pierwsza klasa. Endorfiny dostarczają sił i radości. Lubi o tym opowiadać. Wspomina wtedy, że na pewnym etapie jego organizm zaczął się buntować i odmawiać współpracy. Ból w płucach, w nogach, zwątpienie. Przeczekał to jednak, przełamał, zwyciężył!

„Abyśmy nie ustawali złamani na duchu!”. Przetrwać życiowe kryzysy- jak wiele od tego zależy!

Przenieśmy się teraz na płaszczyznę naszej religijności. Myślę, że mimo optymistycznych akcentów, jakie przyniosły nam ostatnio Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, mamy obecnie do czynienia z głębokim kryzysem wiary w Kościół. W to, czy rzeczywiście uobecnia on Boga- Jego naukę, miłość i moc. Jakie mogą być źródła owego zwątpienia? Oczywiście różne i liczne. Zwróćmy uwagę na kilka.

Rozluźnienie wszelkich zasad. Świat współczesny, także w ramach rozwoju, wyszedł poza wiele obowiązujących dotąd granic. Wiele rzeczy się rozmyło. Trudno w związku z tym powiedzieć, czego i na ile się trzymać. Ludzie oswoili się już jednak z tym stanem rzeczy. Przyzwyczaili doń. W tej sytuacji Kościół ze swoimi dogmatami i przykazaniami dla wielu stał się anachronizmem.

Afery i skandale, obyczajowe i finansowe, dodały swoje. Niemało ludzi straciło zaufanie do Kościoła Powszechnego. Zastanawiają się, czy taka rzeczywistość może reprezentować Boga?

Upolitycznienie polskiego Kościoła dla wielu stało się powodem głębokiego zgorszenia. Ileż telefonów i maili odbieram w tej sprawie…Ileż pytań, żali, złości- i to nie ze strony wrogów Kościoła bynajmniej!

To wszystko, i wiele więcej, ciągle nas ostatnimi czasy bombarduje. Nieustannie zniechęca. Znacząco osłabia. Trzeba jednak przetrwać ten kryzys, trzeba- „abyśmy nie ustali złamani na duchu”! Bo jeśli się poddamy, cóż nam zostanie? Do kogóż pójdziemy i po co?

Proboszczu Wojtku