PIERŚ POCIESZENIA
Dodane przez Administrator dnia Wrzesień 12 2016 10:17:21

PIERŚ POCIESZENIA

(3 lipca 2016 roku)

Od kilku lat w naszej przestrzeni publicznej toczy się debata (także na forach internetowych) dotycząca karmienia piersią w miejscach publicznych. Jedni uważają to za normalne, naturalne. Inni sądzą, że to niestosowne, a nawet oburzające. A może nawet obrzydliwe.

Jakiś czas temu pracownicy ochrony w „Galerii Słonecznej” w Radomiu wyprosili z restauracji taką matkę karmiącą i wskazali jej, jako miejsce właściwe do tego typu czynności, toaletę(!). Czyżby sami byli przyzwyczajeni do spożywania posiłków w ubikacji?

Idąc po tej linii nieakceptacji i oburzenia, trzeba by zabronić eksponowania obrazu Matki Boskiej Karmiącej- jakże ciepłego i wzruszającego w swej wymowie! Krocząc dalej, trzeba by zakazać publicznego odczytywania fragmentu Księgi Izajasza, który dziś słyszeliśmy: „Radujcie się wraz z Jerozolimą, ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały!”. Czyż nie wymowny i piękny to obraz?

Przyszliśmy dziś do świątyni Pana, aby nasycić się Jego pociechą, aby nakarmić się Jego pokojem. Chcemy zaspokoić swój duchowy głód. Z doświadczenia wiemy jednak, że często się to nie udaje. Że nierzadko wracamy do domów i codzienności nienasyceni, nadal spragnieni, a czasem nawet sfrustrowani. Dlaczego tak się dzieje? Co nam przeszkadza w posilaniu się łaską Boga? Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

PIERŚ POCIESZENIA

(3 lipca 2016 roku)

Od kilku lat w naszej przestrzeni publicznej toczy się debata (także na forach internetowych) dotycząca karmienia piersią w miejscach publicznych. Jedni uważają to za normalne, naturalne. Inni sądzą, że to niestosowne, a nawet oburzające. A może nawet obrzydliwe.

Jakiś czas temu pracownicy ochrony w „Galerii Słonecznej” w Radomiu wyprosili z restauracji taką matkę karmiącą i wskazali jej, jako miejsce właściwe do tego typu czynności, toaletę(!). Czyżby sami byli przyzwyczajeni do spożywania posiłków w ubikacji?

Idąc po tej linii nieakceptacji i oburzenia, trzeba by zabronić eksponowania obrazu Matki Boskiej Karmiącej- jakże ciepłego i wzruszającego w swej wymowie! Krocząc dalej, trzeba by zakazać publicznego odczytywania fragmentu Księgi Izajasza, który dziś słyszeliśmy: „Radujcie się wraz z Jerozolimą, ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały!”. Czyż nie wymowny i piękny to obraz?

Przyszliśmy dziś do świątyni Pana, aby nasycić się Jego pociechą, aby nakarmić się Jego pokojem. Chcemy zaspokoić swój duchowy głód. Z doświadczenia wiemy jednak, że często się to nie udaje. Że nierzadko wracamy do domów i codzienności nienasyceni, nadal spragnieni, a czasem nawet sfrustrowani. Dlaczego tak się dzieje? Co nam przeszkadza w posilaniu się łaską Boga?

Święty Paweł w Liście do Galatów, którego kawałek został dziś odczytany, pisał: „Świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata- na tych którzy będą się trzymać tej zasady ZSTĄPI POKÓJ!”. Czyli jest sposób na pozyskanie tego upragnionego spokoju, tej sytości ducha. Jest zasada! Ale co to znaczy ukrzyżować świat i siebie?

Pozwolić się ukrzyżować, to zgodzić się na bezradność- jestem przybity, nic nie mogę zrobić, nie mam pola manewru! Przyjąć postawę bezbronnego dziecka. Wyzbyć się broni, masek, podejrzliwości, kalkulacji, które w życiu codziennym wydają się nam konieczne (czasem rzeczywiście takie są) do przetrwania. Na czas spotkania z Panem trzeba nam odrzucić wszelkie ludzkie zabezpieczenia- te symboliczne„trzosy, worki i sandały”, o których była mowa w dzisiejszej Ewangelii!

W starych, dobrych westernach bywały takie sceny, w których kowboje, wchodząc do kościoła, zostawiali w przedsionku swoje pasy z rewolwerami i strzelby. Oto ilustracja tego, co powinniśmy zrobić, przychodząc do świątyni Pańskiej- zdobyć się na odwagę bezbronności! Wejść „jak owce między wilki” (słowa Jezusa z dzisiejszego orędzia). Dopiero wtedy uzyskamy dostęp do „owej piersi pełnej chwały i pociech”- bo przecież nikt nie będzie karmił piersią uzbrojonego po zęby wojownika, logiczne, prawda?

Proboszczu Wojtku

*Fotka ściągnięta z Neta.