DUMA
Dodane przez Administrator dnia Wrzesień 22 2016 19:29:01

DUMA

(18 września 2016 roku)

Jest nauczycielem ze sporym stażem. Uczy nastolatków. Ma z nimi dobry kontakt. W ramach tych serdecznych relacji zdarza mu się czasem pożyczać im drobne sumy. Na oranżadę, batony, bułki. Tak twierdzą! Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by ktoś mu nie oddał tych pożyczonych złotówek. Wróć- raz się zdarzyło! A ostrzegali go, że ten chłopak nie oddaje, że jest niehonorowy. Postanowił dać mu szansę- dziesięć złotych nie majątek, a może tym razem nie zawiedzie, może przełamie tę paskudną manierę. Nie oddał! Został niesmak.

Kwestia honoru. Dumy. Godności. Oto przedmiot naszej dzisiejszej refleksji. Motyw ten pojawia się we wszystkich dzisiejszych czytaniach. W pierwszym z Księgi Amosa mowa była o „dumie Jakuba”. W drugim Paweł apelował do nas o „życie z godnością” (1Tm). I w końcu w Ewangelii (Łk) Jezus opowiedział przypowieść o zwolnionym z pracy rządcy, który „wstydził się żebrać”.

Duma. Honor. Co je konstytuuje?

Prorok Amos już w ósmym wieku przed Chrystusem napiętnował tych, którzy „kupują ubogiego za parę sandałów”, czyli wykorzystują jego trudną sytuację dla pomnażania własnych zysków. O tym była mowa w pierwszym czytaniu. Tania siła robocza. Niewolnictwo. Pogarda wobec ludzkiego losu. Wobec cierpienia i biedy. Dochód najważniejszy! Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

DUMA

(18 września 2016 roku)

Jest nauczycielem ze sporym stażem. Uczy nastolatków. Ma z nimi dobry kontakt. W ramach tych serdecznych relacji zdarza mu się czasem pożyczać im drobne sumy. Na oranżadę, batony, bułki. Tak twierdzą! Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by ktoś mu nie oddał tych pożyczonych złotówek. Wróć- raz się zdarzyło! A ostrzegali go, że ten chłopak nie oddaje, że jest niehonorowy. Postanowił dać mu szansę- dziesięć złotych nie majątek, a może tym razem nie zawiedzie, może przełamie tę paskudną manierę. Nie oddał! Został niesmak.

Kwestia honoru. Dumy. Godności. Oto przedmiot naszej dzisiejszej refleksji. Motyw ten pojawia się we wszystkich dzisiejszych czytaniach. W pierwszym z Księgi Amosa mowa była o „dumie Jakuba”. W drugim Paweł apelował do nas o „życie z godnością” (1Tm). I w końcu w Ewangelii (Łk) Jezus opowiedział przypowieść o zwolnionym z pracy rządcy, który „wstydził się żebrać”.

Duma. Honor. Co je konstytuuje?

Prorok Amos już w ósmym wieku przed Chrystusem napiętnował tych, którzy „kupują ubogiego za parę sandałów”, czyli wykorzystują jego trudną sytuację dla pomnażania własnych zysków. O tym była mowa w pierwszym czytaniu. Tania siła robocza. Niewolnictwo. Pogarda wobec ludzkiego losu. Wobec cierpienia i biedy. Dochód najważniejszy!

W jednym z pobliskich dla nas miast funkcjonuje Fabryka Mebli. Produkuje je zwłaszcza dla IKEI. Zatrudnia też Ukraińców. Płaci im dziesięć złotych na godzinę. Agencja Pracy zabiera z tego cztery złote. Ponadto za łóżko noclegowe w hotelu pracowniczym muszą zapłacić czterysta złotych miesięcznie. Co im zostaje? Jeździmy na Ukrainę, więc wiemy jaka bieda popycha ich do pracy za takie pieniądze. Czy godzi się jednak tak ich traktować?

Człowiek honorowy nie będzie wykorzystywał trudnej sytuacji drugiego dla własnych korzyści!

Seweryn jakiś czas temu pracował w firmie budowlanej podejmującej zlecenia wrocławskich deweloperów. Długo nie wytrzymał. Dlaczego? Mięczak? Nie mógł znieść tego, że praca, którą wykonywał była beznadziejnej jakości. Kazano mu robić wszystko po łebkach, by było szybciej. Był zmuszony brać udział w zbiorowym oszukiwaniu na materiałach- ponoć powszechna praktyka, więc radzono mu, by się tym nie przejmował. „Nie chciałbym mieszkać w domach, które stawiamy, wykańczamy!”- stwierdził gorzko któregoś razu i odszedł szukać innego zajęcia. A co mają powiedzieć ci, którzy biorą kredyty na trzydzieści lat ogromnych rat i krótko po wprowadzeniu się do takiej prowizorki muszą zaczynać od kosztownych remontów? Czy ich pretensje, złość i żal nie obleką się w przekleństwo, które wcześniej czy później znajdzie winowajcę? Znajdzie, mówię Wam, przestrzegam!

Człowiek honoru będzie się starał „być uczciwym nawet w drobnych rzeczach” - dzisiejsza Ewangelia!

Tydzień temu w Karagandzie (Kazachstan) beatyfikowano księdza Władysława Bukowińskiego. Żył w latach 1904- 1974. Jeszcze przed wojną wyjechał na Kresy, by tam duszpasterzować. W 1941 aresztowano go po raz pierwszy i trafił na zesłanie w głąb Związku Radzieckiego. W sumie w łagrach spędził 13 lat. Tak za którymś razem trafił do Kazachstanu. Tam został, potajemnie duszpasterzując. Kazachowie nazywają go swoim apostołem. Wśród świadectw jego świętości wspomnienie pewnej kobiety, która opowiada o wizytach na plebanii. Zapamiętałam, powiada, że na biurku leżały często poukładane i podpisane koperty. Były w nich pieniądze z kościelnych składek. Znaczącą ich część ks. Władysław przeznaczał na pomoc ubogim. Szczodrze. Serdecznie. Tak dysponował gromadzonymi środkami!

Trzymanie „mamony” w ryzach- oto postawa godna człowieka dumy i honoru! Ja mam być jej panem. Sytuacja odwrotna jest tak poniżająca, że moje poczucie godności nie powinno jej w ogóle brać pod uwagę- nawet teoretycznie! „Nie możecie służyć Bogu i mamonie”- powiada dziś do nas Pan. Jeśli chcecie służyć miłości, pieniądze muszą być środkiem do jej realizacji- innej opcji nie ma!

Proboszczu Wojtku


• Na zdjęciu ks. Władysław Bukowiński