APOSTOŁ SYMPATYCZNY
Dodane przez Administrator dnia Grudzień 17 2016 15:35:15

APOSTOŁ SYMPATYCZNY

(16 października 2016 roku)

„Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”. Pesymizm Jezusa? Realizm z pewnością! Smutna wizja. Tak bardzo chcielibyśmy ustrzec naszą wiarę przed rozpadem. Tak gorąco chcielibyśmy zaszczepić nadzieję młodemu pokoleniu. Jak to zrobić, jak?

Może trzeba nam na nowo docenić rolę modlitwy? Wiara jest łaską. Sami mamy ją pomnażać (patrz kazanie sprzed tygodnia!), ale jej zaczyn otrzymujemy od Boga, więc zasadnym jest błaganie go o ten „dobry początek”. Modlitwa pokorna. On zna ludzkie serca, niech więc szuka ścieżek do tych, do których my nie potrafimy trafić. Modlitwa serdeczna. Bez frustracji i rozdrażnienia- ach, ta współczesna młodzież! Modlitwa ufna. We fragmencie Księgi Wyjścia wzorem nam dziś Mojżesz, wspierający współbraci walczących z Amalekitami, a w Ewangelii wdowa, która nie dała za wygraną dopóki nie zmiękczyła bezdusznego sędziego. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

APOSTOŁ SYMPATYCZNY

(16 października 2016 roku)

„Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”. Pesymizm Jezusa? Realizm z pewnością! Smutna wizja. Tak bardzo chcielibyśmy ustrzec naszą wiarę przed rozpadem. Tak gorąco chcielibyśmy zaszczepić nadzieję młodemu pokoleniu. Jak to zrobić, jak?

Może trzeba nam na nowo docenić rolę modlitwy? Wiara jest łaską. Sami mamy ją pomnażać (patrz kazanie sprzed tygodnia!), ale jej zaczyn otrzymujemy od Boga, więc zasadnym jest błaganie go o ten „dobry początek”. Modlitwa pokorna. On zna ludzkie serca, niech więc szuka ścieżek do tych, do których my nie potrafimy trafić. Modlitwa serdeczna. Bez frustracji i rozdrażnienia- ach, ta współczesna młodzież! Modlitwa ufna. We fragmencie Księgi Wyjścia wzorem nam dziś Mojżesz, wspierający współbraci walczących z Amalekitami, a w Ewangelii wdowa, która nie dała za wygraną dopóki nie zmiękczyła bezdusznego sędziego.

Może trzeba nam też większą wagę przywiązać do jakości i rodzaju naszego autorytetu. Ten urzędowy, kulturowy, tradycyjny, od dawna bowiem przestał wystarczać. Niezmiennie jednak młodzi liczą się z tymi, którzy w ich oczach są „kimś”. Kimś ważnym, godnym zaufania, przekonującym. „Wiesz, od kogo się nauczyłeś”, pisał Paweł do Tymoteusza. Chcą wiedzieć, od kogo się uczą. Kto przekazuje im takie, czy inne idee. Co konstytuuje dziś owego „kogoś”? Co składa się na bycie tym „kimś”? Święty Ambroży porwał ku Chrystusowi Augustyna z Hippony swoją błyskotliwością i elokwencją. Święty Paweł we fragmencie listu, który słyszeliśmy, też wzywał do „pouczania, przekonywania”, czyli kładł akcent na sferę intelektu. Ale czasy się zmieniły. Także pod tym względem. Można nad tym ubolewać, ale jest jak jest. Dziś być może moc przyciągania kryje się gdzie indziej. Jarosław Świątek, ekspert w dziedzinie relacji i komunikacji, napisał artykuł pt. „Epoka emocji”. Wskazuje w nim na to, że obecnie powoli przemija doba rozumu (umysł jest przeładowany i przeforsowany), a coraz większą wagę ludzie zaczynają przywiązywać do uczuć. Czasem odruchowo, bezwiednie. I że chcąc do nich trafiać, musimy to uwzględniać. Tak więc współczesny apostoł musi być przed wszystkim sympatyczny. Musi dać się lubić. Dopóki nie otrzyma symbolicznego „like”, niewiele może zdziałać.

Co to znaczy być apostołem sympatycznym?

Kwestia kultury. Szacunku wobec drugiego człowieka. Także w odniesieniu do tych, którzy inaczej myślą i postępują. Trzeba być człowiekiem z klasą. Dogłębnie, a nie tylko w marketingowej pozie. Powtórzę raz kolejny, że moim zdaniem wielką rolę odgrywa również humor. Dowcip, ale i wewnętrzna swoboda. By uczyć młodych doceniania tych wartości, mam zwyczaj wpisywania uczniom pochwał za inteligentne i kulturalne poczucie humoru. O, trzeba wam wiedzieć, że młodzi bywają w tym względzie mistrzami! Genialnymi obserwatorami, którzy błyskawicznie potrafią spuentować daną śmiesznostkę!

Zabiegając o bycie sympatycznym, nie możemy jednak stać się niewolnikami przypodobania. Chcę być lubiany, ale to nie znaczy, że godzę się na populizm, na popularność za wszelką cenę. Apostoł powinien być sympatyczny, ale i wolny- amen!

Proboszczu Wojtku