KOLEJNY (K)ROK
Dodane przez Administrator dnia Wrzesień 13 2017 10:42:21

KOLEJNY (K)ROK

(Przełom duszpasterski 2016/ 2017)

Papież Franciszek ostrzega, że świat zmierza ku zagładzie. I nie chodzi tutaj o jakieś wizje katastroficzne, ale o przewidywanie skutków ludzkiej głupoty. Bezmyślna eksploatacja przyrody. Szaleńcy u sterów państw. Fanatyzm. Terroryzm. Odwet. I to nie tylko gdzieś tam, ale i czasem zupełnie blisko. Cóż my jednak możemy?- zapyta ktoś. Może niewiele, ale ważne, by słusznie, jak twierdził święty brat Albert. O, to też nie jest proste- czyż rozmaite ideologie i demagogie nie odwołują się do swych racji „jedynie słusznych”?! No tak, ale po to Bóg nam dał rozum i serce, byśmy szukali wytrwale tego, co naprawdę potrzebne i dobre. W naszych środowiskach. W naszych małych ojczyznach. Na przykład w parafiach, grupach, zespołach. Tak nam dopomóż, Panie Wszechmogący! Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

KOLEJNY (K)ROK

(Przełom duszpasterski 2016/ 2017)

Papież Franciszek ostrzega, że świat zmierza ku zagładzie. I nie chodzi tutaj o jakieś wizje katastroficzne, ale o przewidywanie skutków ludzkiej głupoty. Bezmyślna eksploatacja przyrody. Szaleńcy u sterów państw. Fanatyzm. Terroryzm. Odwet. I to nie tylko gdzieś tam, ale i czasem zupełnie blisko. Cóż my jednak możemy?- zapyta ktoś. Może niewiele, ale ważne, by słusznie, jak twierdził święty brat Albert. O, to też nie jest proste- czyż rozmaite ideologie i demagogie nie odwołują się do swych racji „jedynie słusznych”?! No tak, ale po to Bóg nam dał rozum i serce, byśmy szukali wytrwale tego, co naprawdę potrzebne i dobre. W naszych środowiskach. W naszych małych ojczyznach. Na przykład w parafiach, grupach, zespołach. Tak nam dopomóż, Panie Wszechmogący!

W kwietniu b.r. miała miejsce dekanalna pielgrzymka duchowieństwa i świeckich do naszego krzelkowskiego kościółka. Bo nosi imię świętej Jadwigi, a obecnie przeżywamy jej rok. Między przybyłymi gośćmi była też grupa kleryków z Henrykowa. Po liturgii udało się nam smacznie ich ugościć, bo panie nagotowały dużo pysznego jadła. Żegnając się z nami, dziękując za spotkanie i biesiadę, zwrócili uwagę na to, że u nas jakaś taka niesamowicie swojska atmosfera w parafii. Że otwartość, uśmiech i swoboda. Że było im z nami bardzo dobrze.

Podczas uroczystości pierwszej komunii robieniem zdjęć zajmowały się panie z zakładu fotograficznego w Ząbkowicach. Wiele mają za sobą takich zleceń. Na podsumowanie obecności wśród nas powiedziały, że jeszcze nigdy nie zetknęły się z aż tak sympatyczną atmosferą. Że spokój, solidność, humor, brak stresu. Że przemyślanie i rodzinnie. Miłe to dla nas komplementy, ale mamy też nadzieję, że prawdziwe w ocenie. Bo na to właśnie stawiamy! Znaczy nie na szukanie pochwał (he he), ale na swojskość i roztropność. Chcemy zabiegać o duchowość serdeczną i racjonalną. O wiarę ciepłą i mądrą. Chcemy o to się zmagać. Z własnymi słabościami. Z negacją osobowości destrukcyjnych, które zawsze się znajdą. Z wszelkimi przeciwnościami. Z każdym oporem.

Owoce tych starań mobilizują nas do wdzięczności, ale i do wytrwałości, do rozwoju. Jakież te efekty, poza odczuciami patrzących z boku? Nasz Fenomenalny Chór Parafialny utwierdzony w swym istnieniu i działaniu. Liturgie, które ubogaca, to jedno, a więź miedzy poszczególnymi osobami, to drugie. Często też jedyna odskocznia od szarej i żmudnej codzienności. Próby cotygodniowe. Twórcze, radosne, czasem biesiadne. Kolejny rok. W sympatii, wyrozumieniu, trosce. Ostatnio dołączyła Bożenka, którą czule witamy! Na Izę wciąż czekamy…he he!

„Lesiaki” wyrosły ponad miarę. Michał głową zaczyna haczyć kościelne żyrandole. Trwają, choć czasem młodzieńczość porywa ich gdzieś hen! Leszek na ich czele. Ze swoją Edytką. Przy wsparciu mam, rodziców w ogóle. Z każdą okazją prezentują nowe utwory. Wzruszają, zachwycają. Nastolatki nasze śpiewające!

No i w końcu nasze „Kaśminy”- potęga głosu i ducha! Kasia i Tomek. Matki i ojcowie. Dziadkowie. Wujostwa. Dzieci pod ich okiem. Trudno opisać wszystkie sukcesy tej wspólnoty. Dzięki nim katecheza przy-parafialna, przygotowująca maluchy do pierwszej komunii, mogła trwać niemal cały rok i być połączona z nauką śpiewu. Dla niektórych brzdąców to była pierwsza i doskonała okazja, by wreszcie „poczuć” Kościół. Na przykład w czasie rorat. Schola ta uczestniczy żywo we wszelkich uroczystościach. Przygotowała oprawę muzyczną mszy na zakończenie i rozpoczęcie roku szkolnego w Henrykowie. Uczestniczyła w Przeglądzie Kolęd i Pastorałek w Nysie. Zaprezentowała bożonarodzeniowe jasełka. Urządziła przedwakacyjny koncert.Ubawiła humorystycznym przedstawieniem reprezentantów okolicznych wiosek na dożynkach gminnych w Czerńczycach. Wszędzie ich pełno! W najlepszym z możliwych znaczeń. W pewnym sensie trzeba wyznać, przyznać i uznać, że największa w tym zasługa Katarzyny Chrzanowskiej. To ona inicjuje, pilnuje, pisze scenariusze, projektuje i wykonuje plansze, organizuje próby, zachęca. To ona tchnie w naszą społeczność matczynego ducha. Przytulenie i wymaganie. Szacunek wobec niej i ukłon. Ogromna wdzięczność!

Pamiętamy też o ciele! Sport, turystyka, zabawa. Mecz Krzelków- Czerńczyce na naszym imponującym stadionie- wielka w tym troska pana Józefa Herbuta, który dba o nawierzchnię, jak o dywan! Kasia i tu. Tym razem jako „sędzia kalosz”- nie że słaby, ale w takich butach, bo deszcz straszył chmurami…he he! Głównym arbitrem Michał. Nasz organista, szef ministrantów, znany i ceniony didżej, student Politechniki Wrocławskiej. Spływy pontonowe Nysą Kłodzką. Najpierw „Lesiaki” (zasługą ich mam!), a potem, w ich ślady, krzelkowscy ministranci (podzięka specjalna dla Łukasza Łuszczaka za udział, współodpowiedzialność i pizzę!). Biesiada w plebanijnym sado- ogrodzie. Wygłupy, przysmaki, pogadanki.

Się dzieje! Niech rośnie, niech trwa! W chaosie świata tego szalonego odrobina spokoju, uśmiechu i serca- na chwałę Boga i pożytek ludu Jego oddanego, amen!

12 września 2017 roku, ks. Wojtek Kubisiak, proboszcz tutejszy.

WIĘCEJ ZDJĘĆ