KSZTAŁT SŁOWA
Dodane przez Administrator dnia Kwiecień 05 2019 22:11:00

KSZTAŁT SŁOWA

(3 marca 2019 roku)

Zajęcia w siódmej „B”. Takie spontaniczne, bo wywiązała się dyskusja, której nie można było zlekceważyć. „Cypis” stawia zarzut –„Szkoła uczy nas rzeczy niepotrzebnych, zamiast przygotowywać nas do życia!”. Myśl, która ciągle wraca – czy w czasach naszej edukacji nie mniemaliśmy podobnie? I trudno się z tym nie zgodzić, przynajmniej w jakimś tam stopniu. Jak bowiem zrozumieć na przykład wycofanie z programu zajęć praktyczno – technicznych? Tych wszystkich imadeł, młotków, szydełek. Zasadniczą rolą szkoły jest jednak nauka myślenia – logicznego i konsekwentnego. I wyrażania tych myśli, ubierania ich w słowa. Czy, i na ile ją spełnia, to już inna sprawa! Szkoła winna też wzbudzać ciekawość, zachęcać do osobistych poszukiwań i indywidulanego rozwoju. W dzisiejszej Ewangelii mowa jest o „nauczycielu i uczniu w pełni wykształconym”. Chwytamy się tych motywów. Podumajmy chwilę nad tym, dlaczego formacja intelektualna w tym wymiarze jest taka ważna.

W pierwszym czytaniu Syracydes przekonuje nas, że „sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź”, że „mowa świadczy o zamyśle naszego serca”. Jak nas słyszą (czytają), tak nas piszą! Chodzi więc o nasze dobro, byśmy nie rujnowali swojego wizerunku. Byśmy dbali o swój pozytywny obraz. Iluż z nas przynosi sobie wstyd formą i treścią wypowiedzi i komentarzy zamieszczanych w Internecie, na przykład na Facebooku. Ileż tam żenady pod tym względem. Zatroszczmy się o siebie, o kształt naszego słowa, które jest przecież naszym świadkiem! Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

KSZTAŁT SŁOWA

(3 marca 2019 roku)

Zajęcia w siódmej „B”. Takie spontaniczne, bo wywiązała się dyskusja, której nie można było zlekceważyć. „Cypis” stawia zarzut –„Szkoła uczy nas rzeczy niepotrzebnych, zamiast przygotowywać nas do życia!”. Myśl, która ciągle wraca – czy w czasach naszej edukacji nie mniemaliśmy podobnie? I trudno się z tym nie zgodzić, przynajmniej w jakimś tam stopniu. Jak bowiem zrozumieć na przykład wycofanie z programu zajęć praktyczno – technicznych? Tych wszystkich imadeł, młotków, szydełek. Zasadniczą rolą szkoły jest jednak nauka myślenia – logicznego i konsekwentnego. I wyrażania tych myśli, ubierania ich w słowa. Czy, i na ile ją spełnia, to już inna sprawa! Szkoła winna też wzbudzać ciekawość, zachęcać do osobistych poszukiwań i indywidulanego rozwoju. W dzisiejszej Ewangelii mowa jest o „nauczycielu i uczniu w pełni wykształconym”. Chwytamy się tych motywów. Podumajmy chwilę nad tym, dlaczego formacja intelektualna w tym wymiarze jest taka ważna.

W pierwszym czytaniu Syracydes przekonuje nas, że „sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź”, że „mowa świadczy o zamyśle naszego serca”. Jak nas słyszą (czytają), tak nas piszą! Chodzi więc o nasze dobro, byśmy nie rujnowali swojego wizerunku. Byśmy dbali o swój pozytywny obraz. Iluż z nas przynosi sobie wstyd formą i treścią wypowiedzi i komentarzy zamieszczanych w Internecie, na przykład na Facebooku. Ileż tam żenady pod tym względem. Zatroszczmy się o siebie, o kształt naszego słowa, które jest przecież naszym świadkiem!

Paweł natomiast we fragmencie Listu do Koryntian zwraca naszą uwagę na to, by „słowa napisane były sprawdzane”. Będąc specami w tej dziedzinie nie będziemy się dawali tak łatwo nabierać. Dziś manipulacje słowem przechodzą wszelkie dotychczasowe praktyki i wyobrażenia. A od przyjmowanych słów zależy przecież nasze postrzeganie świata, zależą nasze decyzje i losy. Człowiek oswojony ze słowem z większym prawdopodobieństwem wyczuje, kiedy będzie miał do czynienia z pustym lub oszukańczym. Ale przecież nie każdy jest w stanie osiągnąć mistrzostwo w tej dziedzinie, powie ktoś. Oczywiście, ale każdy jest w stanie sięgnąć na przykład po ciekawą książkę i poobcować z nią odrobinę. Potrzebujemy konkretnej zachęty? Dziewczyna od nas, z Ząbkowic, a to już przecież coś ważnego, swojskiego, wydała ostatnio kolejną książkę. Sylwia Winnik. „Tylko przeżyć”. Historie rodzin żołnierzy, którzy wyjeżdżają na misje wojskowe. Historie nadziei, lęków, stresów, traum. Frapujące? Zapewniam! A Sylwię przy okazji pozdrawiamy!!!

Dbałość o myśl i słowo powinna też pomagać nam w okazywaniu skruchy. Trzeźwe myślenie ułatwia bowiem „widzenie belki we własnym oku”, o którym mówił dziś Jezus. Intelekt żywy nie pominie takiego faktu. Nie da się zwieść wygodnictwu. Nie pozwoli przerzucić win na innych (jakież to znamienne na przykład przy ocenianiu przestępstw pedofilii!). I wtedy też łatwiej znajdzie się słowo właściwe, by uznać, wyznać i błagać o przebaczenie.

Amen!

Proboszczu Wojtku