BRAT ŁATA
Dodane przez Administrator dnia Luty 13 2020 19:08:56

BRAT ŁATA

(Podsumowanko gospodarcze, 12.02.2020)

Nasze kościoły i wspólnoty mają już wprawdzie swych patronów (Wniebowziętą i Jadwigę), ale myślę, że czuwa nad nami ktoś jeszcze, jakiś druh drugoplanowy. Anioł rezerwowy. Mniej oficjalny. Doraźny. Od spraw materialnych. Jakiś Brat Łata (być może spokrewniony duchowo z proboszczem o tym nazwisku, który niegdyś w sąsiednich Wigańcicach rezydował). On wie, jakie są nasze możliwości i środki (dwie społeczności trzystuosobowe muszą utrzymać swoje zabytkowe świątynie, no i plebana o niemałym apetycie) i na ich miarę pomaga nam funkcjonować. Nie jesteśmy w stanie poszaleć przy posiadanych zasobach, ale jakoś dajemy radę. Chlubimy się tym, bo to sztuka. Kto bowiem ubogiemu zabroni tworzyć z tego, co ma? Cośmy w związku z tym zdziałali w minionym roku i na początku nowego?

Wejście bramne na teren przykościelny w Czerńczycach zostało zabezpieczone przed rozpadem i przywrócone do prezencji godnej. Naprawiliśmy też bramę wjazdową na cmentarz, bo czas ją mocno podgryzł. Józek, Leszek, Adam, Heniu, Edek, Łukasz, Daniel , Mateusz i inni. To ich sprawka. Wzięliśmy się też w końcu za drzwi od zakrystii. Przed laty włamywacze jacyś oszołomni zniszczyli je łomem – żeby jeszcze coś sensownego ukradli, tumany! Ich łupem padły wino mszalne i krągły aniołek. Pożal się, Boże! Nasz sztukmistrz z „Czeczenii”, Wacenty, zrekonstruował je artystycznie. Wiesiu, „złota rączka” z Krzelkowa, naprawił zamek dawny i klucz doń wymodelował. Jest, zrobione, działa!
Ponieważ czas obecny jawi się jako Epoka Huraganowa, stosunkowo często obiekty nasze są nadszarpywane przez wiatry. W efekcie musieliśmy na kościele w Czerńczycach wymienić wszystkie rynny. Dzieła tego zmyślnego dokonał „Kapelusznik” z Ziębic, któremu ufamy. Któremu temat ten dobrze jest znany, a solidność ma Ci on za siostrę.
Tomek z Żoną sami zaproponowali remont chodnika przy kościele w Krzelkowie. On spec w tym zawodzie. Na sławetnym zakręcie, dedykowanym pani Marii, która na wystających płytach równowagę kiedyś straciła boleśnie. Z pomocą Silnej Grupy Pod Wezwaniem (Janek, Zeniu, Andrzej, Zyga, Zbyszek, Wiesiu…) podcięli korzenie świerków, które ten ambaras sprawiły, utwardzili podłoże i płyty z nowa (niektóre nowe) zgrabnie ułożyli. Zdążyli przed odpustem, więc procesja śmiało mogła przedefilować po gładkiej nawierzchni, bez patrzenia pod nogę. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

BRAT ŁATA

(Podsumowanko gospodarcze, 12.02.2020)

Nasze kościoły i wspólnoty mają już wprawdzie swych patronów (Wniebowziętą i Jadwigę), ale myślę, że czuwa nad nami ktoś jeszcze, jakiś druh drugoplanowy. Anioł rezerwowy. Mniej oficjalny. Doraźny. Od spraw materialnych. Jakiś Brat Łata (być może spokrewniony duchowo z proboszczem o tym nazwisku, który niegdyś w sąsiednich Wigańcicach rezydował). On wie, jakie są nasze możliwości i środki (dwie społeczności trzystuosobowe muszą utrzymać swoje zabytkowe świątynie, no i plebana o niemałym apetycie) i na ich miarę pomaga nam funkcjonować. Nie jesteśmy w stanie poszaleć przy posiadanych zasobach, ale jakoś dajemy radę. Chlubimy się tym, bo to sztuka. Kto bowiem ubogiemu zabroni tworzyć z tego, co ma? Cośmy w związku z tym zdziałali w minionym roku i na początku nowego?

Wejście bramne na teren przykościelny w Czerńczycach zostało zabezpieczone przed rozpadem i przywrócone do prezencji godnej. Naprawiliśmy też bramę wjazdową na cmentarz, bo czas ją mocno podgryzł. Józek, Leszek, Adam, Heniu, Edek, Łukasz, Daniel , Mateusz i inni. To ich sprawka. Wzięliśmy się też w końcu za drzwi od zakrystii. Przed laty włamywacze jacyś oszołomni zniszczyli je łomem – żeby jeszcze coś sensownego ukradli, tumany! Ich łupem padły wino mszalne i krągły aniołek. Pożal się, Boże! Nasz sztukmistrz z „Czeczenii”, Wacenty, zrekonstruował je artystycznie. Wiesiu, „złota rączka” z Krzelkowa, naprawił zamek dawny i klucz doń wymodelował. Jest, zrobione, działa!
Ponieważ czas obecny jawi się jako Epoka Huraganowa, stosunkowo często obiekty nasze są nadszarpywane przez wiatry. W efekcie musieliśmy na kościele w Czerńczycach wymienić wszystkie rynny. Dzieła tego zmyślnego dokonał „Kapelusznik” z Ziębic, któremu ufamy. Któremu temat ten dobrze jest znany, a solidność ma Ci on za siostrę.
Tomek z Żoną sami zaproponowali remont chodnika przy kościele w Krzelkowie. On spec w tym zawodzie. Na sławetnym zakręcie, dedykowanym pani Marii, która na wystających płytach równowagę kiedyś straciła boleśnie. Z pomocą Silnej Grupy Pod Wezwaniem (Janek, Zeniu, Andrzej, Zyga, Zbyszek, Wiesiu…) podcięli korzenie świerków, które ten ambaras sprawiły, utwardzili podłoże i płyty z nowa (niektóre nowe) zgrabnie ułożyli. Zdążyli przed odpustem, więc procesja śmiało mogła przedefilować po gładkiej nawierzchni, bez patrzenia pod nogę.
Ciarki przeszły proboszcza, gdy mu na podwórko wtargnęła „Ciara” (wichura o drugim imieniu Sabina, ale się tu na nie nie powoła, bo takie też nosi jego sąsiadka zza muru, więc woli nie szarżować…he he!). Drzewa zaczęły się giąć, jak brzozowe witki. Jedno pękło z trzaskiem i padło koło rododendronów. Dachówki z kościelnego dachu fruwały, jak walentynkowe serca, których ostatnio całe mnóstwo wokół. Trzeba było dnia następnego, gdy wiatr nieco zelżał, wzywać pomocy Krzysia z Rysiowic (Opolszczyzna), dekarza naszego znajomego, który już nie raz w biedzie nas ratował. Zareagował serdecznie. Dwa dni później stanął w gotowości i na szczycie dachu. On, szef, pasami się przypiął i najtrudniejszą rolę wziął na siebie, by bezpieczeństwa pracowników nie ryzykować. Dachówki, wkręty trzy i pół, czarne, pianka niskoprężna, kilka godzin zmagań z wiatrem zimnym, zaciętym i dach pocerowany. Brat Łata czuwał!

W tej naszej sytuacji materialnej, lokalnej, wygodę mamy taką, że nie musimy się specjalnie wysilać, by pomysłów szukać na twórcze działania – życie samo nam ich dostarcza! W prostocie naszej i pokorze wdzięczność czujem wielką, że wciąż umiemy stawiać im czoła. Wobec Najwyższego, Matki Jego, Jadzi naszej Śląskiej, Braciszka Łaty i Człowieka Tutejszego, czującego, czyniącego!

Proboszczu Wasz, Wojtku

WIĘCEJ ZDJĘĆ