GODZINA
Dodane przez Administrator dnia Marzec 25 2020 15:35:24

GODZINA

(15 MARCA 2020 ROKU)

Obecna sytuacja (pandemia COVID – 19) siłą rzeczy przywołuje temat Bożej Opatrzności. Co to znaczy, że wierzymy w Bożą Opiekę? Na czym polega ta nasza ufność? Czego dotyczy?
Niektórzy mniemają w związku z tym na przykład, że woda święcona ma moc odkażania. Inni sądzą, że tłumne liturgie mogłyby położyć kres koronowirusowi. Że takiej właśnie krucjaty nam trzeba. A zdarzają się i tacy, którzy helikopterem próbują wynieść swą wiarę na wyższy pułap, przybliżając tym samym Bogu odgórny punkt widzenia – czyżby aktualnie przesłaniały go czarne chmury?
Czy Wam się to wszystko nie kojarzy z jakąś magią (niechby i białą), z szamanizmem jakimś? I może wreszcie pojąłem, dlaczego zwolennicy tych opcji tak nie cierpią Harrego Pottera – pewnikiem widzą w nim konkurenta!
Wierzenia starotestamentalne też mocno były przesiąknięte takim wyobrażeniem Bożego działania. Dlatego tak zdziwieni byli ci, którzy donieśli Jezusowi „o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar”. Jak to możliwe? Przecież Ci ludzie przyszli modlić się z ufnością do Najwyższego, o Jego Opiekę, a oto wiara ta i praktyka nie uchroniły ich przed śmiercią. Dziwne, a nawet oburzające!
Rok przed przybyciem do Was, w lipcu 2007 - go, zapisał mi się w pamięci podobny wypadek. Autokar wiozący pielgrzymów z sanktuarium w La Salette runął z mostu w przepaść. Zginęło wówczas 26 osób. Wielu ludzi wiary stawiało sobie wówczas pytanie – jak to? Przecież pojechali szukać wstawiennictwa…
O co więc może chodzić w tej naszej ufności, którą pokładamy w Panu? Czym zatem jest ta „nadzieja, która zawieść nie może”, o jakiej słyszeliśmy w drugim dzisiejszym czytaniu z Listu do Rzymian? Święty Paweł zdaje się ją wcześniej definiować. „Na podstawie wiary uzyskaliśmy dostęp do łaski, dzięki której chlubimy się nadzieją chwały Bożej”. Niebo! Wymiar wieczny. Ostateczny. Oto przede wszystkim treść naszego przekonania. Oczywiście, ono trudniejsze (dla wielu za trudne!), bo nienamacalne, niesprawdzalne, ale przecież to istota chrześcijaństwa. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

GODZINA

(15 MARCA 2020 ROKU)

Obecna sytuacja (pandemia COVID – 19) siłą rzeczy przywołuje temat Bożej Opatrzności. Co to znaczy, że wierzymy w Bożą Opiekę? Na czym polega ta nasza ufność? Czego dotyczy?
Niektórzy mniemają w związku z tym na przykład, że woda święcona ma moc odkażania. Inni sądzą, że tłumne liturgie mogłyby położyć kres koronowirusowi. Że takiej właśnie krucjaty nam trzeba. A zdarzają się i tacy, którzy helikopterem próbują wynieść swą wiarę na wyższy pułap, przybliżając tym samym Bogu odgórny punkt widzenia – czyżby aktualnie przesłaniały go czarne chmury?
Czy Wam się to wszystko nie kojarzy z jakąś magią (niechby i białą), z szamanizmem jakimś? I może wreszcie pojąłem, dlaczego zwolennicy tych opcji tak nie cierpią Harrego Pottera – pewnikiem widzą w nim konkurenta!
Wierzenia starotestamentalne też mocno były przesiąknięte takim wyobrażeniem Bożego działania. Dlatego tak zdziwieni byli ci, którzy donieśli Jezusowi „o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar”. Jak to możliwe? Przecież Ci ludzie przyszli modlić się z ufnością do Najwyższego, o Jego Opiekę, a oto wiara ta i praktyka nie uchroniły ich przed śmiercią. Dziwne, a nawet oburzające!
Rok przed przybyciem do Was, w lipcu 2007 - go, zapisał mi się w pamięci podobny wypadek. Autokar wiozący pielgrzymów z sanktuarium w La Salette runął z mostu w przepaść. Zginęło wówczas 26 osób. Wielu ludzi wiary stawiało sobie wówczas pytanie – jak to? Przecież pojechali szukać wstawiennictwa…
O co więc może chodzić w tej naszej ufności, którą pokładamy w Panu? Czym zatem jest ta „nadzieja, która zawieść nie może”, o jakiej słyszeliśmy w drugim dzisiejszym czytaniu z Listu do Rzymian? Święty Paweł zdaje się ją wcześniej definiować. „Na podstawie wiary uzyskaliśmy dostęp do łaski, dzięki której chlubimy się nadzieją chwały Bożej”. Niebo! Wymiar wieczny. Ostateczny. Oto przede wszystkim treść naszego przekonania. Oczywiście, ono trudniejsze (dla wielu za trudne!), bo nienamacalne, niesprawdzalne, ale przecież to istota chrześcijaństwa.
Ale nie tylko w odniesieniu do życia wiecznego pokładamy nadzieję w Chrystusie (twierdzenie Apostoła Narodów widziane nieco z drugiej strony). Wierzymy, że tu i teraz On też ma nas w Opiece. Troska ta jednak wydaje się mieć swoisty charakter. Przypomnijcie sobie słowa Jezusa: „Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. Zwróćcie uwagę – da Ducha, a nie chleb czy rybę! Da Ducha, byście potrafili zorganizować sobie to, czego potrzebujecie. Żadnego automatyzmu. Żadnej magii. Ktoś powie – a rozmnożenie chlebów na pustkowiu? Odpowiem mu pytaniem (żydowskim zwyczajem…he he!) – a odrzucenie szatańskiej pokusy zamiany kamieni w chleby na pustyni?
Wiara rozumna zakłada, że Bóg chce i może oddziaływać na nasz umysł i wolę, byśmy byli w stanie stawić czoła przeciwnościom. Trzeba nam ufać, że światło i moc Ducha Świętego pomogą nam uporać się z koronawirusem. Módlmy się więc na przykład w intencji naszego ziomka, naukowca światowej rangi, Marcina Drąga ze Świdnicy (z dumą wyznaję, że był kiedyś moim uczniem!), który zajmuje się tą problematyką, aby jego genialny intelekt pomógł opracować skuteczną szczepionkę!
W ramach takiego trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość Episkopat udzielił wiernym dyspensy od udziału w Eucharystii w tym czasie epidemii. Biskup gliwicki Jan Kopiec poszedł jeszcze dalej i zarządził, że msze we wszystkich kościołach i kaplicach mają być sprawowane bez ludu.
W dzisiejszej Ewangelii śledziliśmy rozmowę Jezusa z Samarytanką. Przy studni Jakubowej. Padły tam takie słowa naszego Mistrza: „Nadchodzi godzina, a nawet już jest, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca, ale prawdziwi czciciele będą Mu oddawać cześć w Duchu i prawdzie”. Oto nadeszła taka właśnie godzina. Ani Watykan, ani Jasna Góra, ani żadne inne miejsce, ale jedynie nasze serce. Niech ufa i trwa, amen!


• Foto z Netu – Błogosławieństwo papieskie w obliczu pustego placu Św. Piotra w Rzymie.