GNIEW
Dodane przez Administrator dnia Październik 24 2020 23:47:30

GNIEW

(Refleksja tematyczna na niedzielę, 25 października 2020 roku)

Na dwóch przykazaniach miłości, Boga i bliźniego, „zawisło całe Prawo i Prorocy”. Słyszeliśmy to stwierdzenie Jezusa w dzisiejszej Ewangelii. Piłat jednak, jak to polityk, mógłby zapytać pokrętnie - a cóż to jest miłość? Z odpowiedzią śpieszy aklamacja wyjęta z przekazu Janowego: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę.” A nauka ta wydaje się być jasną i konkretną – nawet dla potencjalnego Poncjusza.

Autor Księgi Wyjścia, której fragment słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, „cytuje” Pana, wzywającego nas do pochylenia się nad losem uciemiężonych. Potrzebujących. Znajdujących się w niedoli. Wymienia przybyszów z innych krajów, wdowy, sieroty, ubogich. Dziś śmiało moglibyśmy do tej listy dopisać na przykład nękanych z powodu orientacji lub zapatrywań. Bóg oczekuje od nas szacunku, troski i miłosierdzia. Nie będziesz gnębił, uciskał, krzywdził, poniżał!

W drugim czytaniu z Listu Pawła do Tesaloniczan mowa była o ich „wierze w Boga, która wszędzie dała się poznać”. Dała się poznać poprzez postawę. Postawę troski i szczodrości. Proboszcz z Ars (ponoć jedyny święty na tym urzędzie :) ), Jan Maria Vianney powiadał: „Nie mów ludziom o Bogu, kiedy nie pytają, ale żyj tak, aby zaczęli pytać.” Ileż mądrości w tych prostych słowach! Czytaj dalej...



Rozszerzona zawartość newsa

GNIEW

(Refleksja tematyczna na niedzielę, 25 października 2020 roku)

Na dwóch przykazaniach miłości, Boga i bliźniego, „zawisło całe Prawo i Prorocy”. Słyszeliśmy to stwierdzenie Jezusa w dzisiejszej Ewangelii. Piłat jednak, jak to polityk, mógłby zapytać pokrętnie - a cóż to jest miłość? Z odpowiedzią śpieszy aklamacja wyjęta z przekazu Janowego: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę.” A nauka ta wydaje się być jasną i konkretną – nawet dla potencjalnego Poncjusza.

Autor Księgi Wyjścia, której fragment słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, „cytuje” Pana, wzywającego nas do pochylenia się nad losem uciemiężonych. Potrzebujących. Znajdujących się w niedoli. Wymienia przybyszów z innych krajów, wdowy, sieroty, ubogich. Dziś śmiało moglibyśmy do tej listy dopisać na przykład nękanych z powodu orientacji lub zapatrywań. Bóg oczekuje od nas szacunku, troski i miłosierdzia. Nie będziesz gnębił, uciskał, krzywdził, poniżał!

W drugim czytaniu z Listu Pawła do Tesaloniczan mowa była o ich „wierze w Boga, która wszędzie dała się poznać”. Dała się poznać poprzez postawę. Postawę troski i szczodrości. Proboszcz z Ars (ponoć jedyny święty na tym urzędzie :) ), Jan Maria Vianney powiadał: „Nie mów ludziom o Bogu, kiedy nie pytają, ale żyj tak, aby zaczęli pytać.” Ileż mądrości w tych prostych słowach!

Jest taka książka, co do której wielu ludzi twierdzi, że odmieniła ich życie. „Śmiertelni nieśmiertelni” Kena Wilbera. Opowieść o miłości. Trei i Kena. Ale i o miłości Boga. O zmaganiach z nowotworem, ale i z własnymi ograniczeniami. O rozwoju i jedności. O psychologii i mistyce. O ufności i pokoju. Niezwykłe świadectwo życia. Nienachalne, głębokie, przekonujące. Tego na trzeba.

Oto nauka Pana! Wszystko jednak na tym świecie można wywrócić do góry nogami, także Prawo Boże. Wszystko można przeinaczyć, przekręcić, przenicować. Każdą jasność oczernić. Każdą czarność podnieść do rangi maestra. Ta przewrotność ma imię. Nazywa się FARYZEIZM! Widzieliśmy w dzisiejszej Ewangelii Mateuszowej reprezentantów tego podstępnego nurtu. Próbują Jezusa wystawić na próbę. Zadają z pozoru niewinne pytanie, jakoby z gorliwości o sprawy Boże. W rzeczywistości jednak chcą za gąszczem przepisów religijnych ukryć swoją hipokryzję. Postawa stara, jak świat. Ciągle żywa. A w naszym kraju nawet w ostatnich latach nieustannie rosnąca w siłę. Ta jednak obudziła też inną. Gniew! O nim też jest mowa w pierwszym czytaniu. Że może się rozpalić w sercu Boga. Ileż można znosić taki fałsz i takie zakłamanie? Żałosny sojusz klęcznika i drabinki. Całkowity zanik empatii. Forsowanie za wszelką cenę ideologizmów religijnych. Mylenie radykalizmu z fanatyzmem. Dość pogardy, buty i kłamstw (niektórzy cynicznie nazywają je ostatnio „oszczędnością w prawdzie”). Podstępów, manipulacji i demagogii. Gniew narasta. Kto używa myślenia i serca wie, że wielki i uzasadniony. Złość jednak bywa tragiczna w skutkach. Może nie jest za późno, aby ją uczciwie stonować. Ostatni Mohikanin apeluje z Rzymu: „Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu!”

Wojteksiądz


• Zdjęcie „Czarne chmury nad Krzelkowem” jego autorstwa.