„P O N A D S I Ł Y”
Dodane przez Administrator dnia Kwiecień 07 2012 10:40:43

 

P O N A D   S I Ł Y       (Wielki Piątek 2012’)

       W postawie więźniów daje się zauważyć specyficzną prawidłowość- większość uważa, że „siedzi za niewinność”; wielu też szuka pośród współwięźniów takich, których mogliby uznać za „gorszych” od siebie (np. podział na ludzi grypsujących i frajerów). Następuje tutaj psychologiczny odruch wyparcia ze świadomości poczucia winy lub zepchnięcia go na innych. Można chyba stwierdzić, że w pewnym wymiarze i sensie mechanizm ten dotyczy nas wszystkich. Natura ludzka ma w sobie skłonność do grzechu, ale nie radzi sobie potem z jego konsekwencjami.

       W starożytnej tradycji judaistycznej w święto Jom Kipur (Dzień Pojednania) kapłan w świątyni jerozolimskiej kładł ręce na głowie wybranego kozła, na którego przenosił WINY całego ludu, głośno je wypowiadając. Wybierano też człowieka, który zabierał potem  to zwierzę na pustynię, nad skalne urwisko, i spychał je w przepaść.

       Ponoć we wszystkich kulturach świata znajdowano zawsze i nadal się wyszukuje jakiegoś „kozła ofiarnego”, który miałby uwolnić człowieka od ciężaru WIN. Bagaż ten bowiem zdaje się być PONAD ludzkie SIŁY.

       I oto w ten DRAMAT człowieka wkracza Jezus i SAM bierze na siebie brzemię jego zła. „On się obarczył naszym cierpieniem”, jak powie Izajasz. Pozwala ludziom, by na nim wyładowali swoje agresje i złości. Zapowiedzi tej sytuacji znajdujemy w wizjach prorockich dotyczących Mesjasza- „nieludzko oszpecony, wzgardzony, odepchnięty, zgładzony z krainy żyjących, grób mu wyznaczono między bezbożnymi…”. Robi to, by nas uwolnić od ciężaru PONAD nasze SIŁY, by dać nam szansę normalnego i dobrego życia. „W Jego ranach jest nasze zdrowie”.

       „Któż temu uwierzy, kto to pojmie?”- woła dalej Prorok.

Pojmie i uwierzy ten, kto WIDZI swój grzech, kto UZNAJE jego zło, kto z ulgą TOPI go w Oceanie Bożego Miłosierdzia. Kto tego nie potrafi i nie chce, może swoim hymnem uczynić pieśń starą i smutną:

                                             „SERCE TWE, JEZU, MIŁOŚCIĄ PŁONIE,

                                              SERCE TWE W OGNIU MIŁOŚCI TONIE,

                                              A NASZE SERCA ZIMNE JAK LÓD,

                                              I PRÓŻNY ZDA SIĘ TWEJ MĘKI TRUD”.

 

 


Rozszerzona zawartość newsa

 

P O N A D   S I Ł Y       (Wielki Piątek 2012’)

       W postawie więźniów daje się zauważyć specyficzną prawidłowość- większość uważa, że „siedzi za niewinność”; wielu też szuka pośród współwięźniów takich, których mogliby uznać za „gorszych” od siebie (np. podział na ludzi grypsujących i frajerów). Następuje tutaj psychologiczny odruch wyparcia ze świadomości poczucia winy lub zepchnięcia go na innych. Można chyba stwierdzić, że w pewnym wymiarze i sensie mechanizm ten dotyczy nas wszystkich. Natura ludzka ma w sobie skłonność do grzechu, ale nie radzi sobie potem z jego konsekwencjami.

       W starożytnej tradycji judaistycznej w święto Jom Kipur (Dzień Pojednania) kapłan w świątyni jerozolimskiej kładł ręce na głowie wybranego kozła, na którego przenosił WINY całego ludu, głośno je wypowiadając. Wybierano też człowieka, który zabierał potem  to zwierzę na pustynię, nad skalne urwisko, i spychał je w przepaść.

       Ponoć we wszystkich kulturach świata znajdowano zawsze i nadal się wyszukuje jakiegoś „kozła ofiarnego”, który miałby uwolnić człowieka od ciężaru WIN. Bagaż ten bowiem zdaje się być PONAD ludzkie SIŁY.

       I oto w ten DRAMAT człowieka wkracza Jezus i SAM bierze na siebie brzemię jego zła. „On się obarczył naszym cierpieniem”, jak powie Izajasz. Pozwala ludziom, by na nim wyładowali swoje agresje i złości. Zapowiedzi tej sytuacji znajdujemy w wizjach prorockich dotyczących Mesjasza- „nieludzko oszpecony, wzgardzony, odepchnięty, zgładzony z krainy żyjących, grób mu wyznaczono między bezbożnymi…”. Robi to, by nas uwolnić od ciężaru PONAD nasze SIŁY, by dać nam szansę normalnego i dobrego życia. „W Jego ranach jest nasze zdrowie”.

       „Któż temu uwierzy, kto to pojmie?”- woła dalej Prorok.

Pojmie i uwierzy ten, kto WIDZI swój grzech, kto UZNAJE jego zło, kto z ulgą TOPI go w Oceanie Bożego Miłosierdzia. Kto tego nie potrafi i nie chce, może swoim hymnem uczynić pieśń starą i smutną:

                                             „SERCE TWE, JEZU, MIŁOŚCIĄ PŁONIE,

                                              SERCE TWE W OGNIU MIŁOŚCI TONIE,

                                              A NASZE SERCA ZIMNE JAK LÓD,

                                              I PRÓŻNY ZDA SIĘ TWEJ MĘKI TRUD”.