„SŁOWO ADOPTOWANE”
Dodane przez Administrator dnia Maj 06 2012 08:47:34

SŁOWO ADOPTOWANE

(Uroczystość NMP Królowej Polski, 3 maja 2012)

       Raz kolejny spoglądamy dziś z szacunkiem i miłością na naszą Matkę i Królową. Zanim jednak nią się stała, przyjęła najpierw rolę Matki Słowa. Słowa, które jest Bogiem. Stając się Matką Jezusa sprawiła, że Słowo mogło zamieszkać między nami. Dziś w Ewangelii Jana słyszeliśmy, iż Jezus powierza Ją naszej opiece, a nas oddaje Jej pieczy- tak Kościół interpretuje dialog Pana z Matką i Janem.  Wziąć Maryję do siebie, zgodnie z sugestią Jezusa, to w pewnym sensie wziąć sobie do serca Jego Słowo.

Jakie słowa Maryja nam dzisiaj przybliża, które poleca naszej kontemplacji i przemianie w czyn?

       ROLA ZNAKÓW.

       W historii naszej religijności znaki odgrywają ważną rolę. Przez nie Bóg objawiał człowiekowi kolejne istotne prawdy lub podkreślał ich znaczenie. Pierwszym stała się tęcza, znak symbolizujący przymierze Boga z Abrahamem, nieba z ziemią. Kolorowy pomost między różnymi światami. Wiele potem było tych znaków. Dzisiejsze czytanie z Księgi Apokalipsy przywołuje takie oto obrazy: „Wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów - i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba”. Znaki mające nam uzmysłowić potęgę i dostojeństwo Maryi, ale także siłę i niebezpieczność zła osobowego, szatana. 

       Zakładamy, że ludzkość na przestrzeni dziejów dokonała znaczących postępów w swoim rozwoju duchowym. W związku z tym chyba dziś mniej jest, jeśli w ogóle są, znaków dosłownych, oczywistych, spektakularnych. Obecnie wydaje się, że Bóg oczekuje od nas większego wysiłku. Być może teraz naszym zadaniem jest tak wnikliwe  obserwowanie rzeczywistości, by wychwycić w niej sytuacje, które mogą być bożym znakiem.  Przy takim ujęciu sprawy trzeba nam dane obrazy analizować, interpretować i wyciągać z nich wnioski. Wierzymy, że Bóg nieustannie do nas przemawia, choć inaczej niż kiedyś.

       Długi weekend. Siedząc z dziećmi i młodzieżą na skałkach w Skalicach (wcześniej wybiegali się po nich i nawspinali do woli), gaworzyliśmy o tym, jak cudnie jest wyskoczyć do lasu, na przyrody łono. Zapytałem ich wtedy, czy nie żałują, że mając do wyboru gry komputerowe i wypad na wycieczkę, wybrali to drugie. Kategorycznie stwierdzili, że komputer to fajna sprawa, ale nie mniej świetną jest wyrwanie się w plener- zwłaszcza ciepłą wiosną. Pomyślałem sobie- czy to nie znak, że młodym trzeba stwarzać możliwości obcowania z przyrodą, ruchu, zabaw na dworze? Czy czasem takim nieustannym zrzędzeniem, że oni poza komputerem świata nie widzą, nie usprawiedliwiamy po prostu swojego lenistwa?

       RADOSNE DZIĘKCZYNIENIE.

       „Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił”, słyszeliśmy w drugim dzisiejszym czytaniu z Listu Pawła do Kolosan. Oto kolejne słowo, które Maryja nam dziś przybliża, które nam ofiarowuje, oddaje pod opiekę, licząc, że się nim zajmiemy.

Radość płynąca z przekonania, że posiadam rozmaite talenty, które mogę i powinienem wykorzystać na chwałę Pana, pożytek ludzi i dla własnej satysfakcji, pomaga najpierw je odkrywać. Potem radość ta winna sprzyjać  budzeniu ich do życia i doskonaleniu. W końcu stanie się integralnym elementem naszej wdzięczności wobec Stwórcy. Oto teoria. W praktyce różnie bywa. Nasza Matka i Królowa, dobrze nas znając, poleca nam w związku z tym, abyśmy w najbliższym czasie zwrócili naszą uwagę na tę konkretną sprawę. Byśmy oderwali się od naszej ewentualnej powszedniej frustracji, od naszego zblazowania, od naszej zazdrości… Z radością dziękujcie Bogu za wasze zdolności, zdaje się nam mówić, i nie zasypujcie gruszek w popiele!

       „Wcinek” jest łobuziakiem. Powoli kończy karierę w Gimnazjum- czeka na miejsce w Ośrodku Szkolno- Wychowawczym. Jest specjalistą od sztuczek magicznych. Szykował się w szkole apel, na którym poszczególne klasy miały zaprezentować swoje umiejętności. Wychowawczyni „Wcinka”, wiedząc o jego zdolnościach iluzjonistycznych, zaproponowała mu, by przygotował program i z nim wystąpił. Gdyby był cynikiem, z pewnością by się nie zgodził- bo cóż by go to w końcu mogło obchodzić..On jednak z radością przyjął propozycję i obiecał przyłożyć się do sprawy. Byście zobaczyli jego podekscytowanie- cały chodził długo przed występem, a w czasie prezentacji po prostu „płonął magicznym ogniem”. Zebrał gromkie brawa- udało mu się pokazać z dobrej strony. Był szczęśliwy. My też.

       Jezus poleca nam dziś wziąć Maryję do siebie. Maryja poleca nam dziś wziąć sobie do serca słowa Pisma. Niech tak się stanie, amen!

 


Rozszerzona zawartość newsa

SŁOWO ADOPTOWANE

(Uroczystość NMP Królowej Polski, 3 maja 2012)

       Raz kolejny spoglądamy dziś z szacunkiem i miłością na naszą Matkę i Królową. Zanim jednak nią się stała, przyjęła najpierw rolę Matki Słowa. Słowa, które jest Bogiem. Stając się Matką Jezusa sprawiła, że Słowo mogło zamieszkać między nami. Dziś w Ewangelii Jana słyszeliśmy, iż Jezus powierza Ją naszej opiece, a nas oddaje Jej pieczy- tak Kościół interpretuje dialog Pana z Matką i Janem.  Wziąć Maryję do siebie, zgodnie z sugestią Jezusa, to w pewnym sensie wziąć sobie do serca Jego Słowo.

Jakie słowa Maryja nam dzisiaj przybliża, które poleca naszej kontemplacji i przemianie w czyn?

       ROLA ZNAKÓW.

       W historii naszej religijności znaki odgrywają ważną rolę. Przez nie Bóg objawiał człowiekowi kolejne istotne prawdy lub podkreślał ich znaczenie. Pierwszym stała się tęcza, znak symbolizujący przymierze Boga z Abrahamem, nieba z ziemią. Kolorowy pomost między różnymi światami. Wiele potem było tych znaków. Dzisiejsze czytanie z Księgi Apokalipsy przywołuje takie oto obrazy: „Wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów - i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba”. Znaki mające nam uzmysłowić potęgę i dostojeństwo Maryi, ale także siłę i niebezpieczność zła osobowego, szatana. 

       Zakładamy, że ludzkość na przestrzeni dziejów dokonała znaczących postępów w swoim rozwoju duchowym. W związku z tym chyba dziś mniej jest, jeśli w ogóle są, znaków dosłownych, oczywistych, spektakularnych. Obecnie wydaje się, że Bóg oczekuje od nas większego wysiłku. Być może teraz naszym zadaniem jest tak wnikliwe  obserwowanie rzeczywistości, by wychwycić w niej sytuacje, które mogą być bożym znakiem.  Przy takim ujęciu sprawy trzeba nam dane obrazy analizować, interpretować i wyciągać z nich wnioski. Wierzymy, że Bóg nieustannie do nas przemawia, choć inaczej niż kiedyś.

       Długi weekend. Siedząc z dziećmi i młodzieżą na skałkach w Skalicach (wcześniej wybiegali się po nich i nawspinali do woli), gaworzyliśmy o tym, jak cudnie jest wyskoczyć do lasu, na przyrody łono. Zapytałem ich wtedy, czy nie żałują, że mając do wyboru gry komputerowe i wypad na wycieczkę, wybrali to drugie. Kategorycznie stwierdzili, że komputer to fajna sprawa, ale nie mniej świetną jest wyrwanie się w plener- zwłaszcza ciepłą wiosną. Pomyślałem sobie- czy to nie znak, że młodym trzeba stwarzać możliwości obcowania z przyrodą, ruchu, zabaw na dworze? Czy czasem takim nieustannym zrzędzeniem, że oni poza komputerem świata nie widzą, nie usprawiedliwiamy po prostu swojego lenistwa?

       RADOSNE DZIĘKCZYNIENIE.

       „Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił”, słyszeliśmy w drugim dzisiejszym czytaniu z Listu Pawła do Kolosan. Oto kolejne słowo, które Maryja nam dziś przybliża, które nam ofiarowuje, oddaje pod opiekę, licząc, że się nim zajmiemy.

Radość płynąca z przekonania, że posiadam rozmaite talenty, które mogę i powinienem wykorzystać na chwałę Pana, pożytek ludzi i dla własnej satysfakcji, pomaga najpierw je odkrywać. Potem radość ta winna sprzyjać  budzeniu ich do życia i doskonaleniu. W końcu stanie się integralnym elementem naszej wdzięczności wobec Stwórcy. Oto teoria. W praktyce różnie bywa. Nasza Matka i Królowa, dobrze nas znając, poleca nam w związku z tym, abyśmy w najbliższym czasie zwrócili naszą uwagę na tę konkretną sprawę. Byśmy oderwali się od naszej ewentualnej powszedniej frustracji, od naszego zblazowania, od naszej zazdrości… Z radością dziękujcie Bogu za wasze zdolności, zdaje się nam mówić, i nie zasypujcie gruszek w popiele!

       „Wcinek” jest łobuziakiem. Powoli kończy karierę w Gimnazjum- czeka na miejsce w Ośrodku Szkolno- Wychowawczym. Jest specjalistą od sztuczek magicznych. Szykował się w szkole apel, na którym poszczególne klasy miały zaprezentować swoje umiejętności. Wychowawczyni „Wcinka”, wiedząc o jego zdolnościach iluzjonistycznych, zaproponowała mu, by przygotował program i z nim wystąpił. Gdyby był cynikiem, z pewnością by się nie zgodził- bo cóż by go to w końcu mogło obchodzić..On jednak z radością przyjął propozycję i obiecał przyłożyć się do sprawy. Byście zobaczyli jego podekscytowanie- cały chodził długo przed występem, a w czasie prezentacji po prostu „płonął magicznym ogniem”. Zebrał gromkie brawa- udało mu się pokazać z dobrej strony. Był szczęśliwy. My też.

       Jezus poleca nam dziś wziąć Maryję do siebie. Maryja poleca nam dziś wziąć sobie do serca słowa Pisma. Niech tak się stanie, amen!