„POMOCNE TCHNIENIE”
Dodane przez Administrator dnia Maj 28 2012 19:00:47

POMOCNE TCHNIENIE   (Zesłanie Ducha Świętego, 27 maja 2012)

       W ubiegłą niedzielę, na mszy świętej pierwszokomunijnej i rocznicowej, mówiliśmy o czterech schodkach do nieba. Ten trzeci nazwaliśmy „Pomoc”. Chodziło o to, że potrzebujemy wsparcia innych, by nie ustać w drodze. W miniony czwartek zaś wspominaliśmy w liturgii Najświętszą Marię Pannę  jako Wspomożycielkę Wiernych. Na uroczystej eucharystii z okazji jubileuszu naszych święceń, którą jako rocznik przeżywaliśmy razem w Świdnicy, biskup Ignacy przypomniał nam o tym, jak ważne jest, by w posłudze kapłańskiej korzystać z pomocy Matki Bożej. Dziś natomiast we fragmencie Listu świętego Pawła do Koryntian słyszeliśmy o pomocy Ducha Świętego- że jest ona niezbędna na ścieżce życia i wiary. Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

 

 

POMOCNE TCHNIENIE   (Zesłanie Ducha Świętego, 27 maja 2012)

       W ubiegłą niedzielę, na mszy świętej pierwszokomunijnej i rocznicowej, mówiliśmy o czterech schodkach do nieba. Ten trzeci nazwaliśmy „Pomoc”. Chodziło o to, że potrzebujemy wsparcia innych, by nie ustać w drodze. W miniony czwartek zaś wspominaliśmy w liturgii Najświętszą Marię Pannę  jako Wspomożycielkę Wiernych. Na uroczystej eucharystii z okazji jubileuszu naszych święceń, którą jako rocznik przeżywaliśmy razem w Świdnicy, biskup Ignacy przypomniał nam o tym, jak ważne jest, by w posłudze kapłańskiej korzystać z pomocy Matki Bożej. Dziś natomiast we fragmencie Listu świętego Pawła do Koryntian słyszeliśmy o pomocy Ducha Świętego- że jest ona niezbędna na ścieżce życia i wiary.

Pomocne tchnienie. W czym może być ono przydatne, potrzebne, a może nawet i konieczne?

       Dzieje Apostolskie ukazały nam dziś sytuację, w której uczniowie Jezusa, dzięki działaniu Ducha Świętego, zaczęli mówić różnymi językami. I tak oto zgromadzeni tam ludzie, pochodzący z różnych narodów, usłyszeli swój własny język ojczysty. Dzięki tchnieniu Ducha Bożego mogli się wzajemnie zrozumieć, można by powiedzieć, że potrafili znaleźć wspólny język.

W lubianym przez nas serialu „Ranczo Wilkowyje”, w jednym z niedawnych odcinków, taka oto sytuacja- pod urzędem gminy pikietuje grupa osób, wzywająca urzędującą wójt Lucy do ustąpienia ze stanowiska. Młody miejscowy wikariusz postanawia z tą grupą porozmawiać, by się zorientować, w czym rzecz, zapytać o argumenty, spróbować załagodzić konflikt. Niestety jego misja się nie udaje- omal nie zostaje pobity. Wraca więc do proboszcza cały roztrzęsiony i skarży się, że „ci ludzie nie kierują się żadną logiką, że w związku z tym nie sposób nawiązać z nimi dialog”. I wtedy proboszcz, starszy, doświadczony, tłumaczy swojemu pomocnikowi, że ogromna część ludzi nie odwołuje się w życiu do żadnej logiki, że przede wszystkim kierują się oni emocjami, i że trzeba brać na to poprawkę.

Niełatwo jest znajdować wspólny język. By móc jednak budować razem takie, czy inne dobro, wydaje się to konieczne. Dzisiejsza uroczystość skłaniania nas do ufnego otwierania się na pomocne tchnienie Ducha, który chce i może pomagać nam wzajemnie się rozumieć.

       W Ewangelii Jana ujrzeliśmy zalęknionych Apostołów, którzy zaryglowali się w wieczerniku z obawy przed aresztowaniami i prześladowaniami. Jezus wkracza w ten ich lęk, przynosząc im pokój. Przynosząc tchnienie Ducha, które nie usuwa życiowych problemów, ale daje siłę do stawienia im czoła i może do przezwyciężenia ich.

Wanda pracuje w księgarni językowej, której los jest obecnie bardzo niepewny. Dzieli się swoimi obawami, pisząc: „Praca. Jestem coraz bardziej zaniepokojona. Cała ekipa jest dość przestraszona. Kryzys zaczął dotykać i nas. Brak zamówień równa się nasze zamknięcie. Nie chodzi o dwie, trzy książki. Nie mamy zamówień grupowych - szkolnych, bibliotecznych itd. Wszyscy rozkładają ręce, brak środków, brak pieniędzy. Mam wrażenie, że nasza nauka chyli się ku upadkowi. Myślimy nad rozszerzeniem oferty, nad przebranżowieniem, tylko... Księgarnie polskie świecą pustakami, a przecież my się znamy właśnie na handlu książką. Szefowa zamyśla o połączeniu księgarni z kawiarnią. Może i jest to pomysł. Zobaczymy.”

Towarzyszą nam na co dzień rozmaite lęki- nierzadko mocno uzasadnione. Bez pomocy Ducha trudno wobec nich zachować spokój. Wołamy dziś z wiarą- przyjdź, Duchu Święty, okaż wsparcie! „Bez Twojego tchnienia, cóż jest wśród stworzenia? Jeno cierń i nędze.”

       Pisze ewangelista Jan, że „uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana”. Radość ze spotkania z Jezusem- oto kolejny dar Ducha. Nasza modlitwa indywidualna i wspólnotowa. Czasem zakrada się w nią rutyna, przyzwyczajenie. Czasem mamy w tym względzie nużące poczucie obowiązku. Ucieszyć się kontaktem z Bogiem- oto sztuka możliwa dzięki pomocnemu tchnieniu!

Tę radość widać na przykład w śpiewie naszych Chórzystów, a także dzieci z zespołu „Lesiaki”. Radosna modlitwa nigdy się nie dłuży. Oczywiście postaramy się czuwać nad tym, by się nadmiernie nie rozciągała, ale sami zauważacie, że owo „cieszenie się Panem” sprawia, iż niejednokrotnie tracimy błogo poczucie czasu..hehe!