„S P A”
Dodane przez Administrator dnia Czerwiec 11 2012 15:46:51

 

S P A  (10 czerwca 2012’)

       Trzy tygodnie temu, w naszej refleksji dotyczącej czytań mszalnych zatytułowanej „Wypróbowana potęga”, mówiliśmy o tym, że tracąc z wiekiem siły, mamy nadzieję na ich odzyskanie przy powszechnym zmartwychwstaniu.
Czytaj dalej...


Rozszerzona zawartość newsa

 

S P A  (10 czerwca 2012’)

       Trzy tygodnie temu, w naszej refleksji dotyczącej czytań mszalnych zatytułowanej „Wypróbowana potęga”, mówiliśmy o tym, że tracąc z wiekiem siły, mamy nadzieję na ich odzyskanie przy powszechnym zmartwychwstaniu. Dziś natomiast w przeczytanym fragmencie Drugiego Listu Pawła do Koryntian słyszeliśmy słowa: „chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień”. Wobec przemijalności więc, nie tylko nadzieja na przyszłość, ale i bieżące staranie. Duchowa odnowa. Swoiste SPA. Bardzo obecnie popularne i chyba efektywne. Poszukajmy w dzisiejszej Liturgii Słowa wskazań do duchowych ćwiczeń, które będą regenerować naszą duszę.

1.     STAWANIE W PRAWDZIE.

Pierwsze czytanie z Księgi Rodzaju przypomniało nam znaną sytuację. Pierwsi ludzi okazali Bogu nieposłuszeństwo, złamali Jego polecenie. Kiedy Ten pyta ich dlaczego, mężczyzna zrzuca winę na kobietę, a kobieta spycha ją na węża. Żadne z nich nie staje w prawdzie, mówiąc- to ja zgrzeszyłem!

Jak wiecie, dwa tygodnie temu byliśmy małą grupką na Ukrainie. Nawiedziliśmy dawne kąty sporej części naszych parafian. Przykrym dla nas widokiem były tablice upamiętniające OUN- UPA, towarzyszące im flagi czerwono- czarne i pomniki Stiepana Bandery. Co charakterystyczne, często te symbole czci znajdują się przy cerkwiach greko- katolickich. Drugiego dnia naszego tam pobytu spotkaliśmy w Buczaczu mnicha, reprezentującego to wyznanie chrześcijańskie, bazylianina. Okazał nam sporo serdeczności. Pokazał drogę na stary polski cmentarz i nas po nim oprowadził. Próbowaliśmy porozmawiać z nim o granicach pomiędzy walką o niepodległość, a ludobójstwem, ale on uparcie omijał ten temat, twierdząc, że za wszelkie zbrodnie tego typu odpowiedzialna jest niegdysiejsza agentura radziecka. Ukraina jakoś nie potrafi (a może i nie chce) uznać ciemnych kart swojej historii- czy nie jest to czasem przejaw słabości?

2.     DBAŁOŚĆ O LOGIKĘ.

Ewangelista Marek opowiada nam następujące zdarzenie. Uczeni w Piśmie, kierowani złością, zarzucają Jezusowi, że „ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy Nauczyciel przywołuje ich i wykazuje im, że ich rozumowanie jest nielogiczne, że ich myślenie pozbawione jest konsekwencji. „Jak może szatan wyrzucać szatana?”.

Troska o logiczne myślenie jako zadanie w ramach duchowego SPA. Od tego, co w naszej głowie, zależy nasze postępowanie i życie- jeśli jest tam ład, to OK., ale jeśli jest tam zamęt, to i życie będzie chaotyczne, porwane.

3.     NIEULEGANIE PRESJI.

Rodzina  Jezusa, widząc Jego szalone zaangażowanie w podjętą działalność, zaczęła się obawiać o Jego zdrowie psychiczne. „Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów.”  Jezus nie pozwolił jednak, by ktokolwiek wymusił na nim zmianę opcji fundamentalnej jaką obrał. Kiedy mu oznajmiono, że Matka i bracia czekają na dworze, by z nim porozmawiać, zbył ich dość obcesowo, mówiąc: „Któż jest moją matką i /którzy/ są braćmi? I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.”

W miniony piątek z uznaniem obejrzałem mecz Rosja- Czechy, który był rozgrywany na wrocławskim stadionie w ramach EURO 2012. Podziw jednak nie tylko dla gry zawodników, ale i dla… sędziego! Spotkanie prowadził Howard Webb. Znamy go. Cztery lata temu na mistrzostwach, które miały miejsce w Austrii i Szwajcarii, podyktował karnego, który nas „pogrzebał”. Wielokrotnie i na różne sposoby kwestionowano tę jego decyzję. Grożono mu pobiciem, a nawet śmiercią, więc przez jakiś czas musiał mieć policyjną ochronę. Powstał nawet film na ten temat p.t. „Zabić sędziego” (w reżyserii Yves’a Hinanta). Ogromna presja, która wielu mogłaby zmusić do rezygnacji, poddania się, wycofania. Webb jednak tej presji nie uległ. Przez organizację IFFHS został potem uznany za najlepszego sędziego roku 2010. Wspomniany mecz we Wrocławiu sędziował z dużym luzem, profesjonalnie. Gość!